Strony

środa, 18 października 2017

Rowerowy Eurotrip 2017 - Dzień 14 - 04.08.2017 - Albania !

<-- Poprzednia część relacji...

Noc spędzona w Albani mija bardzo spokojnie. Ruch na drodze obok jest bardzo duży, ale zmęczenie zrobiło swoje i śpię jak dziecko. Nic mnie nie potrafi zbudzić. Dopiero o świcie podjeżdża dwóch gości na jakimś skuterku i parkuje obok. Schodzą gdzieś w dół nad rzekę Shkumbini. Zjadam naprędce jakieś śniadanie i ruszam w drogę. Ruch spory, ale za dnia na tej drodze czuję się znacznie pewniej....

Przez wiele kilometrów teren opada, więc kilometrów na liczniku przybywa dość szybko. Z Albanią kojarzyły mi się zawsze dwie rzeczy tj. bunkry i mercedesy. Przy drodze mijam wiele bunkrów mniejszych i większych. Jest ich w Albani ponoć kilkaset tysięcy. W większości zostały wybudowane w latach 1972−1984.


czwartek, 12 października 2017

Rowerowy Eurotrip 2017 - Dzień 13 - 03.08.2017 - Macedonia !

 <-- Poprzednia część relacji...

Noc mija mi wyjątkowo spokojnie, nawet komary tym razem nie przeszkadzały we śnie ;) Do dalszej drogi zbieram się zanim jeszcze wzeszło słonce. O poranku jest dość chłodno, ale należy się spodziewać kolejnego upalnego dnia i tylko kwestią czasu jest jak słupek rtęci szybko zacznie wędrować ku górze. Dość szybko mijają mi pierwsze dzisiejsze kilometry. Tereny wyjałowione, widoki stepowe...



poniedziałek, 9 października 2017

40. Zlatohorský Treking - 07.10.2017

Zlatohorský Treking to rajd turystyczny polegający na przejściu wyznaczonych tras. Do wyboru mamy kilka dystansów 5 km, 15 km, 25 km, nocna 25 km oraz koronna 50 km. Wszystkie trasy przebiegają szlakami Gór Opawskich. W tym roku impreza ta odbywa się już po raz 40, a więc jest to mały jubileusz ;) Start i meta tras znajduje się w budynku kina w Zlátych Horach.


piątek, 6 października 2017

Rowerowy Eurotrip 2017 - Dzień 12 - 02.08.2017 - Z widokiem na górę bogów.....

<-- Poprzednia część relacji...

O poranku mam całkiem fajny widok na najwyższe góry Grecji - Masyw Olimpu. Widok tych gór będzie mi towarzyszyć niemal przez cały dzień. Wschód słońca nie jest zbyt spektakularny, ale nie ma się czego spodziewać latem podczas tak dużych upałów gdy powietrze jest bardzo zapylone.


poniedziałek, 2 października 2017

Rowerowy Eurotrip 2017 - Dzień 11 - 01.08.2017 - Cel osiągnięty! Saloniki !

<-- Poprzednia część relacji...

Za mną bardzo ciepła noc. Pora najwyższa pomyśleć o jakiejś moskitierze bo aż do samego rana spać nie dawały komary, które miały niezłą pożywkę ;) Pewnie gdybym miał dostęp do lustra i popatrzył w nie z rana to zobaczyłbym twarz całą w czerwonych bąblach ;)
Bardzo szybko zbieram się do drogi wiedząc, że czeka mnie na początek podjazd. Lepiej pokonać go póki jest jeszcze znośna temperatura. O ile +30 o szóstej rano można nazwać znośną temperaturą ;) A dzień zapowiada się wyjątkowo upalnie. Łykam powoli kolejne metry wysokości. Cholera, musieli tą drogę poprowadzić po wszystkich najwyższych okolicznych wzniesieniach ? Wychodzi na to że tak !


środa, 27 września 2017

Rowerowy Eurotrip 2017 - Dzień 10 - 31.07.2017 - Przez góry i doliny do Grecji........

<-- Poprzednia część relacji...

Miejscówkę mam całkiem fajną bo oprócz zadaszonej wiaty turystycznej jest np. kran z bieżącą wodą. A miniona noc była zdecydowanie chłodniejsza od wcześniejszej. W górach Welijszko-Wideniszki djał, w Rodopach Zachodnich tereny są bardziej zalesione i więcej tu też cieków wodnych aniżeli np. w Starej Płaninie. Przełęcz gdzie przyszło mi spędzić noc jest zabudowana, ale nie ma tu niczego w postaci hotelu czy pensjonatu. Budynki wyglądają na zwykłe domostwa i są prawdopodobnie opuszczone lub co najwyżej zamieszkiwane sezonowo z tego co zauważyłem.

niedziela, 24 września 2017

Rowerowy Eurotrip 2017 - Dzień 9 - 30.07.2017 - Buzłudża, Dolina Królów Trackich i najstarsze miasto Bułgarii...

<-- Poprzednia część relacji...

Jak na tą wysokość gdzie spędzam noc to jest bardzo ciepło i to pomimo bardzo silnego wiatru. Gdzieś w oddali było słychać łamiące się drzewa... Ja spałem w bezpiecznym miejscu bo pozbawionym drzew ;) Plan miałem taki by wstać skoro świt porobić zdjęcia, ale nie chciało mi się :D Wczorajsza jazda do późna w nocy jednak zrobiła swoje.

środa, 20 września 2017

Rowerowy Eurotrip 2017 - Dzień 8 - 29.07.2017 - Upalna Bułgaria....

<-- Poprzednia część relacji...

Wczoraj minął tydzień od mojego wyjazdu z domu. Powoli się przyzwyczajam do tak długiego czasu spędzanego na rowerze ;)
A miniona noc była bardzo ciepła, często się budziłem, ale to nie wysoka temperatura była tego powodem tylko głośna impreza w hotelu obok. Budzę się wcześnie, ale jakoś za bardzo to mi się nie chce wstawać. Trochę odczuwam wczorajszy dzień. Z formą nie jest tak źle jak chociażby w zeszłym roku i wiem, że szybko rozruszam bolące mięśnie.

niedziela, 17 września 2017

XV Prudnicki Maraton Pieszy - 16.09.2017

Prudnicki Maraton Pieszy obchodził w tym roku mały jubileusz. Impreza odbyła się po raz piętnasty, a jej pierwsza edycja miała miejsce trzydzieści lat temu. Organizatorzy postanowili z tej okazji cofnąć się w czasie do pamiętnego 1987 roku i zaproponowali trasę z pierwszej edycji imprezy, oczywiście z niewielkimi modyfikacjami. Zgodnie z nazwą Rajdu jest to maraton, a więc trasa jest długości 42 km.


czwartek, 14 września 2017

Rowerowy Eurotrip 2017 - Dzień 7 - 28.07.2017 - Kierunek Bułgaria !

<-- Poprzednia część relacji...

Noc mija mi  dość niespokojnie. Zbyt mocno zapadła mi w pamięci rozmowa ze strażnikiem odnośnie tutejszych niedźwiedzi. Każdy, nawet najdrobniejszy szmer powodował, że się budziłem. Nie powiem, ale trochę ciary mi po plecach przechodziły gdy próbowałem przeniknąć wzrokiem ciemność i wsłuchiwałem się w odgłosy nocy. Najbardziej byłem wystraszony gdy zapaliłem latarkę i zobaczyłem malutka myszkę dosłownie pół metra ode mnie, która wyjadała okruchy pieczywa pozostałe po kolacji.

O szóstej ruszam w drogę. Początkowo mam ostro w dół. Nawierzchnia na wysokości tamy na zbiorniku retencyjnym, aż do okolic ruin zamku Poenari jest w fatalnym stanie. Dziur większych nie ma, ale asfalt jest tak wyboisty, że wybija mi kierownicę z uścisku. O szybkim zjeździe można zapomnieć...



wtorek, 12 września 2017

Rowerowy Eurotrip 2017 - Dzień 6 - 27.07.2017 - Przez Fogarasze...

 <-- Poprzednia część relacji...

Ze snu wybudza mnie padający deszcz. Otwieram oczy i widzę, że nic nie widać... Jestem w chmurze ! 5/6 dni podczas tej wyprawy trafia się, że moknę, ale spokojnie najbliższe dni wynagrodzą mi wszystko z nawiązką :)
Zanim dotarłem do Sighișoary po deszczu nie ma już śladu, ale jest szaro, buro i kiepskie zdjęcia wychodzą.... Miasto polecił mi odwiedzić znajomy.


niedziela, 10 września 2017

Rowerowy Eurotrip 2017 - Dzień 5 - 26.07.2017 - Drugi dzień przez Rumunię...

<-- Poprzednia część relacji...

Budzi się kolejny dzień podczas tej wyprawy. Jest pogodnie, ale dość chłodno. Termometr wskazuje tylko 7 stopni powyżej zera. Z powodu chłodu budzę się dość wcześnie. Zapowiada się bardzo ładny dzień(przynajmniej najbliższe godziny). Słońce wstaje tu kilkadziesiąt minut wcześniej jak u mnie. Miejscówka może i nie najlepsza, ale i tak ładnie wyglądają okoliczne górki oświetlone pierwszymi promieniami słońca. Dziś ruszam w trasę zdecydowanie wcześniej jak we wczorajszym dniu i dlatego też mam nadzieję pokonać trochę więcej kilometrów ;)


czwartek, 7 września 2017

Rowerowy Eurotrip 2017 - Dzień 4 - 25.07.2017 - Witamy w Rumunii !

 <--- Poprzednia część relacji...

Rozwieszenie płachty biwakowej było dobrym posunięciem. Deszcz pada przez całą noc. Pada też z rana tak do dziewiątej następnego dnia. Nie mam zamiaru moknąć, więc leżę w hamaku opisując w notesie miniony dzień. W końcu przychodzi jednak pora ruszyć tyłek i zbierać się do dalszej drogi.



wtorek, 5 września 2017

Rowerowy Eurotrip 2017 - Dzień 3 - 24.07.2017 - Przez Węgry w upale...

<---Poprzednia część relacji...

Kolejną noc podczas wyprawy spędzam już na Węgrzech. Jest pogodnie i przyjemnie ciepło. Chętnie pospałbym dłużej, ale nie pozwalają mi na to jeżdżące od świtu ciężarówki po polnej drodze tuż obok. Pogoda o poranku wyborna. Dość szybko robi się ciepło, aż za bardzo. Ulgę od upału dają silne boczne podmuchy wiatru. Wiatr jednocześnie utrudnia mi trochę jazdę.

niedziela, 3 września 2017

Rowerowy Eurotrip 2017 - Dzień 2 - 23.07.2017 - Słowacja i zabytki z listy UNESCO.

 <--- Poprzednia część relacji...

W nocy powietrze aż drga od burz przetaczających się nad Tatrami. Na szczęście omijają okolice gdzie nocuję, ale noc w sumie dość niespokojna dla mnie :)

By nie zwracać uwagi swoją obecnością w tym miejscu do dalszej drogi zwijam się dość wcześnie. Przede mną podjazd do miejscowości Ždiar. Podjazd nie jest zbyt długi i dość szybko osiągam przełęcz. Przez najbliższe kilka dni będzie to największa wysokość n.p.m. jaką zaliczam.



czwartek, 31 sierpnia 2017

Rowerowy Eurotrip 2017 - Dzień 1- 22.07.2017 - Na wschód przez Polskę...

Co roku z niecierpliwością wyczekuję urlopu bo to szansa by zrobić kilkunastodniowy trip rowerowy. W tym roku było trochę inaczej. Nie było spoglądania na kalendarz i odliczania dni do wyprawy. Mam zbyt wiele rzeczy na głowie ostatnio by myśleć np. o przygotowaniach do wyjazdu. Po prostu przychodzi TEN dzień i wszystkie sprawy odsuwam na bok. Od dziś przez trzy tygodnie tylko ROWER !

Tym razem nic nowego nie wymyślałem. Po prostu zdecydowałem, że zrealizuję zeszłoroczny plan, z którego zrezygnowaliśmy. Co, gdzie i jak będzie w kolejnych częściach, a będzie tego tradycyjnie dość sporo.
Od początku zakładałem, że będzie to wypad w starym stylu czyli samotny. Oczywiście fajnie mieć kompana na takim wyjeździe bo to ułatwia wiele rzeczy, ale dla mnie zawsze najlepszą opcją będzie jednak samotny wypad. I nie pytajcie dlaczego bo odpowiedź będzie bardziej skomplikowana niżby to się mogło wydawać...

Tym razem termin wypadu był mi znany bardzo wcześnie i spokojnie mógłbym poczynić jakieś przygotowania, ale po co ? ;) Dopiero na dwa dni przed wyjazdem serwis roweru no i wstępne pakowanie. Oczywiście jak to zwykle bywa na wyjazd zabieram wiele zbędnych rzeczy bez których mógłbym się najzwyklej w świecie obyć. Też tak macie ?

Postanawiam wystartować wieczorem w piątek, ale oczywiście nie udało się tego zrobić. Dopiero w okolicach drugiej w nocy ruszam w trasę. I dla odmiany pierwszy dzień będzie w całości przez Polskę !


Chciałem opuścić woj. opolskie przed wschodem słońca i to mi się udało. Słońce wychyla się zza horyzontu gdy jestem w Pogrzebieniu k. Raciborza. Mam przejechane około 100 km, więc dalej będzie już spokojna jazda ;)

środa, 23 sierpnia 2017

piątek, 4 sierpnia 2017

Czerwcowy weekend - Dzień 4 - Już tylko powrót przez Czechy... - 18.06.2017

Jak w tytule "pozostał już tylko powrót"... bardzo długi powrót ponieważ do pokonania mamy niemal całą Republikę Czeską. Do przejechania mam grubo ponad 200 km, a raczej niewiele będzie brakować do 300 km. Grzesiu to ma coś pod 350 km..., lekko więc nie będzie tym bardziej, że na ten dzień zapowiadają powrót wysokich temperatur :D

Mimo iż czasu dzisiaj będzie nam ciągle trochę brakować to z wyruszeniem w drogę jakoś zbytnio się nam nie śpieszy. Startujemy jakoś przed dziewiątą ;)


wtorek, 25 lipca 2017

sobota, 15 lipca 2017

Czerwcowy weekend - Dzień 2 - Odsieczy Wiednia nie będzie... - 16.06.2017

Do Wiednia chcieliśmy dojechać dzień wcześniej..., chociaż nie, nie było w planach odwiedzania stolicy Austrii. Chcieliśmy dotrzeć na nocleg na szczytu Kahlenberg(484 m n.p.m.). Nie udała nam się ta sztuka ponieważ wczorajszą jazdę skończyliśmy około 18 km od przedmieść Wiednia. Normalnie taki dystans łyknęlibyśmy za jednym mrugnięciem oka, ale nie gdy człowiek ma w nogach grubo ponad 300 km, a Grzesiowi to niewiele zabrakło do czterech stówek ;) Postanawiamy zakończyć dzień odrobinę wcześniej.

Na piątek prognozowali burze, ale tylko z rana. Sprawdziło się to w 100 %. Kilka minut przed piątą budzi mnie wzmagający się wiatr. Nagonił on sporo chmur, z których po chwili zaczyna kropić. W kilka minut zwijam biwak i pozostaje mi czekać aż Grzesiu wylezie ze swojego kokona ;P


niedziela, 2 lipca 2017

Czerwcowy weekend - Dzień 1 - Na południe... - 15.06.2017

Na długi czerwcowy weekend miałem pewien pomysł, Grzesiu miał również swoją wizję wypadu rowerowego. Okazało się, że ani jego ani też mój pomysł nie doczekają się realizacji. Wszystko przez mało optymistyczne prognozy pogody. Postanawiamy wybrać zupełnie co innego,  uderzamy na południe bo tam będzie najlepsza aura. Co, gdzie i jak dogadujemy dopiero dzień przed wyjazdem.


sobota, 24 czerwca 2017

Mtb po Masywie Śnieżnika.... - 02.06.2017

Dawno temu planowałem wypad rowerowy po Masywie Śnieżnika, ale zawsze coś stawało mi na przeszkodzie. Tym razem trafił się wolny piątek, a że pogoda genialna to postanawiam zrealizować swoje wcześniejsze zamiary ;)


wtorek, 13 czerwca 2017

Na zachodnich rubieżach Moraw - 28.05.2017

Po sobotnim wyścigu na Pradziada i całkiem solidnej wycieczce po okolicznych górkach wymyślam sobie na niedzielę trochę dłuższy trip, taki by na liczniku pokazało się 300 km ;)

Wyjazd z domu około pierwszej w nocy bo trzeba zaliczyć w końcu jakiś wschód słońca w górach. Tradycyjnie nowy dzień witam na najwyższym szczycie Moraw czyli na Pradziadzie. Pewnie wybrałbym jakąś inną górkę, ale mam duży sentyment do tego szczytu.  Asfalt wiodący na szczyt też był mi na rękę bo wybieram kolarkę :)

Po samym wschodzie spodziewałem się znacznie więcej. Poprzedniego dnia ładnie widoczne były chociażby Karkonosze, a dzisiaj jest przysłowiowa "kicha" :/



wtorek, 6 czerwca 2017

Pograniczem w odwiedziny do uzdrowiska widmo... - 14.05.2017

Już dość sporo czasu minęło od ostatniej relacji na blogu z jakiegokolwiek wypadu rowerowego. Oczywiście takowe wycieczki były i to w dość dużej liczbie. Jednak nie wszystkie doczekają się zrelacjonowania na blogu bo i czasu coraz mniej i chęci niestety również :/

Coś jednak czasami będzie trzeba naskrobać ;)

W drugi weekend maja odbyło się VIII Spotkanie Sudeckie w Górach Opawskich. Skoro baza wypadowa znajdowała się w schronisku na stokach Biskupiej Kopy to wypadało mi się tam zjawić choć w jeden dzień ;) Za to na niedzielę miałem zaplanowany dłuższy wypad rowerowy. Nic konkretnego nie miałem sprecyzowanego. Zresztą obudziłem się dość późno, a jeszcze później się zrobilo zanim wyruszyłem w kierunku zachodnim. Widząc jednak, że tam się chmurzy zawracam i jadę jednak na wschód :D


wtorek, 30 maja 2017

Chorwacja na majówkę - dzień 4 - Plitwickie Jeziora - 02.05.2017

<<== Chorwacja na majówkę dzień 3....

Na ostatni dzień majówki zaplanowane jest zwiedzanie jednej z większych atrakcji Chorwacji jakim jest Park Narodowy Jezior Plitwickich.
Z samego rana wymeldowanie i pakujemy wszystkie toboły do autokaru. Niebo zasnute chmurami, ale to tylko taki straszak. Z upływem czasu będzie tylko lepiej ;)


poniedziałek, 15 maja 2017

Chorwacja na majówkę - dzień 2 - Split oraz Trogir - 30.04.2017

<<== Chorwacja dzień 1...

I nastał kolejny dzień tegorocznej majówki. Dzień spędzony na bardzo intensywnym zwiedzaniu, w każdym bądź razie dla mnie on taki właśnie był ;)
Najważniejsza jest jednak pogoda, a ta o poranku jest wymarzona. Po wczorajszym chłodnym wietrze nie ma już niemal śladu i w związku z tym temperatura powietrza jest też wyższa. Z upływem czasu będzie tylko lepiej...


niedziela, 7 maja 2017

Chorwacja na majówkę - dzień 1 - Zagrzeb, Omiš - 29.04.2017

Chorwacja, maj 2017


Po całonocnej podróży docieramy do stolicy Chorwacji - Zagrzebia. W planach było zwiedzanie miasta z przewodnikiem jednak strata niemal dwóch godzin na granicy wymusiła korektę w grafiku...  No więc co można zwiedzić w 40 minut w tak dużym mieście jakim jest Zagrzeb ?


piątek, 28 kwietnia 2017

Bezručova Moravice, czyli najstarsza impreza piesza w Republice Czeskiej - 15.04.2017

Od 1955 roku w przedwielkanocną sobotę organizowana jest impreza, która początkowo nazywała się "Dálkový Velikonoční pochod". Przez następnych dziesięć lat była tylko jedna trasa, która liczyła 100 km. Wiodła głównymi drogami pomiędzy Opavą, Odrami oraz Vitkovem. Jednak ze względu na termin i niepewną w związku z tym pogodę często impreza ta była odwoływana. Od 1965 roku pojawiają się również krótsze dystanse liczące 50 km i 35 km, a trasy w całości są poprowadzone w dolinie rzeki Morawica. Zmieniono też nazwę na "Bezručova Moravice". Ta piesza impreza jest uznawana za najstarszą w Republice Czeskiej. 

Na początku lat siedemdziesiątych były również dwie ekstremalne trasy do przejścia liczące 150 km oraz 200 km, ale szybko z tego zrezygnowano. Z początkiem lat osiemdziesiątych ostatecznie zrezygnowano również z trasy liczącej 100 km. Pozostały trzy: 15, 32, 50 km. Obecnie do pokonania jest jeszcze cztery krótsze dystanse oraz trzy trasy do pokonania rowerem. 

W tym roku impreza organizowana po raz 57...


niedziela, 16 kwietnia 2017

Morawy - 01/02.04.2017

Tym razem relacja z dwudniowego wypadu rowerowego po Morawach. Mimo najsłabszego początku roku od czternastu lat decyduję się na taki ruch. O ile dobrze pamiętam nigdy tak wcześnie nie robiłem tak długiego wypadu. I na pewno cztery litery porządnie to odczują. Człowiek odzwyczaił się od tak długich eskapad ;)

Pogodę na pierwszy kwietniowy weekend zapowiadają wyborną, więc trzeba to wykorzystać bo nie wiadomo kiedy się nadarzy kolejna okazja. Nie mam żadnych sprecyzowanych planów, ot coby zobaczyć coś nowego. Postanawiam wyruszyć jeszcze zanim zacznie świtać tak by przeskoczyć Jesioniki. Kręcenie korbami idzie mi jak po grudzie. Nie wiem dlaczego spakowałem tyle tobołów. Rower wydaje się bardzo ciężki. Podobne ilości bagaży zabieram na dwutygodniowy wypad, a ja przecież jadę tylko na dwa dni !

Nie ma co ukrywać, że najwięcej z tego wszystkiego waży sprzęt foto. Chyba najwyższa pora pomyśleć nad jakimś małym, ale dobrym kompaktem ;)


piątek, 7 kwietnia 2017

Nocne 50 km - Zábřeh - 24/25.03.2017

Piesze rajdy długodystansowe nie są mi obce jednak taka nocna impreza jest dla mnie zupełną nowością. Gdy tylko dostałem propozycję wyjazdu to bez namysłu wyrażam chęć uczestnictwa w "1. jarní pochod - memoriál Arnošta Valenty". Impreza organizowana po raz XXIII przez gimnazjum w Zábřehu. To właśnie w tej szkole kształcił się Arnošt Valenta...



środa, 29 marca 2017

Babiogórski wypadzik plus słowacki bonus... - 11-12.03.2017

Mamy już wiosnę, a ja mam zaległe jeszcze zimowe relacje.... No więc kiedy to ostatnio byłem na Babiej Górze ? Jakoś miesiąc wcześniej nieprawdaż ? ;)
A skoro jest miesiąc później to trafiamy na kolejną pełnię księżyca. Bardzo się ucieszyłem na wieść, że wcześniej planowany wyjazd jednak się odbędzie i nie ważne, że nastąpiła zmiana pasma górskiego, w które się wybieramy. Z doświadczenia wiem, że właśnie podczas pełni trafia się najładniejszą pogodę. Jednak tym razem miało być zupełnie inaczej....

czwartek, 16 marca 2017

Pierwsza setka w 2017 roku... - 04.03.2017

Tak wiem..., dla niektórych może się to wydawać naprawdę dziwne, ale taka jest brutalna prawda. Zimę w tym roku mieliśmy w normie i jazda rowerem w takich warunkach jest mało przyjemna. Motywacji do kręcenia też jest coraz mniej.... Tak po prawdzie ostatnia wycieczka rowerowa, której dystans przekroczył 100 km miała miejsce na początku listopada zeszłego roku, a więc dość dawno. Zachodziła obawa iż tyłek  dość solidnie ten wypad odczuje ;)


czwartek, 9 marca 2017

LII Zjazd Klubu Góry-Szlaki w Beskidzie Śląsko-Morawskim - 24-26.02.2017

Klub Góry-Szlaki organizuje cztery razy do roku Zjazdy Klubowe. Od 2012 roku staram się uczestniczyć co najmniej w jednym do roku. Tegoroczny zimowy wypadł u naszych południowych sąsiadów w Beskidzie Śląsko-Morawskim. Główny cel to oczywiście najwyższy szczyt tego pasma czyli Lysa Hora. Jeszcze nigdy tam nie byłem zimą, a plany takie miałem chyba od dwóch lat. Jakże byłem rad gdy okazało się iż pierwszy tegoroczny Zjazd odbędzie się właśnie w tym paśmie górskim !


piątek, 3 marca 2017

Sowiogórskie łazikowanie... - 18-19.02.2017

Sobota

Za oknem psia pogoda. Jest chłodno, leje deszcz. Po pięknej zimowej aurze pozostały już tylko wspomnienia. Cały śnieg spłynął dwa dni wcześniej. Mimo wszystko człowiek nie potrafi usiedzieć w domu na czterech literach. Tym bardziej, że jest umówiony ze znajomymi na wspólny wypad ;)

Wstępny pomysł na wycieczkę powstał kilka tygodni wcześniej na Szrenicy. Wówczas to postanowiliśmy obrać kierunek sowiogórski. Oczywiście wypad miał być bez żadnej presji, a to gdzie pójdziemy będzie uzależnione od pogody. Najwyżej większość czasu spędzimy szwendając się po knajpach ;)

piątek, 24 lutego 2017

Śnieżnik, Śnieżnik i znowu ten Śnieżnik ! - 14-15.02.2017

Miałem jechać w Tatry..., potem zmieniłem swoje plany na wyjazd w Karkonosze... i tuż przed samym wyjazdem kolejna zmiana. Wybieram opcję niskobudżetową czyli jadę rowerem, a moim celem jest ponownie tej zimy Śnieżnik Kłodzki. Osoby znające moje zainteresowania dalekoobserwacyjne nie będą zdziwieni bo wiedzą, że z tego szczytu jest jeszcze coś do ugrania. Chodzi konkretnie o uchwycenie najbliższego alpejskiego dwutysięcznika, którym jest Schneeberg.