W tym roku udało mi się zdążyć na start ;) Po formalnościach związanych z zapisami i podbiciu karty kontrolnej w zabytkowym kasowniku robimy wspólne foto.
Ruszamy większą gromadą na trasę. Oczywiście na najdłuższy dystans ;) Idziemy czerwonym szlakiem ku stacji kolejowej w ZH. Dalej zielonym szlakiem na Zlatorudné mlýny. Od skansenu wchodzimy na szlak niebieski wiodący przez pastwiska w kierunku Ondřejovic.
Na szczycie wzniesienia ładny widok na Biskupią Kopę. Niebo różowieje zwiastując zbliżający się wschód słońca.
Schodzimy do Ondřejovic i dalej wędrujemy według mapki do nieistniejącej wsi Javorna. Na wzniesieniu tuż przed zagłębieniem się na dłuższy czas w tereny zalesione mamy ładne widoki na chwilę przed wschodem słońca.
Teraz długi odcinek lasem do źródeł Javornej gdzie następuje zmiana szlaku na żółty. Następnie kilka kilometrów nudnej drogi do Čertovych kameny. Wszędzie trwa intensywna wycinka lasu. Drogi rozjeżdżone przez ciężki sprzęt, a po ostatnich opadach deszczu jest bardzo błotniście.
Rozpoczynamy grzybobranie. To dopiero początek, ale za to trafiamy na najładniejsze okazy :)
Od Čertovych zmiana szlaku na niebieski i rozpoczynamy wymagające podejście na Zlaty Chlum. Na szczycie pierwszy punkt kontrolny. W ramach wpisowego uczestnicy mają do wyboru kofolę lub małe piwo. Ja dopłacam kilka koron do dużego, a właściwie do dwóch ;)
Szlakiem czerwonym wędrujemy w kierunku Rejvizu gdzie kolejny punkt kontrolny na trasie i kolejna kofola lub piwo w ramach wpisowego ;)
Schodzimy stromą ścieżką nad Czarną Opave i asfaltowym odcinkiem kierujemy się nad Horni Udoli. Wszędzie tną las. Przy drodze leży setki metrów sześciennych kłody. Przez łąki ponad wsią idziemy do źródliska Opavicy ponad Heřmanovicami.
Robimy trawers zielonym szlakiem Příčnego vrchu. Jest to kilkukilometrowy, niemal zupełnie pozbawiony widoków odcinek do kolejnego punktu kontrolnego. Nad Heřmanovicami czwarty punkt kontrolny. Dodatkowo organizatorzy przygotowali w tym miejscu bufet dla uczestników. Jest kiełbasa z ogniska, herbata, rum i śliwowica ;)
Po zapełnieniu żołądków idziemy ku źródłom Osoblahy.
Tam odbijamy na szlak żółty i przemierzamy masyw Vetrnej kierując się na piąty punkt kontrolny zlokalizowany na przełęczy pod Biskupią Kopą na Petrovych boudach. Cały masyw Vetrnej wygląda bardzo podobnie jak Biskupia Kopa w zeszłym roku. Niewiele tu już lasu pozostało.
Na przełęczy przedostatni punkt kontrolny. Tam poczęstunek herbatą oraz czymś mocniejszym ;)
Zresztą sam szczyt też jest obecnie wycinany....
Zdobywamy szczyt Biskupiej Kopy gdzie jest ostatni punkt kontrolny. W ramach wpisowego można wejść na wieżę. Późnopopołudniowe słońce bardzo dopisuje. Pogoda fotogeniczna.
Dwa piwa i schodzimy zielonym szlakiem w kierunku mety do Zlatych Hor. 2/3 trasy zbiegam :)
Czas przejścia 50 km blisko 11 godzin, więc bardzo słabo ;)
Galeria: https://photos.app.goo.gl/yDXEzIFijZWoqr283
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz