Długo się zastanawiałem gdzie się tym razem wybrać. Ostatecznie wypadło na dolinę Baryczy i okolice. Oczywiście jak to mam w zwyczaju trasa musi być w formie pętli co by nie wracać tą samą drogą.
Te okolice rowerem odwiedziłem kilkanaście lat wcześniej, a od tamtej pory na pewno wiele się zmieniło w krajobrazie i nie tylko 😉 Za punkt startu wybieram miasto Trzebnica. Tam obok kąpieliska wyczaiłem fajny parking. Samo miejsce też nie przypadkowe ponieważ oglądając zdjęcia satelitarne w poszukiwaniu parkingu zauważyłem ciekawą formację w kształcie Europy. Jak się okazało jest to sporych rozmiarów labirynt z żywopłotu uformowany właśnie w formie mapy starego kontynentu 😉


