Strony

wtorek, 20 listopada 2018

Rowerowy Eurotrip 2018 - Dzień 13 - Przez Slavonię na Węgry.... - 26.07.2018

Szykuje się kolejny upalny dzień. Nawet w nocy jest całkiem ciepło, a o poranku termometr pokazuje powyżej dwudziestu stopni.... Dość wcześnie się budzę i nie mogę już zasnąć. Około siódmej budzę Grześka, który o dziwo tym razem uwinął się w czasie poniżej jednej godziny ! ;)

czwartek, 15 listopada 2018

Rowerowy Eurotrip 2018 - Dzień 12 - Wzdłuż rzeki Vrbas - 25.07.2018

W końcu normalne drzewa gdzie możemy rozwiesić bez problemu hamaki ! I nie ma wszędobylskich roślin ciernistych ;) Noc zupełnie bez historii. Tym razem nie musimy zbyt szybko wstawać ponieważ na dzisiejszy dzień nie zaplanowano nam żadnych większych podjazdów. Ale jak to bywa gdy się czegoś nie musi to oczywiście się to robi.. 07:30 jesteśmy już na głównej drodze i kierujemy się na północ.


sobota, 10 listopada 2018

Rowerowy Eurotrip 2018 - Dzień 11 - Wzdłuż Neretwy...- 24.07.2018

Noc minęła bez historii. Zresztą początek dnia również taki jakiś nijaki. Kierujemy się do perełki Bośni i Hercegowiny czyli do Mostaru. Widoki są spoko, ale dupy jakoś nie urywają dlatego tylko kilka fotek po drodze.



wtorek, 6 listopada 2018

Rowerowy Eurotrip 2018 - Dzień 10 - Bośnia i Hercegowina i nieistniejąca linia kolejowa - 23.07.2018

Na noc wybraliśmy fajną miejscówkę przy starym opuszczonym domu. Na tarasie fajnie można sobie było rozwiesić hamak. Nad głową wiszą winogrona i kiwi, ale jeszcze niedojrzałe..... Jesteśmy pewni, że dziś nam nie będą dokuczać komary bo w koło lata kilka nietoperzy, które już postarają się by wszystkie wyłapać ;)

W nocy natomiast mała niespodzianka. Rozszalała się burza. Co prawda więcej było błyskawic i grzmotów niż deszczu, ale i tak na szybko rozwieszaliśmy płachty biwakowe. Zdążyliśmy w ostatniej chwili ;)



środa, 31 października 2018

Karkonosze i w bonusie Czeski Raj -15-16.09.2018

Do Przesieki docieramy po zachodzie słońca. Kombinacji nie będzie. Idziemy szlakiem niebieskim na przełęcz karkonoską. Ten normalnie nudny asfalt za dnia teraz po zmroku jest naszym sprzymierzeńcem. Nie musimy się zbytnio martwić, że gdzieś po ciemku się potkniemy.