Strony

sobota, 31 października 2015

10.08.2015 - Na piwo do zachodnich sąsiadów... 08-13.08.2015 - Dzień 3

I nastał dzień trzeci podczas tej wyprawy. Widoczność marna. W porywach będzie widać może na 10 km. Wschód słońca też jakiś słaby choć dzięki zanieczyszczeniu powietrza widoczne są plamy na słońcu. Przypadkowo udaje mi się uchwycić samolot przelatujący na tle księżyca ;)




Po wschodzie słońca wskakuję jeszcze na godzinkę do śpiwora. Później obchód okolicy za dnia. Klonovec to dość spory ośrodek narciarski. Przygnębiające wrażenie robi duży obiekt znajdujący się na szczycie widać, że jest opuszczony już od dawna. Przy hotelu stoi wieża widokowa. Została wybudowana w 1884 roku. Ma 24 metry wysokości i niedawno została odnowiona.



Jednak dominującym obiektem na szczycie jest 80-cio metrowy nadajnik.


O 8 ruszam na trasę dzisiejszego dnia. Szybko zjeżdżam do miejscowości Boží Dar gdzie mam przerwę śniadaniową. Jadę do miasta Nejdek. Trasa głównie z góry, ale trafiały się również niewielkie podjazdy.
W mieście pierwsze tego dnia zakupy.



Najgorsze jednak było to iż oznakowanie dróg jest tutaj beznadziejne i bezsensownie pokonałem kilka kilometrów nie w tym kierunku w którym chciałem jechać :/

Nie tylko ja miałem problem z nawigacją w Nejdku. Zaczepiło mnie starsze małżeństwo z Niemiec przemierzające te okolice na rowerach elektrycznych. Podobnie jak ja nie wiedzieli jak dalej jechać, a dysponowali bardzo dokładną mapą okolicy. Połączyliśmy siły i wspólnie udało się obrać właściwy kierunek. Na obrzeżach miasta zostaję zaproszony do kawiarni na kawę i ciastko :)


Po godzinie ruszam dalej na zachód. Poruszam się podrzędnymi drogami. Było to wymuszone objazdami ze względu na jakieś remonty. Niektóre podjazdy bardzo dawały popalić mięśniom w tym upale.


Przejeżdżam przez Jindřichovice gdzie na peryferiach miejscowości stoi pałac z odpadającą farbą z elewacji. W centrum wsi tuż obok głównej drogi stoi kościół św. Marcina z 1658 r.



Moi kolejnym celem są przygraniczne Kraslice. Tutaj robię ostatnie tego dnia zakupy na terenie Czech. Objeżdżam to niewielkie miasteczko. Moją uwagę zwraca bardzo mały rynek.

W koło kościoła Bożego Ciała robotnicy układają właśnie chodnik.



Przejeżdżam niewielki dystans i docieram do przejścia granicznego Kraslice/Klingenthal. Odbijam w lewo i za miejscowością Zwota robię przerwę na posiłek.



Tutaj zdałem sobie sprawę, że kompletnie nie znam tych terenów i że nie posiadam mapy Niemiec ! Jeszcze przygraniczne tereny obejmuje mapa Czech, którą posiadam, ale później trzeba będzie jechać na czuja. Muszę poszukać stacji paliw gdzie będę mógł nabyć mapę. Problem był większy ponieważ do końca tego dnia nie natrafiłem na żadną stację ! :(

..., więc jadę dalej na zachód. W ten sposób docieram do pierwszego większego miasta w Niemczech, którym jest Adorf. Podjeżdżam na starówkę. Rynek długi na 231 metrów. Jego kształt nie zmienił się od XIII wieku. W dolnej części stoi kościół św. Michała z lat 1904/06. Ratusz w górnej części i jest zaledwie kilka lat starszy od świątyni.






Po drogowskazach kieruję się do nieodległego miasta Oelsnitz. W mieście standardowo objeżdżam okolice centrum. Na rynku stoi neogotycki ratusz z wieżą wysoką na 42 metry. Główną świątynią w mieście jest kościół św. Jakuba. Tuż obok dwa kamienne krzyże pokutne.




Z Olesnitz jadę dalej na czuja. Za miastem widoczne są jakieś wzniesienia w dużej odległości. To pasmo
Fichtelgebirge gdzie najwyższym szczytem jest Schneeberg 1051 m n.p.m. Dowiedziałem się o tym dopiero następnego dnia gdy tamtędy przejeżdżałem ;).



Późnym popołudniem docieram do największego dzisiaj miasta, którym jest Hof. Próbując się dostać do centrum trafiam na osobliwe muzeum na świeżym powietrzu. Znajdują się tu drogowskazy niemal z całego świata ;)



Miasto niezbyt przypadło mi do gustu. Być może dlatego, że miałem problem się z niego wydostać. Zbliża się zachód słońca, a ja jestem w czarnej d....



Gdzieś w knajpie na peryferiach jeden barman bardzo fajnie mi wytłumaczył i narysował mapkę z nazwami miejscowości przez które powinienem po kolei przejeżdżać ;) Najważniejsza jego rada to kierować się ciągle w stronę słońca.



W ostatnich promieniach słońca przejeżdżam przez Nailę. Zwiedzać już mi się nie chce. Sądzę, że spowodowane było to już trudami podróży. Jadę więc dalej w kierunku Bad Steben tak jak mi polecił barman w knajpie.
Przekraczam dawną granicę oddzielającą zachodnią część Europy od tej komunistycznej. Przebiega tu jednocześnie granica kraju związkowego Turyngia. Znalazłem w końcu tablicę z mapą turystyczną okolicy. Przestudiowałem ją i okazało się, iż do celu mam już całkiem blisko.



Zupełnie pustymi drogami pokonuję kolejne strome podjazdy pasma Frankenwald(Lasu Frankońskiego). Ostatni najbardziej wymagający podjazd do miejscowości Brennersgrün. Tutaj widzę taki znak...


Domyśla się już ktoś co było moim celem podczas tej wyprawy ?

Pół godziny później docieram do celu czyli na szczyt Wetzstein 798 m n.p.m. Stoi tutaj pewna wieża widokowa, którą chciałem zobaczyć już od dawna. Wieża ta jest repliką wieży, która do 1959 r. stała na Pradziadzie :)

Wieżę na Pradziadzie wybudowano staraniem MSSGV. Towarzystwo MSSGV zostało rozwiązane po 1945 r., a ludność niemiecką wysiedlono z terenów sudeckich. W 1954 roku towarzystwo wznawia swoją działalność w Niemczech. W dniu 12.12.1976 został założony klub Altvaterturm, który wyznaczył sobie za cel odbudowę Pradziadowej wieży jako pomnik wypędzonych, którzy utracili swoją małą ojczyznę. Przez kilkadziesiąt lat zbierano datki oraz starano się o pozwolenie na budowę obiektu w różnych lokalizacjach na terenie "starych landów. Takiej zgody nigdzie nie uzyskano. Dopiero po 1989 roku klub otrzymał pozwolenie na budowę wieży na szczycie Wetzstein i w 2000 roku rozpoczęła się budowa 35,8 m wysokiej wieży Altvater, która została zakończona w sierpniu 2004 roku.
Obiekt ładnie się prezentuje :)



Noc spędzam oczywiście na szczycie pod wieżą. Jest bardzo duszno, bez wiatru, ale snu nic nie przerywa. Jutro trzeba obmyślić plan powrotu do domu...

Statystyki:


Galeria:  LINK 

cdn...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz