Strony

poniedziałek, 15 maja 2017

Chorwacja na majówkę - dzień 2 - Split oraz Trogir - 30.04.2017

<<== Chorwacja dzień 1...

I nastał kolejny dzień tegorocznej majówki. Dzień spędzony na bardzo intensywnym zwiedzaniu, w każdym bądź razie dla mnie on taki właśnie był ;)
Najważniejsza jest jednak pogoda, a ta o poranku jest wymarzona. Po wczorajszym chłodnym wietrze nie ma już niemal śladu i w związku z tym temperatura powietrza jest też wyższa. Z upływem czasu będzie tylko lepiej...


niedziela, 7 maja 2017

Chorwacja na majówkę - dzień 1 - Zagrzeb, Omiš - 29.04.2017

Chorwacja, maj 2017


Po całonocnej podróży docieramy do stolicy Chorwacji - Zagrzebia. W planach było zwiedzanie miasta z przewodnikiem jednak strata niemal dwóch godzin na granicy wymusiła korektę w grafiku...  No więc co można zwiedzić w 40 minut w tak dużym mieście jakim jest Zagrzeb ?


piątek, 28 kwietnia 2017

Bezručova Moravice, czyli najstarsza impreza piesza w Republice Czeskiej - 15.04.2017

Od 1955 roku w przedwielkanocną sobotę organizowana jest impreza, która początkowo nazywała się "Dálkový Velikonoční pochod". Przez następnych dziesięć lat była tylko jedna trasa, która liczyła 100 km. Wiodła głównymi drogami pomiędzy Opavą, Odrami oraz Vitkovem. Jednak ze względu na termin i niepewną w związku z tym pogodę często impreza ta była odwoływana. Od 1965 roku pojawiają się również krótsze dystanse liczące 50 km i 35 km, a trasy w całości są poprowadzone w dolinie rzeki Morawica. Zmieniono też nazwę na "Bezručova Moravice". Ta piesza impreza jest uznawana za najstarszą w Republice Czeskiej. 

Na początku lat siedemdziesiątych były również dwie ekstremalne trasy do przejścia liczące 150 km oraz 200 km, ale szybko z tego zrezygnowano. Z początkiem lat osiemdziesiątych ostatecznie zrezygnowano również z trasy liczącej 100 km. Pozostały trzy: 15, 32, 50 km. Obecnie do pokonania jest jeszcze cztery krótsze dystanse oraz trzy trasy do pokonania rowerem. 

W tym roku impreza organizowana po raz 57...


niedziela, 16 kwietnia 2017

Morawy - 01/02.04.2017

Tym razem relacja z dwudniowego wypadu rowerowego po Morawach. Mimo najsłabszego początku roku od czternastu lat decyduję się na taki ruch. O ile dobrze pamiętam nigdy tak wcześnie nie robiłem tak długiego wypadu. I na pewno cztery litery porządnie to odczują. Człowiek odzwyczaił się od tak długich eskapad ;)

Pogodę na pierwszy kwietniowy weekend zapowiadają wyborną, więc trzeba to wykorzystać bo nie wiadomo kiedy się nadarzy kolejna okazja. Nie mam żadnych sprecyzowanych planów, ot coby zobaczyć coś nowego. Postanawiam wyruszyć jeszcze zanim zacznie świtać tak by przeskoczyć Jesioniki. Kręcenie korbami idzie mi jak po grudzie. Nie wiem dlaczego spakowałem tyle tobołów. Rower wydaje się bardzo ciężki. Podobne ilości bagaży zabieram na dwutygodniowy wypad, a ja przecież jadę tylko na dwa dni !

Nie ma co ukrywać, że najwięcej z tego wszystkiego waży sprzęt foto. Chyba najwyższa pora pomyśleć nad jakimś małym, ale dobrym kompaktem ;)