Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Eurotrip 2014. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Eurotrip 2014. Pokaż wszystkie posty

sobota, 15 listopada 2014

Eurotrip 2014 - day 8/8 - Przez Czechy do domu... 20.08.2014

Nastał ostatni dzień wyprawy. Dziś mam zamiar dotrzeć do domu. Pogoda z rana dopisuje. Początkowo niebo odrobinę zachmurzone, ale z biegiem czasu robi się coraz ładniej.

Ruszam w drogę bez śniadania. Obieram kierunek na Pelhřimov. Poprzednim razem ominąłem to miasto, więc teraz chciałem je zwiedzić. To kilkunastotysięczne miasto, które nie ma zbyt wiele do zaoferowania dla turysty. Jedyna atrakcja to ładny rynek z przyległymi uliczkami i dwiema bramami miejskimi. Całość można obejść w około pół godziny. Dla turystów przygotowano małe "Muzeum Dziwactw i Rekordów" na pięciu piętrach bramy miejskiej. Zbiory muzeum to ponad 300 najróżniejszych przedmiotów - ogromnych i miniaturowych, jak np. pidżama dla 98 osób

  
Jihlavská brama, w której znajduje się "Muzeum Dziwactw i Rekordów"

Eurotrip 2014 - day 7/8 - Linz - Trzeboń 19.08.2014

Poranek jest całkiem przyjemny. Po śniadaniu ruszam w kierunku Linz. Jadę ciągle po południowej stronie rzeki Traun i po pokonaniu kilkunastu kilometrów docieram do miasta o tej samej nazwie.

Na obrzeżach miasta znajduje się pałac. Obecny budynek został zbudowany w stylu renesansowym prawdopodobnie w drugiej połowie 16 wieku w miejsce wcześniejszego Zamku na wodzie. 


Rzeka Traun

piątek, 14 listopada 2014

Eurotrip 2014 - day 6/8 - Bischofshofen - Hallstatt 18.08.2014

Po pięknej niedzieli nastał czas powrotu. Mam na to tylko trzy dni. Na szczęście poniedziałek uznał, że nie będzie gorszy pogodowo od dnia poprzedniego. Poranek jest chłodny, ale słoneczny. Jedynie na początku w dolinie nad Bischofshofen unosi się gęsta mgła. Jednak zanim tam dojechałem, to po mgle nie było już śladu. 

Jak zwykle przed ruszeniem w drogę wyznaczam na mapie trasę, którą będę podążać tego dnia. Staram się ułożyć trasę tak by wiodła wzdłuż cieków wodnych. Jadąc w kierunku północnym mam pewność, że będzie z góry ;) 
Mgła nad Bischofshofen

Eurotrip 2014 - day 5/8 - Wysokie Taury 17.08.2014

Nastał dzień piąty wyprawy, dzień w którym planem jest dotrzeć do celu tej wyprawy. Celem tym była jedna z najbardziej malowniczych dróg w Austrii - Grossglocknerstrasse. Oczywiście pierwotnie miałem być u celu dzień wcześniej, ale może i dobrze, że miałem opóźnienie. Gdybym dotarł planowo to przejazd tą trasą byłaby mało przyjemny w pogodę jaka była dzień wcześniej. 

Z rana oczywiście pada deszcz bo inaczej być nie może ;) Bez śniadania ruszam w trasę. Im słońce wyżej tym pogoda robi się lepsza. To bardzo dobry prognostyk w perspektywie dzisiejszej trasy. 
 
Hüttau


Eurotrip 2014 - day 4/8 - W końcu Alpy 16.08.2014

Dnia czwartego była taka "mieszanka" pogodowa. W ciągu dnia spadło sporo deszczu, ale i słońca odrobinę było, ale po kolei...

Po wieczornej burzy niebo się wyczyściło i spoglądałem z nadzieją na rozgwieżdżone niebo. Gdy się przebudziłem z rana całe niebo, aż po horyzont zaciągnięte było już ciężkimi deszczowymi chmurami. Postanawiam bardzo szybko się zebrać do dalszej drogi. Znając siebie gdybym za bardzo zwlekał z ruszeniem w dalszą drogę i w między czasie zacząłby padać deszcz, to zapewne straciłbym ochotę na dalszą jazdę. 

Ruszam więc i niemal od razu zaczyna padać deszcz. Kieruję się oczywiście do Waidhofen an der Ybbs. To właśnie tam chciałem dotrzeć dzień wcześniej. Już na samym początku trasy są utrudnienia na drodze. Główna droga wyłączona z ruchu całkowicie. Muszę szukać objazdu bo oznakowanie beznadziejne, a w zasadzie niema go w ogóle. Przejeżdżam przez rzekę Ybbs i przez mniejsze miejscowości pokonuję kolejne kilometry trasy. Trasa jest znacznie trudniejsza od tej biegnącej wzdłuż rzeki. Tutaj co chwilę trzeba było pokonywać krótkie, ale dość strome podjazdy. Na szczęście objazd miał kilka kilometrów i później już kontynuowałem jazdę główną drogą. Jednak deszcz się znacznie nasilił. Zanim dotarłem do Waidhofen byłem już kompletnie przemoczony :( 
Kościół oraz zamek w Waidhofen an der Ybbs.

Eurotrip 2014 - day 3/8 - Wzdłuż Dunaju 15.08.2014

I nastał dzień trzeci wyprawy, dzień bardzo ładny pod względem pogody. Poprzedzająca noc była bardzo ciepła, a niebo rozgwieżdżone i księżyc w okolicy pełni. O poranku wypijam świetnego Hostana nie wychodząc nawet ze śpiwora :) Ruszam w trasę. Na drodze znikomy ruch. Pierwszą miejscowością, w której się zatrzymuję jest Breiteneich z tamtejszym pałacem. Niestety obiekt jest słabo wyeksponowany aby można było zrobić dobre zdjęcie. 


Eurotrip 2014 - day 2/8 - Kierunek Austria 14.08.2014

Dzień drugi wita mnie słońcem. Szybko zbieram się do dalszej drogi. Dziś chcę dojechać do Austrii. Po pół godzinie nadciągają od zachodu chmury i tak już będzie przez cały dzień. Słońce jeszcze pokazało się tego dnia na całe 30 sekund tuż przed zachodem. 


czwartek, 13 listopada 2014

Eurotrip 2014 - day 1/8 - Deszczowe Czechy 13.08.2014

Na ten rok plany były zupełnie inne. Wszystko mi się posypało po odniesieniu kontuzji w czerwcu :( Jednak żeby całkowicie nie stracić sezonu postanowiłem "wyhaczyć" kilka dni z chorobowego i mimo wszystko gdzieś wyruszyć. Przede wszystkim ważna była pogoda, a prognozy nie były zbyt optymistyczne. Na wyprawę rowerową 2014, miałem zaledwie 8 dni. Wyznaczyłem jak zwykle cel oraz trasę. Jednak przez brak formy i przede wszystkim strasznie kiepską pogodę już w trakcie trwania wyjazdu trasa ulegała kolejnym modyfikacjom. Przygotowań większych do tej wyprawy nie było zbyt wielkich, ot wymieniłem opony na bardziej zdatne do jazdy po asfaltach, wymieniłem łańcuch na nowy oraz zrobiłem ogólny przegląd roweru łącznie ze smarowaniem. Jak zwykle przy tego typu wyprawach ważne są dla mnie trzy rzeczy: jak najwięcej, jak najszybciej oraz jak najtaniej ;) Budżet jakim dysponowałem na te osiem dni, to 50 euro oraz 200 koron czeskich. W sumie to te 50 euro przywiozłem z powrotem, ale o tym później ;) W zasadzie to dzień pierwszy mógłbym zupełnie pominąć. Pogoda beznadziejna i trasa wiodła przez bardzo dobrze znane mi tereny. Jednak jak relacja to relacja :) Start nastąpił 13.08.2014 około 11-tej. Trochę późno, ale jak już wcześniej pisałem pogoda była nieciekawa i dlatego tak długo zwlekałem z wyjazdem. Już na pierwszym podjeździe tuż za Zlatymi Horami spadły pierwsze krople deszczu. Na razie jednak tylko straszyło. Tutaj też poczułem ciężar bagażu, który zabrałem ze sobą(muszę być samowystarczalny, więc zawsze zabieram sporo tobołów). Rower łącznie z bagażami przed wyjazdem ważył niespełna 45 kg, a więc niemal tyle samo ile na zeszłoroczną wyprawę na południe Chorwacji ;) W Karlovej Studánce jestem około pierwszej popołudniu. Teraz tylko krótki podjazd na przełęcz Hvězda i później już przyjemny zjazd przez miejscowość Malá Morávka do Rýmařova.