Strony

niedziela, 8 lutego 2026

Eurotrip 2025 - Dzień 7 - 25.07.2025 - Transylwania.

 Budzi się kolejny upalny dzień. Szybko zbieram się do drogi. Jeszcze zanim całkiem się rozjaśni. Nocowałem w takim miejscu, że łatwo byłoby mnie dostrzec. Kolejna noc bez hamaka. Trochę twardawo było, ale co tam 😋


Po przejechaniu dosłownie kilkuset metrów zatrzymuję się w parku by w kulturalny sposób zjeść śniadanie na ławce. W sumie muszę zaraz odwiedzić jakiś sklep bo prowiantu niewiele miałem i byłem dalej głodny 😀
Za rzeką trafiam na Lidla i postanawiam od razu zrobić tam zakupy. Właśnie otwierają....

Sighisoara to jedno z najlepiej zachowanych średniowiecznych miast na świecie. I między innymi dlatego zostało ono wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.

 W XII wieku przybyli na te tereny niemieccy osadnicy. Do Siedmiogrodu sprowadził ich król Węgierski. Celem było zasiedlenie tych słabo zamieszkałych terenów no i oczywiście obrona granic królestwa.

Miasto pod dzisiejszą nazwą występuje w dokumentach już w roku 1435.  Sighisoara odgrywała bardzo ważną rolę strategiczną jak i handlową na wschodnich rubieżach Europy Środkowej i to przez kilka stuleci. Miasto było jednym z ważniejszych całego Siedmiogrodu.

Wspinam się brukowaną drogą do centrum tego niesamowicie ciekawego i pięknego miasta. Na starówkę wjeżdżam przez XIV wieczną Bramę "Krawców". Miasto mocno ucierpiało na przestrzeni wieków przez pożary i zarazy. Mimo to do dnia dzisiejszego zachowało się w rewelacyjnym stanie !



I co się okazało ? A no to, że wcale nie będzie tak spokojne to zwiedzanie jak zakładałem. Akurat dzisiaj startuje średniowieczny festiwal będący największym kulturalnym wydarzeniem w roku w tym mieście. Właśnie są wszędzie rozstawiane stragany, a na rynku stoi scena i dość ciężko się tam poruszać. Szczególnie z obładowanym rowerem. Oczywiście tak staram się kadrować zdjęcia by nic nie zaburzało mi widoku 😉





Symbolem miasta jest renesansowa wieża zegarowa. Wzniesiono ją w XIV wieku jako główną bramę do miasta. Do połowy XVI weku pełniła również funkcję ratusza.  Na tym samym placu znajduje się również kościół klasztorny, a tuż obok kamienica, która szczególnie interesuje turystów. Jest to "Dom Draculi". Według przekazów tutaj w jednej z najstarszych kamienic w całym mieście miał się urodzić Wład Palownik.
Tutaj kupuję pamiątkowe magnesy. Zdzierają nieźle kasy bo chwilę później obok kupiłem kolejne dwa podobne w cenie jednego 😏








Innym z symboli  miasta jest znajdujący się w najwyższym punkcie wzniesienia gotycki kościół. Tuż obok stoi jedna z dziewięciu wież w ciągu murów miejskich.


Po drugiej stronie rzeki, już w nowej części miasta stoi okazała katedra trójcy Świętej. Świątynia ukończona została w roku 1937.




No dobra, ale najwyższa pora ruszać dalej. Tu miałem dylemat jak jechać. Wybieram główną drogę numer 14. Kieruję się na zachód do miasta Dumbraveni. Siedmiogród to kraina kościołów warownych. Jest ich tu przeszło 150 !  Wiele z nich jest niepozornych, ale są takie naprawdę okazałe, które robią niesamowite wrażenie. Przejeżdżając przez miejscowość Danes robię zdjęcia jednemu z nich.


Odbijam na miejscowość Hoghilag i dalej na Dumbrăveni. To kilkunastotysięczne miasto ma bardzo rozległy, ładny i zadbany rynek. Jedynym mankamentem, a właściwie to dwa mankamenty to zaniedbany barokowy kościół i zniszczony pałac.








Rejon pomiędzy Sighisoarą, a Sybinem jest krainą pełną niemal nienaruszonej zębem czasu średniowiecznej architektury. Piszę tu w kontekście dziesiątków wiejskich grodów warownych, którymi były kościoły.

Wracam na główną drogę by po chwili odbić w kierunku miejscowości Biertan. 

W przeszłości już tam bywałem, ale zawsze gdy jestem w okolicy staram się tam zajrzeć bo znajdujący się tam kościół jest chyba najbardziej znanym, najbardziej rozbudowanym i nigdy niezdobytym z kościołów warownych w Siedmiogrodzie. To taki jeden z symboli Rumunii.


Wieś Biertan jest dość spora. Dominuje tutaj typowa saska zabudowa. Większość Sasów stąd wyemigrowała. Ostatnia fala emigracji nastąpiła w drugiej połowie XX wieku, więc nie tak dawno temu. Ich miejsce zajęli Rumuni oraz Cyganie. 






Bryła tutejszego kościoła pozostaje niezmieniona od 1522 roku gdy nadano jej obecny kształt. W latach 1468-1523 powstały mury okalające świątynie. Na przestrzeni kolejnych wieków wybudowano drugi, a następnie trzeci i ostatni pierścień murów. W ten sposób powstała warownia niemożliwa do zdobycia w tamtych czasach.
Miejscowość ze swoim kościołem została wpisana na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO w 1993 roku. Sześć lat później o tej listy dopisano kolejne rumuńskie kościoły warowne.






O tej godzinie nie ma tu jeszcze turystów. Nawet stragany z pamiątkami jeszcze zamknięte. Pewnie za niedługo się to zmieni. Teraz poruszam się po uliczkach swobodnie.


Pora ruszać dalej na południe do miejscowości Richis.


Teraz wjeżdżam na niewysoką przełęcz ponad miejscowością Pelisor. Tutaj odbijam na podrzędną drogę jednocześnie będzie to dla mnie nowy odcinek, którego  jeszcze nie znam. Tym razem postanawiam ominąć miasto Agnita. Do tej pory byłem tam czterokrotnie i za każdym razem docierałem tam inną drogą 😁



Moim kolejnym dzisiejszym celem będzie miasto Sybin. Gdzieś tam na południe widoczne są już Fogarasze z najwyższym szczytem Moldoveanu 2544 m n.p.m.





W miejscowości Cornățel znajduje się stacja nieczynnej kolei wąskotorowej i małe muzeum. Stoi tu zabytkowy skład. Linię tą zamknięto w 2001 roku..





Do Sybinu mam już niedaleko. 

Sybin jest dość sporym miastem. Liczba mieszkańców przekracza 130 tysięcy. Mówi się, że tutejsza starówka jest jedną z najpiękniejszych w tej części Europy, a na pewno w samej Rumuni. Za chwilę przekonam się o tym osobiście bo teraz próbuję wynaleźć jakąś trasę by dostać się do ścisłego centrum. Z tym nie ma problemu bo jest tu fajna ścieżka rowerowa biegnąca wzdłuż rzeki. Jest nawet wyświetlacz zliczający rowerzystów tędy przejeżdżających. Ja jestem cyklistą numer 79893 w tym roku😁




Historia miasta sięga głęboko w okres średniowiecza. Usytuowane pomiędzy górami było ośrodkiem prężnie rozwijającym się. Tutaj prowadziło wiele szlaków handlowych ze wschodu na zachód jak i północ-południe. Dzięki swojemu strategicznemu położeniu zyskało sporo na znaczeniu. Powstały tu umocnienia miejskie, a na przestrzeni wieków wiele cennych zabytków, które cieszą oczy turystów odwiedzających to miasto. Na starówkę wjeżdżam pod mostem "kłamców".



Starówkę rozpoczynam zwiedzać od Małego Rynku.




Wielki rynek ładny, ale no niestety trafiłem na początek imprezy ArtMania i niemal cały plac jest ogrodzony. Dziś wieczorem i jutro będą tu koncerty muzyki, za którą nie przepadam 😉 




Pokręciłem się jeszcze trochę po mieście, ale trochę niechętnie bo główne place są przeważnie najciekawsze. 





Katedra Mari Panny w Sybinie to wyjątkowa gotycka świątynia. Jedna z najważniejszych jak nie najważniejsza w całym Siedmiogrodzie. Jej historia sięga XIV wieku. Od roku 1867 jest kościołem ewangelickim.




Gdy opuszczam miasto są już późno popołudniowe godziny. Jestem świadom, że przedemną bardzo trudny odcinek drogi do Brezoi. Nie trudny pod względem wysiłku tylko jest to jazda po ruchliwej drodze przecinającej Karpaty południowe.
Robię spore zakupy i po wyjeździe z miasta mam przerwę na posiłek. Zastanawiam się czy nie wybrać innej trasy, ale wówczas było by znacznie trudniej i dłużej. W sumie do wyboru były dwie trasy Transogaraska i Transalpina, więc dwie najwyżej poprowadzone drogi w Karpatach. Obie już w przeszłości przejechałem 💪😀
Na szczęście o tej godzinie natężenie ruchu na drodze nie jest tak tragiczne. A w przyszłości równolegle ma powstać w dolinie rzeki Olt nowa autostrada, która bardzo odciąży tą drogę. Szczególnie od tirów.



Po około 2,5 godziny pokonuję niemal 60 kilometrów do Brezoi. Tutaj na przedmieściach decyduję się zatrzymać na nocleg w bezpośrednim sąsiedztwie ścieżki rowerowej. Wieczorem wiele osób tutaj spaceruje.



To był jeden z ciekawszych dni podczas tej wyprawy. Sielanka jednak się kończy i jutro będzie najtrudniejszy dzień pod względem wysiłku 😉

Dystans dnia 178,3 km

Mapka dnia 7


cdn

2 komentarze:

  1. W filmie "W krzywym zwierciadle europejskie wakacje" Clark Griswold utknął autem w bramie podobnej do tej z Sighisoara. W filmie były to Niemcy. Widać zatem jak daleko na wschód dotarła cywilizacja zachodu.

    OdpowiedzUsuń