Strony

niedziela, 24 września 2017

Rowerowy Eurotrip 2017 - Dzień 9 - 30.07.2017 - Buzłudża, Dolina Królów Trackich i najstarsze miasto Bułgarii...

<-- Poprzednia część relacji...

Jak na tą wysokość gdzie spędzam noc to jest bardzo ciepło i to pomimo bardzo silnego wiatru. Gdzieś w oddali było słychać łamiące się drzewa... Ja spałem w bezpiecznym miejscu bo pozbawionym drzew ;) Plan miałem taki by wstać skoro świt porobić zdjęcia, ale nie chciało mi się :D Wczorajsza jazda do późna w nocy jednak zrobiła swoje.

środa, 20 września 2017

Rowerowy Eurotrip 2017 - Dzień 8 - 29.07.2017 - Upalna Bułgaria....

<-- Poprzednia część relacji...

Wczoraj minął tydzień od mojego wyjazdu z domu. Powoli się przyzwyczajam do tak długiego czasu spędzanego na rowerze ;)
A miniona noc była bardzo ciepła, często się budziłem, ale to nie wysoka temperatura była tego powodem tylko głośna impreza w hotelu obok. Budzę się wcześnie, ale jakoś za bardzo to mi się nie chce wstawać. Trochę odczuwam wczorajszy dzień. Z formą nie jest tak źle jak chociażby w zeszłym roku i wiem, że szybko rozruszam bolące mięśnie.

niedziela, 17 września 2017

XV Prudnicki Maraton Pieszy - 16.09.2017

Prudnicki Maraton Pieszy obchodził w tym roku mały jubileusz. Impreza odbyła się po raz piętnasty, a jej pierwsza edycja miała miejsce trzydzieści lat temu. Organizatorzy postanowili z tej okazji cofnąć się w czasie do pamiętnego 1987 roku i zaproponowali trasę z pierwszej edycji imprezy, oczywiście z niewielkimi modyfikacjami. Zgodnie z nazwą Rajdu jest to maraton, a więc trasa jest długości 42 km.


czwartek, 14 września 2017

Rowerowy Eurotrip 2017 - Dzień 7 - 28.07.2017 - Kierunek Bułgaria !

<-- Poprzednia część relacji...

Noc mija mi  dość niespokojnie. Zbyt mocno zapadła mi w pamięci rozmowa ze strażnikiem odnośnie tutejszych niedźwiedzi. Każdy, nawet najdrobniejszy szmer powodował, że się budziłem. Nie powiem, ale trochę ciary mi po plecach przechodziły gdy próbowałem przeniknąć wzrokiem ciemność i wsłuchiwałem się w odgłosy nocy. Najbardziej byłem wystraszony gdy zapaliłem latarkę i zobaczyłem malutka myszkę dosłownie pół metra ode mnie, która wyjadała okruchy pieczywa pozostałe po kolacji.

O szóstej ruszam w drogę. Początkowo mam ostro w dół. Nawierzchnia na wysokości tamy na zbiorniku retencyjnym, aż do okolic ruin zamku Poenari jest w fatalnym stanie. Dziur większych nie ma, ale asfalt jest tak wyboisty, że wybija mi kierownicę z uścisku. O szybkim zjeździe można zapomnieć...



wtorek, 12 września 2017

Rowerowy Eurotrip 2017 - Dzień 6 - 27.07.2017 - Przez Fogarasze...

 <-- Poprzednia część relacji...

Ze snu wybudza mnie padający deszcz. Otwieram oczy i widzę, że nic nie widać... Jestem w chmurze ! 5/6 dni podczas tej wyprawy trafia się, że moknę, ale spokojnie najbliższe dni wynagrodzą mi wszystko z nawiązką :)
Zanim dotarłem do Sighișoary po deszczu nie ma już śladu, ale jest szaro, buro i kiepskie zdjęcia wychodzą.... Miasto polecił mi odwiedzić znajomy.