Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zachód słońca. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zachód słońca. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 25 października 2026

Cały dzień w Masywie Keprnika - 21.12.2025

 Pierwszy raz od bardzo dawna na całodzienną wycieczkę nie wybieram się sam. Dziś towarzyszy mi Dawid i Justyna. Plan jest taki by zaliczyć jednego dnia wschód oraz zachód słońca w górach. Nie będzie z tym problemu bo przecież mamy najkrótszy dzień w roku 😉

Startujemy z parkingu na przełęczy Czewonohorskiej. To chyba najwygodniejsza opcja startu w masyw Keprnika. Niestety na wschód słońca nie za bardzo się zanosi. Zresztą prognozy pogody nie są zbyt optymistyczne pod tym względem.

 Po pokonaniu czterech kilometrów jesteśmy na szczycie Červená hora 1333 metry n.p.m. Tutaj w planach jest wspomniany wschód słońca, którego oczywiście nie uświadczyliśmy. Coś tam tylko lekko się zaczerwieniło i tyle 😉


czwartek, 9 października 2025

Śnieżnik, zachód słońca - 30.11.2024

 Po sobocie spędzonej w pracy(na szczęście tylko kilka godzin) decyduję się zrobić klasykę gatunku, czyli wyskoczyć na Śnieżnik. Tam wyżej w górach zawitała już zima i chcę to wykorzystać. Warunki mają być dynamiczne, choć tak do końca nie wiadomo jaką niespodziankę szykuje pogoda. 

Po półtoragodzinnej jeździe samochodem melduję się na parkingu w Międzylesiu (jeszcze darmowym !) i niezwłocznie ruszam na szlak. Już są pierwsze przebłyski słońca. Chmury coraz bardziej ustępują miejsca promieniom słonecznym

Ruszam na szlak. Oczywiście ten koloru czerwonego 😉



środa, 16 lipca 2025

Babia Góra - na zachód słońca - 21.12.2024

 Tak jak już gdzieś ostatnio pisałem z względu na specyfikę pracy nie mam za wiele możliwości wyskoczyć na jakiś wschód słońca zimą w góry. Nawet w weekend. Za to na zachód słońca jest już znacznie łatwiej 😉

Śledzę prognozy pogody i ostatecznie decyduję się by wyskoczyć po roku czasu ponownie na Babią Górę. Ostatnio robię tak, że jeżeli mam na to czas to staram się robić szlaki po których jeszcze nie chodziłem. Ewentualnie idę w przeciwnym kierunku niż wcześniej. No i podstawa to wędrówka w formie pętli. Nie liczy się oczywiście wypad strickte foto gdzie ważne jest by dobrać możliwie najkrótszą trasę dotarcia oraz powrót z sesji 😉

Postawiłem na szlak od słowackiej strony ze Slanej Vody. Pod tamtejszym schroniskiem melduję się po dziewiątej rano. O tej godzinie liczyłem jeszcze na jakieś wolne miejsce parkingowe. I to się udało. W sumie stały tam dopiero dwa samochody, więc miejsca było naprawdę dużo.

niedziela, 8 czerwca 2025

Na zachód słońca....., Malý Děd - Wysoki Jesionik - 18.02.2025

 Czasami człowiek jest spragniony widoku wschodzącego lub zachodzącego słońca. Czyli tych najbardziej fotogenicznych chwil dnia. Niestety ze względu na specyfikę pracy nie mam możliwości być na wschodzie słońca w górach zimową porą. Patrząc z perspektywy czasu to miniony sezon zimowy był pierwszym od kilkunastu lat gdy nie byłem nigdzie na wschodzie słońca .... 😔 

Dlatego nadrabiałem w miarę możliwości to wszystko zachodami słońca 😉 A trafiło się kilka takich wypadów w środku tygodnia minionej zimy. Tutaj opiszę i pokaże kilka zdjęć z chyba najkrótszego możliwego takiego wariantu w Jesionikach.

Wypatrywałem w prognozach momentu gdy dopada świeżego śniegu tak by się tam wyżej zrobiła ładna sceneria z ośnieżonymi świerkami. Wschód i zachód słońca, ośnieżone drzewa, pogoda bezwietrzna to są elementy w naturze, które preferuję w fotografii. Oczywiście musiałem się zerwać chwilkę wcześniej z pracy bo jednak w lutym dzień jeszcze dość krótki. 

środa, 17 kwietnia 2024

Karkonosze od wschodu do zachodu słońca - 28.01.2024

 Jaką słabą zimę w tym roku mieliśmy wszyscy wiedzą. Dobrze, że choć kilka razy udało mi się wyskoczyć gdzie ta zima wyglądała znacznie bardziej zimowo aniżeli na nizinach 😉 W tym wpisie zapraszam na jedną z dwóch tegorocznych pieszych wyryp zimowych 💪😎

Obserwując prognozy oraz warunki zimowe jakie panują w górach zdecydowałem się wybrać tym razem w Karkonosze od czeskiej strony. Postawiłem sobie dość ambitny plan na wędrówkę. Już dawno tak długich pieszych dystansów po górach zimową porą nie robiłem. Zjawiam się nad ranem w miejscowości Dolni Mísečky. Lepiej byłoby wystartować z górnej części miejscowości, ale tam wszystkie parkingi są płatne, a ja nie widzę potrzeby wydawać pieniędzy na miejsce parkingowe jeżeli nie muszę. A tutaj za dzień trzeba zapłacić około 50 złotych.... Na szczęście na dole jest sporych rozmiarów parking darmowy. Co prawda będę musiał pokonać 4 km więcej w obie strony, ale warto za 50 PLN się tyle przejść 😁

Oczywiście jako, że jest ciemna noc to zdjęć nie robię. Księżyc co prawda jest w okolicy pełni, ale trasa moja przez większość nocy wiedzie przez las. Gdy się on już przerzedza to już jest jasno. Jednak mogłem tak z godzinkę wcześniej wyruszyć na szlak.....

Od parkingu idę cały czas szlakiem żółtym. Po niespełna pięciu kilometrach wspinaczki docieram pod Zlaté návrší. Gdy wyciągam aparat jest już zupełnie jasno. No, ale wcześniej w gęstym lesie nie było sensu robić zdjęć. Tutaj już ładna sceneria i nawet świerki są lekko ośnieżone.




wtorek, 25 lipca 2023

Na Śnieżnik rowerowo ! - 01.11.2022

 Na szczycie Śnieżnika ostatnio często mnie widują jednak rowerem już bardzo dawno tam nie byłem 😉 Wypadałoby nadrobić te małe zaległości. Z racji, że to już listopad i dzień niezbyt długi to postanawiam wystartować z Lądka Zdrój. No i jak na listopad to pogoda genialna. Przez większość dnia świeci słońce, choć trochę czasami mocniej powieje wiaterek. I w zasadzie im później tym temperatura coraz wyższa. Ogólnie to się szykuje całkiem przyjemny listopadowy dzień 😀

Aż wstyd się przyznać, ale na rynku byłem do tej pory tylko raz 😜 Jakoś zawsze mnie ciągnęło bardziej do części zdrojowej 😉

Rynek jest ciekawy, otoczony kamienicami z różnych epok renesans, barok czy też rokoko. W centrum stoi ratusz. Choć obecnie to neorenesans to jego początki datowane są na wiek XVI.


czwartek, 8 czerwca 2023

Na biegówki, na biegówki ! po Masywie Pradziada - 01.03.2023

 Na koniec zimy wypadałoby jeszcze wyskoczyć gdzieś w góry zobaczyć trochę więcej śniegu 😉 Jednak tym razem postanowiłem zrealizować w końcu jeden ze swoich bardzo dawnych pomysłów. Czyli objechać pętlę po masywie Pradziada na biegówkach. Wiele lat temu już próbowałem, ale wówczas na Vysokiej Holi podczas wywrotki na zmrożonym śniegu wybiłem sobie kciuka prawej dłoni. I tyle było wówczas z jazdy na nartach....

Tym razem nie powinno być zmrożonego śniegu, więc nawet podczas wywrotki nic nie powinno mi się przydarzyć 😁 Wyciągam, więc po kilku latach niekorzystania biegówki z szopy i ruszam nad ranem do miejscowości Kouty nad Desnou. 

Tam ruszam trasą rowerową w kierunku Petrovki. Trasa wyratrakowana i założony jest tor do jazdy na nartach biegowych 😀 Całkiem fajnie się wchodzi mino ponad dziesięciokilogramowego bagażu na plecach. Po pokonaniu około ośmiu kilometrów pod górę docieram do skrzyżowania szlaków Kamzik. Tutaj zaczyna już świtać. Kawałek dalej postanawiam wyciągnąć po raz pierwszy dziś aparat. Nie omieszkałem wzbić się również dronem. Tym bardziej, że mam już nową zabawkę i trzeba sprawdzić jej możliwości 😉




wtorek, 16 maja 2023

Babia Góra tak trochę mniej klasycznie ;) - 07.01.2023

 Tradycji musi stać się za dość i raz do roku wypadałoby zawitać na najwyższy polski szczyt znajdujący się poza Tatrami. Mowa tu oczywiście o Babiej Górze 😊Ostatnimi czasy coś sobie upodobałem zachody na szczycie. Jednak za każdym razem było to spowodowane warunkami atmosferycznymi. Po prostu gdy mam jechać zdobyć Diablaka to okazuje się iż lepsza aura będzie w drugiej części dnia. Tym razem ma być dokładnie tak samo....

Tym razem postanawiam zrobić dłuższą trasę, a najlepiej zdobyć szczyt zupełnie nową, nigdy wcześniej nie znaną mi trasą. Dlatego decyduję się podejść na szczyt od strony słowackiej. W miejscowości Slana Voda znajduje się schronisko turystyczne, a przy nim darmowy parking. Właściwe miejsce do rozpoczęcia wycieczki. Sęk w tym, że o tej godzinie na parkingu nie było już wolnego miejsca i jestem zmuszony pozostawić samochód przy drodze 😉 

czwartek, 13 kwietnia 2023

Karkonosze czyli klasycznie zimowa Śnieżka - 25.01.2023

 Jak co roku w zimie i tym razem nie może zabraknąć wypadu na najwyższy szczyt sudecki 😉 Początkowo myślałem o bardziej ambitnej trasie jednak dzień wcześniej padał obficie śnieg i zachodziła obawa iż niektóre szlaki mogą być jeszcze nieprzetarte. I to się sprawdziło....

Mamy środek tygodnia, więc trzeba wziąć dzień wolnego by zrealizować plan. Według prognoz nad ranem ma się wypogodzić. Gdy wyruszałem z domu w Karkonoszach jeszcze sypał śnieg 😉 

O północy parkuję na najbliżej położonym parkingu od świątyni Wang. Parking ten jest darmowy i przeważnie o takiej porze znajdzie się wolne miejsce. Trochę był problem z wjechaniem bo dość sporo zalegało tam śniegu. Pakuję się i niezwłocznie ruszam na szlak. Chcę standardowo porobić trochę nocnych zdjęć. Pierwsza ku temu okazja nadarza się całkiem niedaleko bo koło świątyni Wang.

Mam nadzieję, że szybko się wypogodzi bo jak na razie jestem w gęstej mgle....




wtorek, 4 października 2022

Radhošť - zachód słońca - 19.02.2022

 Radhošť to szczyt, który zdobyłem najwięcej razy w Beskidzie Morawsko-Śląskim. Na szczyt prowadzi kilka szlaków pieszych. Jak również dość łatwo wjechać tam rowerem od przełęczy Pustevny. Po raz pierwszy byłem tam kilkanaście lat temu. Wówczas jeszcze nie przypuszczałem, że będę tam wracał częściej. Zmieniło się to po tym jak na poważniej zainteresowałem się Dalekimi Obserwacjami. Niestety z racji odległości z dostaniem się tam dla mnie przy odpowiednich warunkach graniczyło z cudem. Mogłem tylko w weekendy.....

Raz nawet udało mi się uwiecznić alpejski Schneeberg, ale nie dość, że bardzo słabym sprzętem to jeszcze przy marnych warunkach i dodatkowo materiał zmasakrowany został w programie do obróbki zdjęć celem wyciągnięcia czegokolwiek 😉 

Teraz chciałem tak naprawdę pochodzić po innym paśmie górskim aniżeli Sudety. Problem polegał na tym, że prognozy nie były zbyt optymistyczne do Dalekich Obserwacji dlatego na wyjazd zdecydowałem się dość późno.

I na przełęcz Pustevny docieram już popołudniu. Na płatnym parkingu pozostało już tylko dwa wolne miejsca, a sam parking jest dość obszerny przecież. Koszt pozostawienia samochodu za dzień to 200 koron i płaci się w automacie. Niestety automat jet uszkodzony i płatność tylko gotówką ! Nie ma możliwości płacenia kartą 😕 Na szczęście 200 koron w banknocie znajduję w portfelu, więc jestem spokojny 😋

piątek, 30 września 2022

Śnieżnik zachód słońca -13.02.2022

 Jak to mówią Śnieżnika nigdy za wiele 😉 A w zasadzie to tylko ja tak mówię 😆 Jak dobrze kalkuluję to jest to szczyt na którym byłem najwięcej razy zaraz po Biskupiej Kopie i Pradziadzie. Jest to po prostu bardzo dobry punkt widokowy, a teraz jeszcze gdy ostatnio buduje się nową wieżę widokową to dopiero będzie. Ja wiem, że ta budowla budzi wiele kontrowersji, ale pozostanie z nami na dłużej i to nieważne czy tego chcemy czy nie. Zresztą  dla mnie ona jest ok. Może nie pod względem architektonicznym, ale jako ciekawy obiekt do fotografii. Zresztą z tarasu widokowego widoki będą zupełnie inne aniżeli z płaskiego wierzchołka.

Teraz gdy to piszę wieża jest już udostępniona turystom 😀 

Tym razem poszedłem na łatwiznę. I nie planuję zupełnie nic poza samym zdobyciem szczytu. Wybieram najkrótszą opcję wejścia na szczyt czyli od Kletna. Wejście szlakiem żółtym od Kletna to jeden z najpopularniejszych szlaków.


piątek, 12 sierpnia 2022

Biskupia Kopa, Srebrna Kopa - 06 oraz 16.01.2022

 W swoich relacjach nie mogę zapominać oczywiście o najbliższych okolicach. Góry Opawskie są w mojej najbliższej okolicy. W sumie to z punktu geograficznego to mieszkam w Górach Opawskich 😉 I właśnie z racji bliskości tego pasma górskiego najczęściej zapuszczam się w nie rowerem. Mimo tego relacji znajdziecie u mnie na blogu niewiele z Opawskich....

W wolnych chwilach gdy tylko mogę, a tego czasu jest ostatnio niewiele to staram się chociaż na tą Biskupią Kopę wyskoczyć. Często tak bywa, że przy okazji zahaczam o sąsiednią, niższą Srebrną Kopę. Coraz częściej zdarza się, że na tym drugim szczycie witam nowy dzień lub oglądam zachody słońca. Nie ma co ukrywać, ale po wycince chorego lasu kilka lat temu to właśnie Srebrna Kopa jest najlepszym punktem w polskiej części całych Gór Opawskich do podziwiania rozległej na 360 stopni panoramy.

Oczywiście w niniejszej relacji nie będę nic ze szczegółami opisywać bo to nie miałoby większego sensu. Podobnie jak wszystkich swoich wycieczek. Dlatego bardziej się skupię się na zdjęciach. W tej relacji znajdą miejsce zdjęcia z początku roku gdy to mimo bezśnieżnej zimy na nizinach trafiły się całkiem fajne warunki tam wyżej w górach😀


czwartek, 12 marca 2020

Śnieżnik zachód-wschód słońca - 05-06.01.2020

Weekend zapowiadają kiepski pogodowo. Zarówno sobota jak i niedziela. Jednak święto Trzech Króli przypada w poniedziałek czyli mamy dzień wolny, a już pod wieczór w niedzielę zapowiadają rozpogodzenia. Trzeba to wykorzystać !

Postanawiamy pojechać z Kubą na Śnieżnik na noc. Dlatego też uderzamy do Kletna gdzie parkujemy w pobliżu jaskini Niedźwiedziej. 10 zeta za parking i ruszamy szlakiem żółtym na Halę pod Śnieżnikiem do tamtejszego schroniska.

poniedziałek, 17 lutego 2020

Keprnik-Śnieżnik - 12-13.10.2019

Październik to już czas gdy tak naprawdę mniej jeżdżę rowerem, a coraz więcej robię pieszych wycieczek po górach. Rower oczywiście towarzyszy mi przez cały rok jednak późną jesienią i zimą nie ma już takiej intensywności w jeździe rowerem tz. nie robię wycieczek przekraczających 200 km jednego dnia 😋
Pogoda jeżeli chodzi o temperaturę ostatnio nas rozpieszcza, więc nic dziwnego, że jeżeli tylko mogę to uciekam w góry na jakieś wschody lub zachody słońca. Ten okres to również tak naprawdę początek sezonu Dalekoobserwacyjnego.

Widząc prognozy pogody decyduję się wyskoczyć na wschód słońca na Keprnik. Fajerwerków to ja się nie spodziewam, więc tym razem nie decyduję się wyruszyć bardzo wcześnie nocą. Wykalkulowałem tylko ile potrzebuję czasu by dotrzeć na miejsce tuż przed wschodem słońca i ruszam.

Dumny Pradziad

poniedziałek, 26 sierpnia 2019

Dlouhé stráně - 23.06.2019


W sobotę brałem udział w maratonie mtb, a więc niedziela powinna być raczej lajtowa. I wcale nie chodzi mi o jakiś krótki dystans wycieczki tylko bardziej o spokojną jazdę, taką by się zatrzymać zrobić zdjęcie, pozwiedzać lub też wstąpić do knajpy na obiad, kawę, piwo 😀 Na dzisiejszy wypad jest chętny.... Umawiam się więc z Kubą na dość wczesną godzinę wjazdu. Z rana pogoda nie rozpieszcza bo jest pochmurno, a wyższe partie gór to już zupełnie są skryte w chmurach. Tak dobieram trasę by wiodła wyznakowanymi trasami rowerowymi. Z tym w Republice Czeskiej nie ma większego problemu bo według mnie w kraju tym jest najlepiej rozwinięta sieć wyznakowanych szlaków rowerowych. Oczywiście piszę tak mając świadomość, że nie wszystkie europejskie kraje do tej pory udało mi się odwiedzić.
Jadąc szlakami rowerowymi dojazd zajmie nam trochę więcej czasu ale właśnie o to chodzi. Bardzo chciałbym być u celu w okolicy zachodu słońca. Prognozy pogody mówią iż z każdą godziną pogoda będzie lepsza 😀

piątek, 24 lutego 2017

Śnieżnik, Śnieżnik i znowu ten Śnieżnik ! - 14-15.02.2017

Miałem jechać w Tatry..., potem zmieniłem swoje plany na wyjazd w Karkonosze... i tuż przed samym wyjazdem kolejna zmiana. Wybieram opcję niskobudżetową czyli jadę rowerem, a moim celem jest ponownie tej zimy Śnieżnik Kłodzki. Osoby znające moje zainteresowania dalekoobserwacyjne nie będą zdziwieni bo wiedzą, że z tego szczytu jest jeszcze coś do ugrania. Chodzi konkretnie o uchwycenie najbliższego alpejskiego dwutysięcznika, którym jest Schneeberg.


czwartek, 9 lutego 2017

Do trzech razy sztuka..., czyli wschody i zachody słońca na Wielkim Szyszaku - 28/29.01.2017

Tym razem obieram kierunek zachodni. W planach wschód słońca gdzieś w Karkonoszach. W ostatniej chwili wyskakuje mi możliwość dotarcia wcześniej, jeszcze na zachód słońca. Tak się składa, że w sobotę w Karkonosze wybiera się Artur i jest możliwość zabrać się z nim do Szklarskiej Poręby. Na mojej głowie jest tylko dostanie się najwcześniejszym busem do Wrocławia.

sobota, 14 stycznia 2017

Sylwester/Nowy Rok z akcentem dalekoobserwacyjnym

Jak to mam w zwyczaju przez kilka ostatnich lat koniec roku spędzam na Pradziadzie. Tym razem po raz piąty, a trzeci na rowerze. Jednak zapamiętam go najbardziej ze wszystkich dotychczasowych, a to za sprawą pogody. Kilka ostatnich dni kończącego się roku to naprawdę rewelacyjne warunki. Najlepsze jakie pamiętam odkąd interesuję się na poważnie Dalekimi Obserwacjami. Przez ostatnich dziesięć lat próbowałem uchwycić Alpy z tego najwyższego szczytu Sudetów Wschodnich, ale jednak zawsze warunki w kierunku południowym trafiały mi się najgorsze....


poniedziałek, 29 sierpnia 2016

Rowerowy Eurotrip 2016 - Dzień 7 - Przez półwysep Istria - 29.07.2016

Miniona noc jest wręcz genialna. Było ciepło, bezwietrznie, a na niebie milion gwiazd! Czego chcieć więcej ? Mimo iż spać położyliśmy się około pierwszej to budzimy się dość wcześnie. Oczywiście zanim ruszamy w drogę mija trochę czasu ;)




poniedziałek, 27 czerwca 2016

50 Zjazd Klubu Góry-Szlaki pod Babią Górą - Dzień 1 - 17.06.2016

Po bardzo długiej i z przygodami podróży udaje mi się dotrzeć do Zawoi. Ze względu na kilkugodzinne opóźnienie komunikacji publicznej zamiast z Suchej Beskidzkiej wyruszam z centrum Zawoi szlakiem zielonym. Pierwotnie chciałem wyjść na szlak bezpośrednio z Suchej Beskidzkiej, ale najpierw 1,5 h postoju w Głubczycach bo zerwała się linka od gazu. Później w Czechowicach-Dziedzicach 2 h w korku bo wichura powaliła drzewa na drogę. Zdecydowałem skrócić swoją planowaną trasę na ten dzień tak by nie wędrować tylko lasem, a mieć jakieś tam widoki na te kilka pozostałych godzin dnia. Widoki zapowiadały się rewelacyjne !