Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Eurotrip 2016. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Eurotrip 2016. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 3 listopada 2016

Rowerowy Eurotrip 2016 - day 16 - To już jest koniec... - 07.08.2016

I nastał ostatni dzień wypadu. Dziś chcemy dotrzeć do domów, a ja wręcz muszę bo następnego dnia trzeba już iść do pracy ;) Budzimy się o wschodzie słońca i chyba było to najwcześniej podczas całego wypadu. Oczywiście zanim ruszyliśmy w drogę mija sporo czasu bo ponad godzina :D



niedziela, 30 października 2016

Rowerowy Eurotrip 2016 - day 15 - Krems, Horn, Retz i Czechy... - 06.08.2016

To już przedostatni dzień wyprawy. Trochę już tęskno nam do domu i będziemy się starać jechać możliwie najkrótszą trasą. Dzień według prognoz ma być pogodny i tak jest w rzeczywistości. Już od samego rana wita nas ładne słońce, choć powietrze bardzo mętne od parującej ziemi po ostatnich opadach.




niedziela, 23 października 2016

Rowerowy Eurotrip 2016 - day 14 - Ten cholerny deszcz... - 05.08.2016

I nastal dzień 14-ty wypadu. Spało mi się całkiem dobrze i pospałbym jeszcze trochę, ale obudził mnie padający deszcz. Grzesiu miał lepiej w rozwieszonym hamaku pomiędzy drzewami 😀

Grzesiu dziś wyjątkowo wcześnie wstał, ale to dlatego, że postanowił w końcu zamienić opony przód z tyłem bo ta tylna starta już niemal do zera. Musi też wymienić dętkę z przodu bo od kilku dni powoli uchodzi mu powietrze. Okazuje się, że jedyna zapasowa dętka, którą ma jest dziurawa ! Ale to nic bo ratuję go jedną ze swoich zapasów 😉




wtorek, 18 października 2016

Rowerowy Eurotrip 2016 - day 13 - Ciągle wzdłuż Innu - 04.08.2016

Miniona noc była jedną z najprzyjemniejszych jak dotąd podczas tego wyjazdu. Ciepło, bezwietrznie no i przede wszystkim sucho !

Wstaję przed szóstą z zamiarem obfocenia okolicy. Grzesiu również szybko się budzi, ale zanim zebrał się do drogi to mi udaje się jeszcze zdrzemnąć ponad godzinę ;)


poniedziałek, 3 października 2016

Rowerowy Eurotrip 2016 - day 12 - Przez Tyrol..., czyli powtórka z rozrywki - 03.08.2016

... Powtórka bo jechałem tędy dwukrotnie w zeszłym roku. Teraz w sumie myślimy już tylko o powrocie do domu, ale staram się wybierać inne drogi i inne ścieżki rowerowe aniżeli poprzednio tak by trasa była inna ;)

Po nocnych opadach deszczu nie ma już śladu. Przed ósmą jesteśmy w trasie. Świeci słońce i to co spadło w nocy teraz odparowuje. Powietrze na razie mało przejrzyste. Godzinę później docieramy do Stams. W mieście znajduje się słynna szkoła Skigymnasium, do którego uczęszczają młodzi austriaccy sportowcy. Jej wychowankami są jedni z najlepszych skoczków narciarskich na świecie.



wtorek, 27 września 2016

środa, 14 września 2016

Rowerowy Eurotrip 2016 -Dzień 10 - Trento, Bolzano - 01.08.2016

Budzi mnie padający deszcz. Co prawda nie są to jakieś mocne opady, ale licho wie co będzie za chwilę. Szybko się ewakuuję pod filar mostu. Grzesia nic nie rusza. Zdołał się tylko przykryć plandeką ;) Bez pośpiechu pakuję się i próbuje zlikwidować luz w sporcie. Niestety nic już nie da się zrobić i pozostaje mieć nadzieję, że się kompletnie nie rozsypie zanim nie znajdziemy jakiegoś serwisu rowerowego. Pozostaje mi czekać na Grzesia.


poniedziałek, 5 września 2016

Rowerowy Eurotrip 2016 - I znowu te Alpy..., i znowu ten deszcz... - 31.07.2016

Miniona noc była bardzo niespokojna. Przez kilka godzin przechodziły burze. Jakoś szczególnie nam to nie przeszkadzało bo przecież byliśmy schowani pod płachtą. Zmęczenie całodzienną jazdą spowodowało iż sen był dość mocny... był do momentu gdy woda wlała mi się do wewnątrz. Jakimś sposobem poluzował mi się jeden odciąg płachty i woda ciurkiem lała się na plandekę. Efekt ? Kompletnie przemoczony śpiwór :(

Na szczęście o poranku pogoda już się ustabilizowała i nawet słońce wyjrzało zza chmur. Około 9-tej jesteśmy w nieodległej Gemonie del Friuli. Robimy tu pierwsze zakupy.



czwartek, 1 września 2016

Rowerowy Eurotrip 2016 - Dzień 8 - Triest, Udine - 30.07.2016

Mijająca noc była dla nas bardzo krótka. Spać położyliśmy się bardzo późno, a i wstać trzeba było wcześnie by nie zwracać na siebie uwagi w parku ;)

Zanim ruszymy w drogę trzeba doprowadzić rower Grzesia do stanu używalności po wczorajszej wywrotce. Tarcza tylnego hamulca jest mocno skrzywiona. Dziwne bo Grzechu wywrócił się na drugą stronę. Kilkanaście minut zabawy z prostowaniem tarczy za pomocą klucza do szprych i jest "igła". Możemy jechać ! Ruszamy w trasę. Jedziemy przez miasto pod górę. Ruch o tak wczesnej porze bardzo duży. Nawet w ciągu dnia trochę kluczymy. W końcu postanawiamy wrócić do miejsca gdzie wczorajszego wieczoru widzieliśmy po raz ostatni oznaczenia trasy rowerowej. W między czasie robimy zakupy.
Okazuje się, że trasa rowerowa zniknęła nam w tunelu...Przeszło pół kilometra pod ziemią i wyjeżdżamy na fajne tereny wśród winnic. Mijamy też kilka dobrych miejscówek na nocleg..., no żesz...:/ Muszę tutaj zaznaczyć, że jeszcze kilka razy próbowałem uruchomić telefon, na których mam zainstalowane mapy i niestety tel. umarł ostatecznie...




poniedziałek, 29 sierpnia 2016

Rowerowy Eurotrip 2016 - Dzień 7 - Przez półwysep Istria - 29.07.2016

Miniona noc jest wręcz genialna. Było ciepło, bezwietrznie, a na niebie milion gwiazd! Czego chcieć więcej ? Mimo iż spać położyliśmy się około pierwszej to budzimy się dość wcześnie. Oczywiście zanim ruszamy w drogę mija trochę czasu ;)




czwartek, 25 sierpnia 2016

Rowerowy Eurotrip 2016 - Dzień 6 - Ku Chorwacji...- 28.07.2016

I nastał kolejny dzień wypadu. To już szósty. Kurde, ale ten czas szybko leci ;) Poranek trochę chłodny, ale za to całkiem pogodny. Tylko w dolinkach unosi się gęsta mgła. Budzę się o szóstej. Nie mogę spać. Wiercę się. Wypijam jedno piwo potem drugie. Grzesiu głośno chrapie bo zapomniał wczoraj ustawić budzika. Dziś mu daruję, niech się wyśpi ;) W drogę ruszamy dopiero po 9-tej.

 Fajnie odbijają się góry w tafli jeziora pomiędzy Tolminem, a Mostem na Soczy.



niedziela, 21 sierpnia 2016

Rowerowy Eurotrip 2016 - Dzień 5 - Przez Alpy Julijskie w deszczu... - 27.07.2016

Noc trochę niespokojna. Kilkukrotnie się budzę przez padający deszcz. Dość mocno wieje i kontroluję napięcie odciągów płachty. Budzimy się po szóstej, ale zebranie się do dalszej drogi zajmuje nam niemal dwie godziny. Coś w nocy mnie ugryzło pod lewym okiem i mam opuchniętą twarz :/



czwartek, 18 sierpnia 2016

Rowerowy Eurotrip 2016 - Dzień 4 - Słowenia... - 26.07.2016

Noc pogodna i ciepła. O poranku już trochę więcej chmur na niebie. Na szczęście na deszcz się nie zanosi. Sprawnie zbieramy się do dalszej drogi. Po raz kolejny na początku dnia mamy stromy podjazd. Wspinamy się do miejscowości Sveta Trojica. To tak na rozgrzewkę ;)


wtorek, 16 sierpnia 2016

Rowerowy Eurotrip 2016 - Dzień 3 - Płasko i deszczowo - 25.07.2016

W nocy temperatura oscyluje w okolicy 20 stopni. Często się budzę bo w koło przechodzą burze. Nas na szczęście omijają. Wstaję kilka minut po szóstej i bardzo szybko jestem gotowy do drogi. Grzesiowi zajmuje to trochę więcej czasu, ale to i tak nic w porównaniu do tego jak długo będzie się ogarniać w kolejnych dniach ;) Ruszamy dokładnie o 07:19 i było to chyba najwcześniejsze wyruszenie w drogę podczas całej wyprawy.

sobota, 13 sierpnia 2016

Rowerowy Eurotrip 2016 - Dzień 2 - Czechy, Słowacja, Węgry - 24.07.2016

Na noc rozkładamy się pod rozłożystym drzewem przy trasie rowerowej. To był dobry wybór bo w nocy przelotnie pada deszcz. Na szczęście nie był obfity i nie zdołał się przedrzeć przez koronę drzewa ;)

Z rana bardzo się guzdrzemy z wyruszeniem w dalszą trasę. Oczywiście do śniadania wypijamy wino otrzymane poprzedniego wieczoru od Jana ;) Startujemy dopiero o 08:30. Powinniśmy nadrobić stracony z rana czas bo dzisiejsza trasa wiedzie po zupełnie płaskim terenie. Poranek jest szary i bury. Z czasem aura jednak poprawia się.


środa, 10 sierpnia 2016

Rowerowy Eurotrip 2016 - Dzień 1 - Kierunek południe ! - 23.07.2016

No i w końcu przyszła pora na kolejny dłuższy wypad rowerowy. W porównaniu do wcześniejszych tak długich wypadów nastąpiło kilka zmian. Ta najbardziej istotna to taka iż po raz pierwszy na 2 tygodniowy wypad jadę w towarzystwie.

Cel ? Hmmmmm...., cel był zupełnie inny w pierwotnych planach. Jednak to co miało miejsce ostatnio w Turcji wpłynęło na zmianę planowanej trasy. Innym zamierzeniem było wyśrubowanie osobistych osiągnięć podczas jednego wyjazdu tj. najdłuższy pokonany dystans czy chociażby najwyższa osiągnięta wysokość na rowerze. Niestety tego nie udało mi się zrealizować choć bardzo niewiele zabrakło :)

Przygotowań do wyjazdu jakiś specjalnych nie było bo o tym że mam wolne na 100 % dowiaduję się dopiero w środę ;). Przegląd roweru, wymiana tylnego koła na bardziej wytrzymałe no i zrezygnowałem tym razem z plecaka. W jego miejsce znalazła się za to po raz pierwszy torba na sprzęt foto na kierownicę. Niestety to jakieś najtańsze badziewie i kompletnie nie zdało to egzaminu. Będę musiał pomyśleć o jakiejś lepszej, markowej...