Strony

niedziela, 27 grudnia 2015

Hraničny vrch i okolice + Zorza Polarna ! 20.12.2015


Tak mnie jakoś naszło na trochę dłuższą wycieczkę w ten upalny grudniowy dzień ;)
Startuję tuż po wschodzie słońca i obieram kierunek wschodni. Dziś nie chce mi się za bardzo męczyć w wyższych górach ;)
Pogoda bardzo dopisuje. Jadę nieśpiesznie przez Łąkę Prudnicką i Dębowiec gdzie przekraczam granicę i ścieżką rowerową zjeżdżam do Jindřichova.



piątek, 18 grudnia 2015

Nocne Karkonosze na spontana 27/28.11.2015

No więc tak. W moich dalekosiężnych planach był wypad w Karkonosze podczas pełni księżyca lub w jej okolicy. Warunek był jeden: ładna bezchmurna pogoda. W piątek po powrocie do domu zaraz po pracy sprawdzam prognozy pogody oraz aktualne widoki na kamerach. Okazuje się iż szykuje się całkiem ładna noc oraz kolejny dzień w górach. Szybko podejmuję decyzję o wypadzie w Karkonosze. O 15:30 siedzę już w busie jadącym do Wrocławia. Dwie przesiadki i po przeszło sześciu godzinach jazdy docieram do Karpacza.

Oczywiście odwiedzam świątynię Wang. Nocnych zdjęć stąd jeszcze nie mam ;)

Polecam zobaczyć panoramę tego miejsca wykonaną z drona :)

http://www.karpacz.net/pano/swiatynia-wang/


poniedziałek, 14 grudnia 2015

Jesenik nocą - 10.12.2015

Po kilku dniach pochmurnej pogody nagle się wypogadza. Nie marnuję okazji i decyduję się na szybki wypad do Jesenika na nocną sesję foto.
Jako pierwsze mam w planach zrobić kilka zdjęć samego miasta, taki widok z góry. Jednak by tego dokonać nie mogę podjeżdżać do części uzdrowiskowej asfaltem ponieważ nic stamtąd nie widać. Dlatego też decyduję się na wspinanie na przełaj przez chaszcze, las i łąki.


czwartek, 10 grudnia 2015

Sudecki Mikołaj - 05-06.12.2015

W dniach 05-06.12.2015 uczestniczyłem w fajnym spotkaniu klubowym Klubu Góry-Szlaki, którego bazą było szkolne schronisko młodzieżowe "Dąbrówka" w Prudniku. Schronisko to mało powiedziane..., obiekt ten bardziej przypomina hotel !

Sobota

Z racji bliskości zamieszkania nie korzystałem z usług schroniska dlatego też dojeżdżam w sobotę rano na godz. 8. Następuje podział ekipy. Część postanowiła wcześniej, że przejedzie się koleją wąskotorową z Třemešnej ve Slezsku do Osoblahy. Największa grupa jedzie samochodami do Města Albrechtice gdzie w planach jest przemierzenie części miejskiej trasy turystycznej.

Ustalamy wspólnie, że trasę rozpoczynamy od zaliczenia najwyższego punktu dzisiejszego dnia czyli szczytu Poutni Hora 708 m n.p.m. Przemierzamy miasto i podchodzimy łąką skąd mamy całkiem ładne widoki. Muszę nadmienić, że pogoda trafiła się nam rewelacyjna jak na grudzień.



niedziela, 29 listopada 2015

Nocny wypad na Pričný vrch - 24.11.2015

Już pełnia numer dwanaście w tym roku, a jak pełnia to oczywiście najlepsza pogoda. Kilka poprzedzających dni to pogoda typowo listopadowa, szaro, buro z opadami. W górach spadło już trochę śniegu i widząc to postanawiam powłóczyć się trochę po okolicy. Mój wybór padł tym razem na masyw Poprzecznej(Pričný vrch). Najwyższy szczyt Gór Opawskich po stronie czeskiej.

Jadę oczywiście rowerem. Docieram w okolice sztolni Hackelberg gdzie chowam rower w lesie i dalej już piechotą po ścieżce dydaktycznej.


środa, 25 listopada 2015

Góry Sowie 08.11.2015

Wypad zupełnie spontaniczny. Początkowo wspólnie z Kubą zastanawialiśmy się nad jakimś kręceniem w najbliższej okolicy. W ostatniej chwili jednak decydujemy się na wyjazd w Góry Sowie. Coś ostatnio wzięło Kubę na zgłębianie sowiogórskich tajemnic ;)

O świcie pakujemy mój rower do samochodu(jak to dobrze pospać godzinę dłużej od innych ;)) i lecimy do Głuszycy. Na miejscu parkujemy na parkingu pod Biedronką. Nie jesteśmy jedynymi cyklistami. Szykuje się jakiś zlot czy coś w tym stylu bo na parking zjeżdża się coraz więcej rowerzystów. Zresztą później jeszcze dwukrotnie spotykamy na trasie tą ekipę.

Chwilę oczekujemy aż otworzą nam market. Małe zakupy i w drogę !


sobota, 21 listopada 2015

13.08.2015 - Na piwo do zachodnich sąsiadów... 08-13.08.2015 - Dzień 6

No i w końcu nastał ostatni dzień tego wypadu ;-) Dzień niemal jak wszystkie pozostałe podczas tej wycieczki. Ciągle ładna pogoda, wysoka temperatura i duże ilości wchłanianych płynów. Bardzo dobrze zdawałem sobie sprawę z tego, że mam do pokonania bardzo wiele kilometrów dzisiejszego dnia dlatego też ruszam jeszcze zanim wschodzi słońce.

W dalszym ciągu jadę drogą nr. 150. Pierwsze niewielkie miasteczko na trasie to Čechtice. W sumie to niczym szczególnym się ono nie wyróżnia. Przy głównej drodze znajduje się piętrowy pałac z lat 1656-58. Natomiast przy niewielkim rynku stoi niepozorny ratusz. Nad wejściem widnieje data 1606 r. co sugeruje jego renesansowe pochodzenie. I to by było na tyle...


poniedziałek, 16 listopada 2015

12.08.2015 - Na piwo do zachodnich sąsiadów... 08-13.08.2015 - Dzień 5

Noc spędzam na niewielkiej polance pod lasem. Jeszcze podczas kolacji skrada się ku mnie mały lisek. Później w nocy kręci się w okolicy. Widać dwa świecące punkciki w świetle czołówki ;)

Dzień wcześniej dość późno zasnąłem i naturalnym było, że wstanę trochę później. Leżąc jeszcze w śpiworze uszczuplam zapasy, których dokonałem będąc jeszcze w Niemczech ;)

Pogoda niezmienna czyli skwar od wczesnych godzin porannych. Po wietrze ułatwiającym jazdę nie ma już śladu i muszę liczyć jedynie na siłę własnych mięśni.

Około 10 docieram do dawnego górniczego miasta Stříbro. To kilkutysięczne miasto w zachodnich Czechach. Według kroniki Václava Hájka założycielem miasta był Sobiesław I. Pierwsza pisemna wzmianka o górniczej osadzie pochodzi z 1183 r. Miasto swą nazwę jak i rozwój w średniowieczu zawdzięczało okolicznym kopalniom srebra oraz ołowiu.


środa, 11 listopada 2015

11.08.2015 - Na piwo do zachodnich sąsiadów... 08-13.08.2015 - Dzień 4

 Dziś nie mam zamiaru wcześnie wstawać. Należało mi się odrobinę więcej snu po dotarciu do celu wyprawy ;) Zresztą w planach miałem wejście na wieżę widokową.
Wstaję około ósmej. Robię spacer po okolicy z aparatem. Mimo wczesnej pory jest już dość wysoka temperatura i zanosi się na kolejny bardzo upalny dzień. Kręcę się w okolicy wieży około godziny z myślą, że zaraz ją otworzą. Niestety nikt nie przyszedł otworzyć obiektu. Nie znalazłem również żadnej informacji, o której godzinie otwierają wieżę :(

Nie pozostało mi nic innego jak zrobienie sobie kilku zdjęć na tle wieży i zebranie się do dalszej trasy.


czwartek, 5 listopada 2015

Beskid Żywiecki - Pilsko, Rysianka 25.10.2015

Tym razem planowy wschód słońca w Beskidach. Mój wybór padł na Pilsko. Wyjeżdżamy z dużym zapasem czasu. Po drodze zgarniamy jeszcze dwóch Grześków z Opola ;). Na przełęcz Glinne docieramy o 01:00. Jest lekko powyżej zera, ale i tak cieplej jak chociażby w Korbielowie. Szybko zbieramy się na szlak. Planowo mam zamiar wykonać jeszcze kilka zdjęć w świetle odbijanym przez księżyc. Szlak graniczny jest bardzo błotnisty. Już po kilkuset metrach mamy brudne spodnie powyżej kostek ;)

Na szczyt docieramy trochę wcześniej aniżeli czas tabliczkowy. Szybko rozkładam sprzęt bo od zachodu już widać nadciągające chmury. Chcę pstryknąć kilka fotek zanim księżyc schowa się za chmurami. Jako pierwsze fotografuję oczywiście Tatry, a te są całkiem dobrze widoczne w świetle księżyca. Na zdjęciach wygląda to oczywiście znacznie lepiej ;)


sobota, 31 października 2015

10.08.2015 - Na piwo do zachodnich sąsiadów... 08-13.08.2015 - Dzień 3

I nastał dzień trzeci podczas tej wyprawy. Widoczność marna. W porywach będzie widać może na 10 km. Wschód słońca też jakiś słaby choć dzięki zanieczyszczeniu powietrza widoczne są plamy na słońcu. Przypadkowo udaje mi się uchwycić samolot przelatujący na tle księżyca ;)


środa, 28 października 2015

Jesienne Jesioniki 24.10.2015

Po niemal 2 tygodniach kiepskiej pogody trafił się w Sudetach jeden słoneczny dzień. Postanawiam pokręcić się gdzieś po okolicy w poszukiwaniu barw jesieni..., ale jakoś nie za bardzo chciało mi się wstawać skoro świt... W drogę ruszam dopiero o godz.10-tej.

Planu na sobotnią wycieczkę nie miałem żadnego. Ot postanowiłem, że jadę po prostu przed siebie... Przekraczając granicę w Mikulovicach decyduję się obrać kierunek na Čertovy kameny.


środa, 21 października 2015

09.08.2015 - Na piwo do zachodnich sąsiadów... 08-13.08.2015 - Dzień 2

Noc mija spokojnie. Nie spadła nawet jedna kropla deszczu, a nawet jakby padało to by mi to nie przeszkadzało ponieważ noc spędziłem na werandzie przydrożnej knajpy :)

Poranek jest za to przyjemnie chłodny. Niebo zasnute chmurami i jest jakoś tak szarawo... Kilka minut po 5 ruszam w drogę. Jadę ścieżką rowerową w kierunku miejscowości Doksy. Nie wiem tylko skąd na tej ścieżce znalazł się radiowóz o tak wczesnej porze. Musiałem zejść w krzaki bo samochód nie mieścił się na asfalcie !

Planem na dziś jest dotarcie na najwyższy szczyt Rudaw - Klinovec. Analizuję mapę i dochodzę do wniosku, że muszę zmienić trasę z pierwotnie planowanej na jakąś bardziej okrężną bo wyjdzie mi zdecydowanie za mało kilometrów dzisiejszego dnia ;) Zamiast odbić na Litoměřice kieruję się na Česką Lípę i dalej na Děčín.

Bezděz 





















































































czwartek, 15 października 2015

08.08.2015 - Na piwo do zachodnich sąsiadów... 08-13.08.2015 - Dzień 1

Po poprzednim wyjeździe pozostał niedosyt i to bardzo duży..., dlatego też gdy nadarzyła się możliwość na kolejny wyjazd to nie myśląc zbyt wiele ruszam w trasę. Co było tym razem moim celem ? O tym będzie gdy opiszę trzeci dzień ;)


Tym razem postanowiłem zrezygnować ze sporej części bagaży. W planach nie ma żadnych wysokich gór, a na następny tydzień zapowiadają wręcz tropikalne upały. Jak się później okazało bagaże nie były wcale takie lekkie. Czasami tachałem spore zapasy wody, która była niezbędna, a i było oczywiście zawsze kilka butelek złocistego napoju w sakwach, dzięki któremu pokonuję tak duże odległości rowerem ;)

Na wycieczkę postanawiam wyruszyć w nocy z piątku na sobotę(07/08.08). Tak się jakoś trafiło, że właśnie tego dnia dostaję info od Kuby, że wybierają się we dwójkę z Grześkiem na wschód słońca na Borówkową..., no i postanowiłem do nich dołączyć :)
Przesuwam więc o dwie godziny swój wyjazd i spotykam się z chłopakami w Nysie. Konsumpcja piwa na "Pentagramie" i lecimy przez wioski na czeską stronę do Vidnavy i dalej w kierunku Javornika. Grześ narzuca spore tempo jazdy. Szybko meldujemy się w znanej nam knajpce w Javorniku. Wypijamy po kilka piwek, robimy stosowne zapasy i uderzamy na Borówkową. Szczyt zdobywamy chwilę przed trzecią nad ranem, a średnia prędkość wyszła mi ponad 29 km/h !

Noc na Borówkowej


sobota, 10 października 2015

Dzień świtaka - Petrovy Kameny i spacer po masywie - 03.10.2015

W ten weekend obrodziło imprezami. Najpierw chciałem wziąć udział w Zlatohorskim trekingu. Później dostałem info o pieszej imprezie długodystansowej w Šumperku. W razie gdyby nic nie wyszło z wyjazdu była jeszcze opcja udziału w regionalnej imprezie pt. "Babie Lato w Górach Opawskich". W ostatniej chwili odpada wyjazd do Šumperka, a ja analizując prognozy pogody postanawiam wyskoczyć jednak na wschód słońca w Masyw Pradziada, a w dzień przespacerować się granią w kierunku południowym. Gdy tylko powziąłem decyzję to przychodzi sms od Pudelka: 

"Hej. Jutro śpię razem z Eco i Neską na Barborce. Jakbyś miał ochotę to wpadnij :) "

No jasne, że mam ochotę ! W końcu i tak mam zamiar być w okolicy ;)

Plan zakładał wyjazd o 22giej. I tak też uczyniłem. Szybki przejazd na Ovcarnę i kawałek powyżej w okolicy wyciągu chowam rower w wysokich krzewach borówek. Wspinam się czerwonym szlakiem w kierunku Vysokiej Holi. Na końcu wyciągu narciarskiego odbijam jednak na Petrove Kameny 1438 m. To właśnie na tym trzecim pod względem wysokości szczycie w Sudetach Wschodnich miałem w planach wyczekiwać wschodu słońca. Jednak po dotarciu na miejsce pozostaje mi ładnych parę godzin do świtu. Staram się wykorzystać jak mogę ten czas na nocną fotografię. 




poniedziałek, 5 października 2015

Karkonosze 26-27.09.2015

Tym razem weekendowy wypad w Karkonosze.

Bardzo wcześnie jadę busem do Wrocławia gdzie zgarnia mnie Artur. Na szlak ruszamy z Jakuszyc. Mamy niestety nieaktualne mapy, na których zaznaczony jest jeszcze stary przebieg szlaku zielonego. Idziemy więc za starymi oznaczeniami kilka kilometrów aż trafiamy na ten nowy wytyczony w 2011 roku.

Pogoda całkiem znośna. W każdym bądź razie lepsza aniżeli ta, którą zapowiadali na ten dzień. Przy szlaku sporo maślaków, a zbieracze borówki trzebią krzewy.

niedziela, 20 września 2015

Rowerowy Eurotrip 2015 - 11-23.07.2015 - Dzień 13/13 - 23.07.2015 - Przez Czechy do domu...

I nastał dzień 13, dzień ostatni tegorocznej wyprawy rowerowej. Dziś chcę dotrzeć do domu mimo, że trasa będzie wymagająca i przekraczająca 200 km. Z defektem tylnego koła ciężko było osiągać podobny dzienny dystans w poprzednich dniach. Wiedziałem tylko, że większą część dzisiejszej trasy znam bardzo dobrze i nie będzie większych przerw w jeździe.


środa, 16 września 2015

XIII Prudnicki Maraton Pieszy - Žulová - Prudnik - 12.09.2015

PMP czyli Prudnicki Maraton Pieszy odbył się już po raz XIII. Organizatorem imprezy jest PTTK oddział w Prudniku. W tym roku przygotowano dla uczestników trzy trasy do wyboru: 9 km, 16 km oraz dla wytrwałych 50 km. Ta najdłuższa wiodła z Žulovej przez Góry Rychlebskie, Jesioniki i Góry Opawskie. Meta wszystkich tras znajdowała się na polanie Kucharskiego w Lesie Prudnickim.

W tym roku uczestniczyłem po raz drugi w tej imprezie. W zeszłym roku załapałem bakcyla na tego typu imprezy :)

Na miejsce startu docieram kilkanaście minut przed 6 rano. Kilka minut później podjeżdża autokar z pozostałymi uczestnikami. Wysłuchujemy wskazówek, robimy pamiątkowe zdjęcie i 37 śmiałków rusza na trasę tegorocznego maratonu.

Już na samym początku mylimy trasę i nadkładamy kilkaset metrów robiąc pętlę w koło kościoła św. Józefa ;) Po kilku minutach docieramy do szlaku czerwonego, którym to będziemy maszerować przez kolejne kilkanaście kilometrów.


niedziela, 13 września 2015

Rowerowy Eurotrip 2015 - 11-23.07.2015 - Dzień 12 - 22.07.2015 - Slavonice, Telč, Třebíč czyli przez Morawy na północ.

W końcu się wyspałem! Ale tak po prawdzie to pospałbym jeszcze trochę ;) O 7 obudził mnie pan z dozoru technicznego nadajnika, pod którym spałem. Jak mi powiedział starał się zachowywać bardzo cicho, ale widocznie to mu nie wyszło ;)

Więc skoro już nie śpię to zbieram się do dalszej drogi. O tak wczesnej porze temperatura już bardzo wysoka. Zanosi się na kolejny upalny dzień.


czwartek, 10 września 2015

Rowerowy Eurotrip 2015 - 11-23.07.2015 - Dzień 11 - 21.07.2015 - Przez Waldviertel...

Dziś dopada mnie totalny leń. Co prawda otwieram na chwilę oczy by obejrzeć wschód słońca, ale chwilę później zasypiam jeszcze na jakiś czas. Wiercę się w śpiworze do godziny 8. W końcu zmuszam się i zbieram do dalszej trasy.



poniedziałek, 7 września 2015

Rowerowy Eurotrip 2015 - 11-23.07.2015 - Dzień 10 - 20.07.2015 - Ponownie Austria !...wzdłuż Dunaju.

Niemal przez całą noc pada deszcz. Budzę się bardzo wcześnie, jem śniadanie popijając gorącą kawą. W między czasie deszczu ustaje, więc nie muszę wygrzebywać z bagaży peleryny przeciwdeszczowej ;)

Mimo długotrwałych opadów deszczu jest wyjątkowo ciepło. Termometr wskazuje przeszło 18 stopni Celsjusza. O 05:25 ruszam w drogę. Najpierw muszę się wrócić kawałek by przejechać mostem na drugą stronę Innu. Pogodowa szarówa. Nie pada, ale jezdnia dość długo mokra. Podążam drogą nr. 20 ku granicy z Austrią w Braunau am Inn. Przed ósmą jestem na granicy. Jednak miasto omijam południową stroną po nowej obwodnicy, która defakto jest jeszcze w trakcie budowy. Wypogadza się i zza chmur wychodzi słonce. Słupek rtęci szybko pnie się do góry.


piątek, 4 września 2015

Rowerowy Eurotrip 2015 - 11-23.07.2015 - Dzień 9 - 19.07.2015 - Przez Bawarię...

Miałem nadzieję tej nocy się wyspać..., nic z tego ! Punkt 05:00 rusza "kombajn", który wymienia całe torowisko tuż obok. Hałas jest nie do zniesienia. Nawet w niedzielę nie dają pospać ;)


Ok, myślę. Skoro już się obudziłem to przynajmniej wcześniej wyruszę w trasę. Dziś zapowiadają bardzo upalny dzień i kto wie czy w najbardziej upalnych godzinach nie będzie trzeba zrobić sobie dłuższej przerwy w jeździe.


Poranek jest przyjemnie chłodny. Nad rzeką Inn unoszą się mgiełki. Kontynuuję jazdę po trasie do nieodległego już Kufstein. Na przerwie śniadaniowej wygrzebuję jeszcze jakieś piwo kupione we Włoszech.


wtorek, 1 września 2015

Rowerowy Eurotrip 2015 - 11-23.07.2015 - Dzień 8 - 18.07.2015 - Powrót do Austrii przez przełęcz Brennero.

Poranek dnia ósmego jest przyjemnie ciepły. Dziś wyjątkowo jem śniadanie w miejscu biwaku. W trasę ruszam o 07:30. Mam ciągle delikatnie pod górę i tak będzie przez niemal 70 km ;)

Pogoda dzisiaj niemal identyczna jak przez ostatnich kilka dni. Jednak widoczność jest odrobinę lepsza. Prawdopodobnie jest to zasługa silnie wiejącego wiatru. Szkoda tylko, że ten wiatr wieje mi prosto w twarz :/


czwartek, 27 sierpnia 2015

Rowerowy Eurotrip 2015 - 11-23.07.2015 - Dzień 7 - 17.07.2015 - Passo Tonale, passo Mendola.

Dziś miałem wstać wcześnie, ale jakoś nie udało mi się ;) Kiepskie miejsce wybrałem na nocleg. Ziemia pod karimatą nierówna i nie wyspałem się, a zmęczenie było takie, że nie miałem już siły by się przenieść w inne miejsce.
Wstaję po 7 i powoli zbieram się do drogi. Jest ciepło świeci słońce, ale widoczność marniutka, szczególnie pod słońce gdzie światło rozprasza się na zanieczyszczeniach w powietrzu.

Kiepska dziś przejrzystość powietrza.

poniedziałek, 24 sierpnia 2015

V Rajd Prudnik - Pradziad 22.08.2015

Już po raz piąty prudnicki oddział PTTK zorganizował imprezę pod tytułem Rajd Prudnik - Pradziad. Impreza ta nie jest wyścigiem(choć niektórzy ze sobą rywalizują), nie ma pucharów i medali. Celem jest pokonanie trasy z Prudnika na najwyższy szczyt Sudetów Wschodnich - Pradziada. Uczestnicy mają do pokonania około 60 km w limicie czasu 15 godz. Co roku przebieg trasy się zmienia, więc nie jest nudno. Jest to bardzo wyczerpująca impreza, której charakter jest bardzo towarzyski. Uczestnicy wędrują z reguły w grupkach rozkoszując się pięknem natury oraz umilając sobie pokonywane kilometry na rozmowach. Nagrodą za ukończenie Raju jest przede wszystkim satysfakcja z pokonania trasy. Oczywiście organizatorzy na koniec wręczają każdemu uczestnikowi, który ukończył Rajd pamiątkowy certyfikat oraz częstują szampanem :)
Nie wszyscy docierają do celu dlatego na trasie wyznaczone są zazwyczaj dwa punkty gdzie należy oczekiwać autokaru powrotnego. W tym roku punkty zbiórki były we Vrbnie pod Pradziadem oraz w miejscowości Vidly.
Wystartowałem w tej imprezie po raz drugi. W zeszłym roku będąc po kontuzji nie udało mi się dotrzeć do celu w wyznaczonym limicie czasowym, więc w tym roku miałem okazję się zrewanżować ;)

Punkt startu jak zwykle wyznaczony był  w prudnickim parku przy altanie. Zapisy, pamiątkowe zdjęcie oraz wysłuchanie odprawy organizatorów i o 05:20 ruszamy na trasę.


piątek, 21 sierpnia 2015

Rowerowy Eurotrip 2015 - 11-23.07.2015 - Dzień 6 - 16.07.2015 - Stelvio !

Noc jest przyjemnie ciepła, bez rosy, tylko czasami sen przerywa mi przemykający jakiś samochód szosą ponad moją miejscówką. Zerkam na altimetr, a ten wskazuje dokładnie 1492 m n.p.m., a więc tyle ile wynosi wysokość najwyższego szczytu Sudetów Wschodnich - Pradziada ;)

Już poprzedniego dnia postanowiłem, że dzisiaj zaliczam najwyższą przełęcz we włoskich Alpach Wschodnich, którą można pokonać samochodem - Stelvio i robię odwrót. Nawet jeżeli bym wymienił obręcz tylnego koła lub kupił nowe to i tak nie zostałoby mi za wiele pieniędzy na dalszą trasę. Postanawiam, więc kontynuować jazdę z defektem, a w razie czego się zobaczy.


Jem śniadanie i gdy tylko słońce wygląda zza okolicznych szczytów ruszam w trasę. Początek jest bardzo przyjemny. Jadę wzdłuż jeziora po bardzo ładnej ścieżce rowerowej. Na przeciwnym brzegu widoczne jest Curon Venosta, a w zasadzie to nowa część miejscowości bo ta starsza znalazła się pod wodą w 1950 gdy powstawało jezioro. Jedynie co pozostało ze starego Graun (wł. Curon Venosta) to romańska dzwonnica dawnego kościoła parafialnego św. Katarzyny.


wtorek, 18 sierpnia 2015

Rowerowy Eurotrip 2015 - Dzień 5/13 - 15.07.2015 - Innsbruck, dwie przełęcze i Włochy !

Dzień piąty wyprawy wita mnie piękną pogodą, choć przyznam szczerze iż wolałbym aby widoczność była odrobinę lepsza. Zanosi się na bardzo upalny dzień. Powietrze jest bardzo zapylone i widzialność sięga ledwo kilkunastu kilometrów.



sobota, 15 sierpnia 2015

Rowerowy Eurotrip 2015 - Dzień 4/13 - 14.07.2015 - Salzburg



Noc jest niezbyt ciepła. Dodatkowo pada przez całą noc deszcz. Rozłożenie płachty biwakowej było bardzo dobrym posunięciem. Niestety rower stał na deszczu i pewnie dlatego się na mnie później zemścił, ale o tym będzie w dalszej części. Na szczęście po przeziębieniu niema już śladu :)


Przez tą pogodę nie chce mi się wstawać.

piątek, 7 sierpnia 2015

Rowerowy Eurotrip 2015 - Dzień 3/13 - 13.07.2015 - Pasawa - "Bawarska Wenecja"

W nocy przechodzi front atmosferyczny. Trochę spadło deszczu, na szczęście o poranku opady ustają. Nie pada, ale temperatura znacznie spada. Przeziębienie jeszcze mnie  trzyma, jednak jest już znacznie lepiej. Dziś postanowiłem się zebrać do dalszej drogi zdecydowanie szybciej niż to miało miejsce dzień wcześniej.
Jak postanowiłem tak też zrobiłem. W dalszą trasę ruszam kilka minut po szóstej standardowo bez śniadania. Przerwę robię po kilkunastu kilometrach. Kąpiel w lodowatym strumieniu i solidny posiłek.

Docieram do Vimperka. Pierwsze co to podjeżdżam pod pałac górujący nad miastem. Niestety na dziedziniec tego dawnego zamku dzisiaj nie można wejść. Jest poniedziałek, a w poniedziałek w Czechach wszystko co związane z turystyką jest zamknięte. Pozostaje mi tylko dziedziniec otoczony zabudowaniami gospodarczymi.

Pałac w Vimperku

wtorek, 4 sierpnia 2015

Rowerowy Eurotrip 2015 - Dzień 2/13 - 12.07.2015 - Ciągle przed siebie...

W nocy często się budzę. Choroba się nasila. Z rana zupełnie nie mogę oddychać tak mam zatkany nos. Myślałem, że jak położę się wcześniej spać, to i wcześniej wstanę, a figa z makiem ! Dziś najlepiej to bym w ogóle się nie ruszał z miejsca. Niestety dla mnie tuż obok na lotnisku już od wczesnych godzin rannych jest wzmożony ruch. Szybowce są wyciągane na dobre 100-150 metrów w górę za pomocą wyciągarki. Świst powietrza nie daje mi spać.

Zmuszam się i w końcu się zbieram przed 8. Dopiero po pokonaniu kilku kilometrów zatrzymuję się na śniadanie.


sobota, 1 sierpnia 2015

Rowerowy Eurotrip 2015 - Dzień 1/13 - 11.07.2015 - Przez Czechy na południowy zachód...


No i przyszła pora na kolejną dłuższą wyprawę rowerową. W tym roku plany miałem bardzo ambitne, a co z tego wyszło będzie w dalszych częściach...
Jak to u mnie bywa nie przygotowuję się jakoś szczególnie do wyjazdu. Ot wyznaczam tylko punkt docelowy i ewentualnie kilka pośrednich, które mam zamiar odwiedzić. To którędy dotrę do celu ma dla mnie już mniejsze znaczenie ;)

Mam tylko trzy zasady: jak najwięcej, jak najszybciej, jak najtaniej. Można jeszcze do tego dołożyć to iż zawsze wyruszam rowerem z domu i rowerem wracam ;)

Tym razem postanawiam sporo zejść z wagi bagaży już na samym starcie. Mieszczę się w 100 kg (rower + bagaże + rowerzysta). Jest to całkiem dobry wynik zakładając, że poprzednim razem było 15 kilogramów więcej ;)
Jako, że zawsze ruszam rowerem z domu to tak wychodzi iż często pierwszego dnia pokonuję trasy, które już wcześniej przemierzałem. Nie mam już za bardzo pomysłów na coś nowego. Być może następnym razem skorzystam ze środków komunikacji publicznej by przeskoczyć ten etap wyprawy ;)

Pierwszego dnia chciałem dojechać jak najdalej w głąb Czech. Planowałem wyruszyć o godz. 00:00 lecz ze względu na wiele spraw, które musiałem załatwić przesuwam wyjazd na 03:00. Koniec, końców wstaję dopiero o piątej strasznie zmarnowany. Dzień wcześniej musiało mnie gdzieś przewiać. Jestem strasznie zakatarzony i boli mnie gardło. Czuję duże osłabienie organizmu :( W trasę wyruszam przed szóstą rano. Dzień zapowiada się bardzo upalny. Na początek trasa klasyczna czyli Głuchołazy --> Jesenik --> Branna. W Brannej robię pierwszą przerwę na śniadanie. Mam już za sobą ten najtrudniejszy odcinek podjazdu na przełęcz w Ramzovej.


wtorek, 28 lipca 2015

04.07.2015 - Góry Orlickie - Suchy vrch

Tym razem postanowiłem wybrać się w Góry Orlickie, a konkretnie na Suchy vrch. Nie byłem tam odkąd postawili nowe schronisko, a właściwie hotel ;)

Trasa standardowa, czyli przez Jesenik do Brannej. W Brannej właśnie obchodzona jest 690-ta rocznica powstania budowli doskonałego browaru Kolstejn. W centrum rozstawione jest pełno straganów. Można nabyć przy takiej okazji regionalne produkty, których próżno szukać w sklepach.

Zaopatruję się w dwie butelki piwa z małego rodzinnego browaru w Loucnej nad Desną. Standardowo kilka zdjęć i mknę w dalszą drogę.


piątek, 24 lipca 2015

Karkonosze oraz Góry Sowie widziane z Nowego Lasu PO - 2

Miejscówka ta znajduje się niemal na granicy Nowego Lasu i Charbielina. Aby dostać się na PO należy odbić na polną drogę w kierunku zachodnim. Punkt obserwacyjny znajduje się w okolicy przepompowni wody.


piątek, 10 lipca 2015

21.06.2015 - Biskupów-Kałków-Otmuchów

Pogoda podczas tego weekendu jest bardzo kiepska. W sobotę dwa rady ruszałem w trasę i dwa razy zmokłem :/ Niedziela do południa podobna. Dopiero popołudniu zaczynało się wypogadzać. Nie chcąc mieć kompletnie zmarnowanego weekendu ruszam przed siebie...

Docieram do Biskupowa .Jest to wieś łańcuchowa. Pierwsza wzmianka na temat Biskupowa pochodzi z 1231 r. jako posiadłość biskupów wrocławskich.
Nad miejscowością dominuje kościół św. Zwiastowania NMP. Pierwotnie gotycki, wzmiankowany już w 1286 r. przebudowany w 1770 r. na barokowy, wieża z 1750 r.


piątek, 3 lipca 2015

07.06.2015 - Słowacja 2015 - Dzień 4 - Droga powrotna

Noc spędzamy na Wagiem w miejscowości Stankovany. Fajna miejscówka przy kompleksie sportowym. Tak się jakoś złożyło, że były porozstawiane duże namioty pod większą imprezę sportową. Już o świcie krzątają się ludzie i nie chcąc wzbudzać zainteresowania postanawiamy szybko zebrać się do dalszej drogi.
Naprzeciw kościoła przejeżdżamy przez kładkę na rzece i po drugiej stronie robimy przerwę śniadaniową. Właśnie biją dzwony kościelne na poranną mszę. Sporo mieszkańców przechodzi obok nas idąc do kościoła.


piątek, 26 czerwca 2015

06.06.2015 - Słowacja 2015 - Dzień 3 - Niżne Tatry - Wysokie Tatry

W nocy wieje dość  mocny i chłodny wiatr. Kilka razy z tego powodu się budzę. W końcu przenoszę się na łąkę przy odciągach nadajnika. Tutaj wiatr zupełnie nie jest odczuwalny. 

Po 3 horyzont zaczyna już jaśnieć. Rozkładam więc sprzęt...
Przed wschodem słońca wykonuję bardzo dużo zdjęć bo widoczność o tej porze roku trafiła się wyjątkowo dobra  :)

Widok na Tatry Wysokie z Kralovej Holi

poniedziałek, 22 czerwca 2015

05.06.2015 - Słowacja 2015 - Dzień 2 - Wielka Fatra - Niżne Tatry

Noc na Krížnej jest pogodna lecz chłodna. W koło osadza się rosa. Zdrzemnąłem się zaledwie pół godziny..., robię kilka zdjęć jaśniejącego powoli horyzontu i  przesypiam kolejną godzinę...


piątek, 19 czerwca 2015

04.06.2015 - Słowacja 2015 - Dzień 1 - W drodze na Wielką Fatrę

Już dawno nie robiłem "wielodniówki"... Przyszła, więc pora by się poprawić :-)

Pomysłów na spędzenie długiego weekendu było kilka. Wszystko się ułożyło około polowy maja gdy znalazła się osoba towarzysząca. Grzesiek(bo o nim mowa) zaakceptował wstępny plan wycieczki i wyczekiwaliśmy tylko 4 czerwca by ruszyć w trasę...

Im bliżej wyjazdu tym prognozy pogodowe na weekend były coraz bardziej optymistyczne. W końcu zapowiada się aura taka jaka powinna być gdy człowiekowi wyskoczy kilka dni wolnego ;-)

Naszym celem było pokręcić się trochę po górach Słowacji i aby maksymalnie wykorzystać ten czas już pierwszego dnia mieliśmy w planach dotarcie na Wielką Fatrę. Do punktu spotkania każdy z nas ma trochę ponad 100 km drogi do pokonania. Za punkt zbiorczy wybieramy okolice granicy państwowej w Chałupkach, a więc dokładnie w tym samym miejscu gdzie się rozstaliśmy podczas naszej poprzedniej wspólnej wyprawy na Węgry w 2011 r. ;-)

Ruszam około 6 rano by spokojnie dotrzeć w umówione miejsce. Jadę oklepaną trasą przez Prudnik i Krnov do Opavy. Za miastem dostaję wiadomość, że Grzesiek ma małą obsuwę, więc robię sobie przerwę  śniadaniową przy bunkrze OP-S-10 "Křižovatka". Po posiłku jadę ciągle drogą krajową aż do Hlučína. Tam dopiero zjeżdżam na podrzędne drogi by przez Darkovičky i Šilheřovice dotrzeć do Chałupek.


poniedziałek, 15 czerwca 2015

31.05.2015 - Branna - Stare Mesto - Czernica - Stronie - Borówkowa

A pierwotnie chciałem dotrzeć na Śnieżnik...

..., jednak gdy byłem już całkiem blisko uznałem iż nie chce mi się wjeżdżać tak wysoko :p

Na odcinku pomiędzy Branną, a Starym Mestem p. Śnieżnikiem decyduję o zmianie trasy. Za swój dzisiejszy cel obieram Czernicę. Już wiele lat minęło jak byłem tam po raz ostatni. Dodatkowym bodźcem był dla mnie również fakt, że na szczycie postawili wieżę widokową.


piątek, 22 maja 2015

15-17.05.2015 - Zlot rowerowy w Pokrzywnej

Jak to u mnie ostatnio bywa plan miałem zupełnie inny na ten weekend. Byłem spakowany i nawet wyruszyłem w trasę, ale po kilku kilometrach zawróciłem i postanowiłem dołączyć do ekipy bawiącej w Pokrzywnej :p

Na początek wyskakuję z Kubą do Czech na piwo i zdobywamy wieczorową porą Biskupią.W planach jest zachód słońca z wieży..., pan Mirek o tej porze roku już nocuje na szczycie i niema problemu by wpuścił chętnych na wieżę. Jest tylko jeden warunek. Musi być ładna pogoda, a taką właśnie trafiliśmy.



poniedziałek, 18 maja 2015

03.05.2015 - Masyw Keprnika

Kolejny dzień odrobinę dłuższego weekendu majowego. Nie może być inaczej jak spędzenie go na rowerze, tym bardziej że pogoda wręcz wyśmienita ;)


poniedziałek, 11 maja 2015

środa, 6 maja 2015

01.05.2015 - Rajd Gwieździsty na Hraničny vrch

Pierwszego maja biorę udział w "Rajdzie Gwieździstym". Jest to niezorganizowana impreza piesza. Każdy z uczestników dobiera trasę, którą będzie pokonywać. Ważne by w godz. 10-14 wejść na Hraničny vrch i otrzymać pamiątkowy certyfikat.

Na miejsce miałem dotrzeć pociągiem, ale nie chciało mi się wcześnie rano wstawać, więc na miejsce startu( Město Albrechtice) jadę rowerem. Na miejscu jestem umówiony ze znajomymi. Jednak zapomniałem się spytać o konkretne miejsce startu i okazuje się iż jesteśmy na dwóch przeciwległych krańcach miasta ;)

Ekipa w składzie:  Paweł, Sławek, Wojtek, Łukasz, Grzegorz, Natalia, Iza, Dawid, Stanisław, Łukasz, Ania, rusza na "Městský turistický okruh", a ja muszę na początku trasy ich gonić. Biegnę wzdłuż rzeki Opavicy. Obok odkrytego basenu skręcam w lewo i przez łąki i leśne drogi pnę się ostro do góry. Znajomych znacznie wcześniej usłyszałem niż zobaczyłem ;)