Strony

piątek, 14 grudnia 2018

Mała Fatra - 03/04.11.2018

W końcu przychodzi pora na mój debiut w Małej Fatrze. Co prawda wielokrotnie gdzieś w okolicy przejeżdżałem rowerem jednak pieszo w tym paśmie górskim jeszcze mnie nie widzieli ;)


Naszą bazą wypadową będzie Ružomberok gdzie meldujemy się późnym wieczorem w pensjonacie Laverna. Obiekt zlokalizowany w samym centrum miasta. Na dole knajpa czynna do drugiej w nocy. Piwo w cenie 1,2 euro, więc tragedii nie ma. Skorzystaliśmy, ale tylko po jednym piwku.

sobota, 8 grudnia 2018

Rowerowy Eurotrip 2018 - Dzień 16 - To już jest koniec.... - 29.07.2018

Dziś żadnych fajerwerków nie przewidujemy. W zasadzie mógłbym nawet ten dzień podpiąć pod wcześniejszą część relacji lub nawet całkowicie pominąć. Jednak mam taką swoją regułę, że każdy dzień jest relacjonowany osobno coś na zasadzie pamiętnika.

Nie mam już pomysłów na pokonywanie tego odcinka Republiki Czeskiej ponieważ mam zjeżdżone w tej okolicy niemal wszystko. Dlatego też już poprzedniego wieczora umówiłem się z Grzesiem, że tego ostatniego dnia każdy z nas wyruszy w drogę o dogodnej dla siebie godzinie. Bo przecież i tak po pewnym czasie nasze drogi by się rozeszły ponieważ każdy z nas starałby się dotrzeć do domu najbardziej optymalną dla siebie trasą.

poniedziałek, 3 grudnia 2018

Rowerowy Eurotrip 2018 - Dzień 15 - Słowacja i tradycyjnie burze ;) - 28.07.2018

Wyprawa zbliża się już ku końcowi. W sumie jakby się tak sprężył to dałby radę dotrzeć do domu i w jeden dzień. Jednak o tym nawet nie myślimy ;)

Przedostatniego dnia wstajemy po ósmej. Nie ma pośpiechu bo trasa jest płaska i powinniśmy osiągnąć dość wysoką średnią jazdy(przynajmniej na początku). Po dwudziestu kilometrach faktycznie średnia wychodzi przeszło 27 km/h. Ale jeszcze dzisiaj będą wzniesienia, a w zasadzie Małe Karpaty, które są już górami przecież ;)


Odwiedzamy Seniec. To niewielkie miasto około 30 kilometrów na wschód od Bratysławy. Mimo już wysokiej temperatury powietrza jest dość spory ruch pieszych. Robimy tu sobie pauzę na piwo w cieniu drzew rosnących na rynku. Znaczy się Grzesiu robi przerwę bo ja standardowo robię objazd okolicy ;)

Ładne miasteczko.


piątek, 30 listopada 2018

Szybki wypad na zachód słońca - Keprnik - 25.11.2018

Po zupełnie nieprzespanej nocy postanowiłem tak trochę na wariata wyskoczyć na zachód słońca. Za cel obrałem Masyw Keprnika. Oczywiście mogłem wymyślić coś znacznie bliżej jednak chciałem by sceneria choć trochę przypominała taką zimową. By znaleźć taką trzeba było wybrać szczyt przekraczający wysokość 1300 m n.p.m.

Szlajając się po polach w okolicy Wzgórz Strzelińskich kontrolowałem prognozy pogody oraz widok z kamerek w górach. Dlatego wiedziałem, ze tak wysoko jest ładna pogoda.
Wyruszam przed południem mając świadomość, że cztery godzimy powinno mi w zupełności wystarczyć by dotrzeć na miejsce. Pogoda po dotarciu do Jesenika bez zmian. Jest bardzo pięknie !



wtorek, 27 listopada 2018

XIX Strzeliński Rogaining, Wawrzyszów - 24-25.11.2018

W dniach 24-25 listopada 2018 miałem przyjemność uczestniczyć w XIX Strzelińskim Rogainingu czyli międzynarodowych zawodach na orientację. PTTK Oddział Ziemi Strzelińskiej jako pierwszy w Polsce zorganizował tego typu nocne zawody w 2011 r.




Strona imprezy: http://rogaining.pl/

czwartek, 22 listopada 2018

Rowerowy Eurotrip 2018 - Dzień 14 - Przez Węgry na Słowację - 27.07.2018

To była kolejna przyjemna noc. Tak się rozleniwiliśmy, że nawet mi nie chciało się tym razem zbyt wcześnie wstawać ..., trzeba jednak w końcu ruszyć w dalszą drogę. Ta na samym początku nie będzie należeć do najłatwiejszych ponieważ musimy się przedrzeć przez niewysokie, ale upierdliwe wzniesienia na północ od Balatonu. Dość sporo czasu zajęło nam przejechanie na drugą stronę Lasu Bakońskiego. Później to już zupełny luzik niemal przez resztę dnia.

wtorek, 20 listopada 2018

Rowerowy Eurotrip 2018 - Dzień 13 - Przez Slavonię na Węgry.... - 26.07.2018

Szykuje się kolejny upalny dzień. Nawet w nocy jest całkiem ciepło, a o poranku termometr pokazuje powyżej dwudziestu stopni.... Dość wcześnie się budzę i nie mogę już zasnąć. Około siódmej budzę Grześka, który o dziwo tym razem uwinął się w czasie poniżej jednej godziny ! ;)

czwartek, 15 listopada 2018

Rowerowy Eurotrip 2018 - Dzień 12 - Wzdłuż rzeki Vrbas - 25.07.2018

W końcu normalne drzewa gdzie możemy rozwiesić bez problemu hamaki ! I nie ma wszędobylskich roślin ciernistych ;) Noc zupełnie bez historii. Tym razem nie musimy zbyt szybko wstawać ponieważ na dzisiejszy dzień nie zaplanowano nam żadnych większych podjazdów. Ale jak to bywa gdy się czegoś nie musi to oczywiście się to robi.. 07:30 jesteśmy już na głównej drodze i kierujemy się na północ.


sobota, 10 listopada 2018

Rowerowy Eurotrip 2018 - Dzień 11 - Wzdłuż Neretwy...- 24.07.2018

Noc minęła bez historii. Zresztą początek dnia również taki jakiś nijaki. Kierujemy się do perełki Bośni i Hercegowiny czyli do Mostaru. Widoki są spoko, ale dupy jakoś nie urywają dlatego tylko kilka fotek po drodze.



wtorek, 6 listopada 2018

Rowerowy Eurotrip 2018 - Dzień 10 - Bośnia i Hercegowina i nieistniejąca linia kolejowa - 23.07.2018

Na noc wybraliśmy fajną miejscówkę przy starym opuszczonym domu. Na tarasie fajnie można sobie było rozwiesić hamak. Nad głową wiszą winogrona i kiwi, ale jeszcze niedojrzałe..... Jesteśmy pewni, że dziś nam nie będą dokuczać komary bo w koło lata kilka nietoperzy, które już postarają się by wszystkie wyłapać ;)

W nocy natomiast mała niespodzianka. Rozszalała się burza. Co prawda więcej było błyskawic i grzmotów niż deszczu, ale i tak na szybko rozwieszaliśmy płachty biwakowe. Zdążyliśmy w ostatniej chwili ;)



środa, 31 października 2018

Karkonosze i w bonusie Czeski Raj -15-16.09.2018

Do Przesieki docieramy po zachodzie słońca. Kombinacji nie będzie. Idziemy szlakiem niebieskim na przełęcz karkonoską. Ten normalnie nudny asfalt za dnia teraz po zmroku jest naszym sprzymierzeńcem. Nie musimy się zbytnio martwić, że gdzieś po ciemku się potkniemy.


niedziela, 28 października 2018

Rowerowy Eurotrip 2018 - Dzień 9 - Rumija i Lovcen - 22.07.2018

I znowu to samo, i znowu jest problem ze wstawaniem. Więcej nie piję ;) Tym razem ja postawiłem flaszkę i tym razem sam do siebie mogę mieć pretensje o późne zwleczenie się z hamaka. No ale jak już się to udało to w sumie całkiem szybko wyruszyliśmy w drogę.


czwartek, 25 października 2018

Rowerowy Eurotrip 2018 - Dzień 8 - Przez Czarnogórę do Albanii - 21.07.2018

Noc bardzo przyjemnie spędzona w hamaku. Jednak by zwlec się z niego trzeba było bardzo uważać gdyż miejsce mało odpowiednie by wisieć. Znaczy się wisiało się ok, ale bezpośrednio pod samym hamakiem znajdowały się ostre skały. Cóż poradzić jak jedyne odpowiednie w okolicy drzewa rosną w takim terenie ;)

Tradycyjnie zwijam się zdecydowanie szybciej od Grzesia. By go bardziej zmotywować ruszam szybciej w drogę. Oczywiście daleko nie ujechałem, ale chyba trochę poskutkowało ;)


niedziela, 21 października 2018

LIX Zjazd Klubu Góry-Szlaki w Górach Łużyckich i Czeskiej Szwajcarii - 12-14.10.2018

Z reguły nie mam w planach brać wolnego piątku by uczestniczyć w całym zakresie czasowym takiej imprezy klubowej. Jednak tym razem postanowiłem to zmienić. Problemem jest dla mnie zawsze dotarcie na miejsce, a tym razem było to dość daleko bo możliwie najdalej na zachodnich terenach geograficznie przypisanych do Sudetów - Górach Łużyckich.


wtorek, 16 października 2018

IV Zlot GBG - Beskid Mały - 08-09.09.2018

W naszym przypadku Zlot rozpoczął się w sobotę bardzo wcześnie rano. Spowodowane było to tym iż na miejsce tj. na Potrójną w Beskidzie Małym mamy najdalej ze wszystkich osób. Nie bez znaczenia jest również rzecz, że zdani jesteśmy na komunikację publiczną. Akurat tak się składa, że mamy bezpośredni autobus, którym możemy dotrzeć na miejsce i wybrać jedną z opcji wyruszenia na szlak czyli Bielsko Biała, Kęty lub Andrychów. Z tego ostatniego miasta już kiedyś startowałem, więc na starcie ono odpada. Decydujemy się wyruszyć na szlak z BB.


czwartek, 11 października 2018

41 rocznik Zlatohorskiego Trekingu - 06.10.2018

Taaa...., to już po raz 41 odbywa się ta impreza turystyczna. Mimo, że mam ją dosłownie "za miedzą" to biorę w niej udział dopiero trzeci raz ;)

Organizatorzy tradycyjnie przygotowali kilka wariantów tras tj. 5, 15, 25 dzienna oraz nocna no i oczywiście trasa koronna licząca 50 kilometrów. Na udział na tej najdłuższej zadeklarowało się kilku znajomych, więc i mnie nie może na niej zabraknąć ;)


piątek, 5 października 2018

Rowerowy Eurotrip 2018 - Dzień 7 - Ostatni dzień przez Serbię. Witaj Czrnogóro ! - 20.07.2018

To była bardzo przyjemna noc. I choć nad ranem odczuwałem już delikatny chłód nie mogłem narzekać na sen. Gdybym w tym momencie dowiedział się, że te okolice zamieszkują niedźwiedzie to nie było by już tak spokojnie ;)

Zakładałem, że jak położymy się spać wcześniej to i z automatu zwleczemy się następnego dnia wcześniej, ale tak nie było. Wina to Grzesia, który ma w swoim rozkładzie wypić przed snem dwa piwa lub 0,7 litra wina. Wczoraj chciał kupić wino, ale okazało się, że jest droższe w przeliczeniu na PLN jakieś 2 złote niż litrowa rakija ! No i uznał, że trzeba myśleć ekonomicznie ;) Trochę porządziliśmy wieczorem i teraz wiem dlaczego jemu jest tak ciężko wstawać z rana bo i ja mam dziś ten problem !



środa, 3 października 2018

Rowerowy Eurotrip 2018 - Dzień 6 - Dzika Serbia.... - 19.07.2018

Dlaczego w sakwach jest coraz mniej miejsca ? Odp. Bo ciuchy wchłaniają brud i puchną od tego !
Mądrości Grzesia.

Niemal przez całą noc pada deszcz. Co prawda biwak rozbity odpowiednio bo jest i płachta biwakowa chroniąca przed strugami deszczu, ale miejscówka wybrana nie najlepsza. Teren jest mocno nachylony i były spore problemy by wtachać tu wszystkie toboły, a potem zamocować hamaki i płachty. Jednak bardziej moknąć nie mieliśmy zamiaru i wykorzystaliśmy dosłownie jedyny moment w nocy gdy nie padało na rozbicie biwaku.



piątek, 28 września 2018

Rowerowy Eurotrip 2018 - Dzień 5 - Przez Serbię.... - 18.07.2018

Miejscówkę na noc to tym razem sobie trochę kiepską wyszukaliśmy. Leżymy na trawie, nie bezpośrednio, a na płachcie biwakowej i w śpiworach. W nocy jest cieplutko, może nawet za bardzo. Nie ma za to w ogóle komarów jak poprzedniej nocy. I gdyby nie jakiś koszmar, który zbudził Grzesia to noc mija nad wyraz spokojnie. Nie pytajcie co mu się śniło bo sam tego zdarzenia nie pamięta, ale gdy się wybudził to z jego ust poleciała całkiem soczysta wiązanka ;)

A z rana budzę się dość wcześnie. Widząc, że zanosi się na deszcz szybko się zwijam. Na szczęście skończyło się tylko na kilku kroplach. Grzesiu też całkiem szybko się zbiera, ale i tak trwa to 40 minut dłużej jak u mnie :P


środa, 26 września 2018

XVI Prudnicki Maraton Pieszy - 22.09.2018

Prudnicki Maraton Pieszy jest organizowany przez PTTK Prudnik i Tygodnik Prudnicki. W tym roku miała miejsce już szesnasta edycja tej imprezy. Za każdym razem przygotowywane są różne warianty tras do pokonania i to uczestnicy decydują którą wybiorą. W tym roku długości tras wynosiły 12 km, 19 km, 28 km oraz ta główna licząca 50 kilometrów. Ja oczywiście wybieram  dystans koronny ;)

Organizatorzy starają się by trasa maratonu miała za każdym razem inny przebieg. Tym razem za miejsce startu wyznaczono urokliwą miejscowość Rejviz po czeskiej stronie Gór Opawskich. Uczestnicy zostają przetransportowani autokarami na miejsce startu. Niektórzy(w tym ja) docierają na miejsce we własnym zakresie. Gdy wszyscy jesteśmy gotowi wykonujemy wspólne zdjęcie.


czwartek, 20 września 2018

Rowerowy Eurotrip 2018 - Dzień 4 - "Mam wrażenie, że jestem nigdzie..." - 17.07.2018

Tytuł nieprzypadkowy bo właśnie tymi słowami Grzechu podsumował pierwsze kilkadziesiąt kilometrów dnia czwartego. Zresztą z upływem czasu i ja coraz bardziej się w tym uświadamiałem ;)

Innym jego powiedzeniem tego dnia było "Darowanej papryce nie zagląda się w nasiona" :D

A w nocy jest bardzo duszno. Komary chcą nas zeżreć razem ze śpiworami. Masakra ! Miałem wrażenie, że twarz mam opuchniętą od ich ukąszeń :/
W środku nocy zrywa się bardzo silny wiatr, który nad ranem przygania przelotne opady deszczu. Jest tego tylko jeden plus, a mianowicie wywiało komary ! Tylko, że deszcz nie jest mile widziany i bardzo szybko się zbieram. Grzesiu smacznie śpi bo osłaniają go drzewa. Gdy się budzi ja już jestem spakowany i gotowy do dalszej drogi. Nie pozostaje mu nic innego jak się tym razem streszczać. Tego dnia w drogę wyruszyliśmy chyba najszybciej podczas całego dwutygodniowego wypadu .....




sobota, 15 września 2018

Rowerowy Eurotrip 2018 - Dzień 3 - Przez naddunajskie miasta ku Serbii - 16.07.2018

To była jedna z przyjemniejszych nocy spędzonych w hamaku. Temperatura bardzo odpowiednia ani za ciepło ani też za zimno. Przeważnie jest tak, że wieczorem jest zbyt ciepło by kłaść się w śpiwór natomiast o poranku wychładza się tak bardzo iż człowiek szuka dodatkowej bluzy bo tak się telepie z chłodu.
W dniu dzisiejszym dla odmiany ruszamy dość szybko od momentu zwleczenia się z hamaków. Chcemy zjechać nad jezioro by się tam wykąpać. Dlatego szybko zwijamy obóz i udajemy się nad wodę. Nad akwenem z przystanią na jachty i inne obiekty pływające jest sporych rozmiarów pole kempingowe. Namiotów stoi może ze dwa + jeden kamper. Kiedyś zapewne miejsce to tętniło życiem bo jest cała infrastruktura łącznie z kiblami i prysznicami. Jednak są one doszczętnie zniszczone. Teraz teren ten bardziej służy jako parking na samochody, których jest tu dość sporo. Zapewne to za sprawą imprezy którą wczoraj mijaliśmy.


wtorek, 11 września 2018

Rowerowy Eurotrip 2018 - Dzień 2 - Słoneczna Słowacja i Węgry - 15.07.2018

Mimo, iż w nocy jest dość ciepło to już sam poranek jest chłodny. Po wczorajszym dniu ciężko jest się nam zwlec z hamaków i dlatego w drogę ruszamy przed dziewiątą. Jedziemy na miasto trochę się pokręcić po centrum. Znaczy się tylko ja się kręcę bo Grzesia zwiedzanie miast nie interesuje i przeważnie czeka gdzieś na mnie w jakimś ustronnym miejscu ;)

środa, 5 września 2018

Rowerowy Eurotrip 2018 - Dzień 1 - 328 km na początek ;) - 14.07.2018

Na tegoroczny wypad rowerowy miałem kilka pomysłów. Jednak już dawno temu powiedziałem sobie, że nie będzie nigdy więcej żadnego wcześniejszego planowania bo i tak później wszystko mi się sypie ;) Większość moich wypadów to ostatnio zwykły zbieg okoliczności. Wyznaczam przede wszystkim punkt docelowy, a którędy tam dotrę nie ma już dla mnie większego znaczenia.

Na tegoroczny dwutygodniowy wypad rowerowy już wcześniej zapisał się Grzesiu. Chyba się już pogodził z formą podróży rowerem jaką preferuję ;) I jest to jak na razie jedyna osoba , która nie ma lęku przed takim wypadem...

piątek, 24 sierpnia 2018

Dzierżoniów, Świdnica, Jawor, Środa Śląska - 27.05.2018

Czyli koleje 300 kilometrów(z małym hakiem) w tym roku zaliczone ;)

Jak to u mnie bywa ostatnio zamiary miałem inne. Chciałem wyruszyć skoro świt, ale tradycyjnie był u mnie problem by się zwlec z wyra ;) Wiedziałem tylko, że chcę przejechać dużo kilometrów, bardzo dużo. Najlepiej jak zrobię tegoroczny rekord pod względem przebytych kilometrów jednego dnia. Najlepiej jakby osiągnąć 400... Pakuję się minimalistycznie(jak na moje standardy) i dosiadam cienkiego koła.

Wyruszam gdy słońce jest już na horyzoncie od dobrych kilkunastu minut. Kieruję się na zachód. Tak sobie pomyślałem, że fajnie byłoby objechać kotlinę kłodzką dookoła, a na dokładkę jakby brakowało kilometrów to można by jeszcze okrążyć Góry Sowie ;P


środa, 15 sierpnia 2018

VIII Pieszy Rajd Prudnik-Pradziad - 11.08.2018

Już po raz ósmy prudnicki oddział PTTK wraz z Tygodnikiem Prudnickim zorganizował imprezę pod tytułem Rajd Prudnik - Pradziad. Impreza ta nie jest wyścigiem(choć niektórzy ze sobą rywalizują), nie ma pucharów i medali. Celem jest pokonanie trasy z Prudnika na najwyższy szczyt Sudetów Wschodnich - Pradziada. Uczestnicy mają do pokonania około 60 km w limicie czasu 15 godz. Co roku przebieg trasy się zmienia, więc nie jest nudno. Jest to bardzo wyczerpująca impreza, której charakter jest bardzo towarzyski. Uczestnicy wędrują z reguły w grupkach rozkoszując się pięknem natury oraz umilając sobie pokonywane kilometry na rozmowach. Nagrodą za ukończenie Rajdu jest przede wszystkim satysfakcja z pokonania tej trasy. Oczywiście organizatorzy na koniec wręczają każdemu uczestnikowi, który ukończył Rajd pamiątkowy certyfikat :)
Nie wszyscy docierają jednak do celu dlatego na trasie wyznaczone są zazwyczaj dwa punkty gdzie należy oczekiwać autokaru powrotnego. W tym roku punkty zbiórki były we Vrbnie pod Pradziadem oraz w miejscowości Karlova Studanka.

W Rajdzie tym biorę udział po raz trzeci(miałem kilkuletnią przerwę). Przez ostatnie dwa lata w tym okresie przypadał mój urlop, a podczas urlopu to wiadomo, że jestem gdzieś na rowerowym wyjeździe ;)


poniedziałek, 13 sierpnia 2018

Kráľova hoľa 2018 - dzień 4 - Ten cholerny deszcz...! - 31.05 - 03.06.2018

Pogoda w nocy nieszczególna. O świcie zaczyna siąpić deszcz. Jako że pada na mnie to niewiele się namyślając zwijam szybko hamak. Zresztą i tak w planach miałem wyruszyć maksymalnie najszybciej ponieważ do domu standardowo zostaje dużo kilometrów... dużo za dużo.... Grzesiu przewraca się na przysłowiowy drugi bok. Ja po kilkunastu minutach jestem spakowany i robię jeszcze spacer po okolicy. Na moment przestało padać, ale to tylko kwestia czasu jak ponownie zacznie. Widoki stąd muszą być całkiem niezłe zakładając, że znajdujemy się całkiem niedaleko Tatr Zachodnich. Jednak nisko wiszące chmury i zalegające w dolinach mgły ograniczają widoczność do najbliższej okolicy.

sobota, 4 sierpnia 2018

poniedziałek, 30 lipca 2018

Kráľova hoľa 2018 - dzień 2 - I ponownie tam wjechaliśmy .... - 31.05 - 03.06.2018

Noc mija wyjątkowo spokojnie, choć nad ranem jest dość chłodno. Poprzedniego dnia nieźle daliśmy sobie w kość i teraz nie za bardzo chce się nam wstawać. Co prawda na dziś mamy w planach tylko albo i aż wjechać na szczyt Kráľova hoľa. Odległościowo to nawet nie połowa naszego wczorajszego dystansu za to sporo będzie pod górę ;)

piątek, 13 lipca 2018

Kráľova hoľa 2018 - dzień 1 - Kierunek Wielka Fatra.... - 31.05 - 03.06.2018

I pora rozpocząć kolejny tegoroczny dłuższy weekend ... Co prawda to tylko cztery dni, ale i tak wystarczająco dużo by wyskoczyć rowerem na szczyt Kráľova hoľa. Będzie to już trzeci wyjazd na tą górę i trzeci raz w tym samym składzie czyli z Grześkiem vel Picasso. Można powiedzieć, że staje się to już powoli tradycją na weekend przypadający w okresie Bożego Ciała.


Umawiamy się również tradycyjnie w tej samej miejscowości czyli w Chałupkach tuż przy granicy państwa. Jednak tym razem dla odmiany zdecydowanie wcześniej bo jeszcze przed wschodem słońca. 110 kilometrów pokonuję dość dobrym tempem, ale gdzie mi tam do Grześka, który dokładnie taki sam dystans pokonuje niemal godzinę szybciej :P


piątek, 6 lipca 2018

Głogówek, Łubowice, Karvina, Frydek-Mistek, Opava - 20.05.2018

W maju niewiele miałem dni wolnych do dyspozycji by wybrać się gdzieś na rower. Poza samą majówką było to zaledwie dwie niedziele. Dlatego też starałem się wykorzystać te dni maksymalnie. Na niedzielę 20.05. chciałem się wybrać w kotlinę kłodzką, ale wstałem trochę późno(jak zwykle zresztą) i gdy wyruszyłem w drogę to zapomniałem o swoich wcześniejszych planach. Nisko wiszące nad horyzontem słońce bardzo mnie zachęciło to zmiany planów i zamiast na zachód skierowałem się na wschód :D

Oczywiście pomysłów na trasę nie mam żadnych. Jedyne co chciałem osiągnąć to dystans 300 kilometrów... Do tej pory maj bardzo nas rozpieszczał temperaturami, ale tego dnia jak na złość było cholernie zimno ! O szóstej rano termometr wskazuje niewiele ponad sześć stopni. Po 15 kilometrach tracę czucie w palcach stup. Oczywiście im później tym temperatura miała być wyższa jednak był to chyba najchłodniejszy dzień w maju.




środa, 27 czerwca 2018

Rychlebská 50 - 09.06.2018

Rychlebska 50 to długodystansowy rajd pieszy organizowany jest w Javorniku już po raz dziesiąty, dziesiąty po reaktywacji tej imprezy. Jej początek tak naprawdę sięga roku 1974, a przerwana organizacja na kilkanaście lat miała miejsce w latach 90tych. Oprócz tytułowej 50tki uczestnicy mają do pokonania również trasy o długościach 7, 20, 30 oraz 40 km. Wszystkie trasy biegną przez Góry Rychlebskie lub jak kto woli Góry Złote. Dwa lata temu wziąłem udział w tej imprezie, ale wówczas najdłuższym dystansem do pokonania było 40 km...
Organizacja, z tego co pamiętam była tu na naprawdę wysokim poziomie o czym świadczy np. fakt iż zapisując się na udział w tym rajdzie otrzymujemy kartę zgłoszeniową w języku polskim, zresztą mapę i opis trasy również jest w języku polskim :)

Oczywiście nie mogło być inaczej jak wybór tej najdłuższej trasy. Jak się bawić to na maksa!


piątek, 22 czerwca 2018

VI Nyski Rajd Trekingowy - 10.06.2018

Nyski Rajd Trekingowy odbył się po raz szósty i został zorganizowany przez PTTK "Tryton" w Nysie. Termin tegorocznej edycji przypadł znacznie wcześniej aniżeli miało to miejsce dotychczas. Do tej pory impreza ta kończyła sezon długodystansowych rajdów pieszych. Osoby, które zdecydują się na udział w rajdzie mają do wyboru kilka dystansów(7, 15, 20 oraz 40 km). Nowością jest możliwość pokonania trasy 40 km na rowerze ! Udział w tej imprezie jest bezpłatny!

poniedziałek, 18 czerwca 2018

Majówka 2018 - dzień 6 - 28.04-03.05.2018

Ostatnia noc podczas tego wypadu nie będzie przeze mnie zaliczona do tych najwygodniej spędzonych. Do tych najgorszych zresztą też... Zmęczenie i dość późna pora spowodowały, że nie chciało mi się szukać odpowiedniego miejsca na rozwieszenie hamaka. Najzwyklej w świecie zalegam tam gdzie się zatrzymałem czyli przy znaku z nazwą miejscowości Bánovce nad Bebravou. Teren gdzie leżę jest bardzo nierówny, a i ruch na drodze dość wzmożony i to przez całą noc.

Świadomość dystansu, który pozostał mi na ten ostatni dzień powoduje, że nie za bardzo myślę o jakimkolwiek zwiedzaniu. Inna sprawa, że w przeważającej części będzie wiodła po terenach dość dobrze mi już znanych. Staram się wyruszyć wcześnie bo prognozy na dzisiejszy dzień mówią że będzie bardzo gorąco, więc lepiej pokonać jak najwięcej kilometrów gdy słońce nie będzie jeszcze tak mocno operować.

Bez skrupułów jadę drogą krajową przedzierając się pomiędzy pasmem Inovca oraz Strażova. Ruch na drodze jest dość spory, ale kultura kierowców względem rowerzysty jest na przyzwoitym poziomie :)