Strony

wtorek, 12 marca 2024

Góry Odrzańskie - 19.08.2023

 Tą wycieczkę rozpoczynam pod wieżą widokową w Blahutovicach. Parking może i niewielki, ale kilka samochodów pomieści 😉 Szybciutko składam rower i ruszam w trasę. Początkowo przemierzam tereny Bramy Morawskiej czyli obniżenie pomiędzy Sudetami, a Karpatami. 

Zjeżdżam do Jesenika nad Odrą i ścieżką rowerową jadę do miejscowości Vražné




Mniej uczęszczanymi drogami docieram do wsi Olšovec, a stamtąd już do miasta Potštát. Byłem tu bardzo dawno temu i co najśmieszniejsze nie wykonałem wówczas żadnego zdjęcia 😁

Jest to niewielkie miasto w południowej części pasma Gór Odrzańskich. Pierwsze pisemne wzmianki na temat miejscowości pochodzą z roku 1322. Mimo iż miastem jest niewielkim to nawet sporo tu zabytków. Chociaż piękne to ono nie jest w moim odczuciu 😉

Takim symbolem miasta jest samotnie stojąca w centrum wieża zegarowa. Jest ona pozostałością nieistniejącego już od 1830 roku browaru. Wieża pochodzi z 1700 roku.




W dolnej części głównego placu stoi pałac z 16 stulecia. Obecnie ma tu swoją siedzibę urząd miasta. W niedużej odległości stoi niczym niewyróżniający się kościół św. Bartłomieja.






Na rynku stoi też słup morowy z lat 1715-1718 oraz posągi dwóch świętych Janów. Sarkander i Nepomucen.





Wybierając się w Góry Odrzańskie należy pamiętać, że spora część pasma jest niedostępna ze względu na to iż znajduje się tu duży poligon wojskowy Libava. Dlatego też swoją wycieczkę muszę tak układać by wiodła ona dookoła tego rozległego terenu. Kieruję się na północ do miejscowości Lipna. Stoi sobie tam drewniany kościółek Jana Chrzciciela. Wybudowano go w 1746.



Z Lipnej jadę na Luboměř. Niby tak niewielka miejscowość, a przy drodze świetnie wyposażony przystanek dla rowerzystów. Co ciekawe w najbliższej okolicy nie ma żadnej wytyczonej trasy rowerowej. A tutaj proszę,  można sobie nawet rower elektryczny podładować 😉






Sąsiednia miejscowość to Spalov. Kilka lat temu odkryłem tam bardzo fajny wiatrak w polu. Jest on bardzo ciekawy bo to najmniejszy młyn wiatrowy typu holenderskiego w Czechach, który zachował się do dnia dzisiejszego! Kilkanaście lat temu został wyremontowany. Genialny obiekt do fotografii 😃


Zjeżdżam nad Odrę. By przedostać się na drugi brzeg muszę pokonać rzekę brodem. Mimo, że źródła Odry znajdują się całkiem niedaleko to w tym miejscu rzeka jest już dość szeroko rozlana.





Moja dalsza trasa wiedzie za znakami niebieskiego szlaku do miasta Budišov nad Budišovkou. Momentami jest błotniście, ale bardzo ciekawie poprowadzony szlak 😀



W mieście tym byłem już parę ładnych lat temu. Wówczas to dominanta miasta, którą jest barokowy kościół Wniebowzięcia NMP był w remoncie. Dziś ładnie się prezentuje. Natomiast główny plac w zasadzie nic sobą nie reprezentuje. 





Jednak to co mnie tu tak naprawdę sprowadza to wieża widokowa na nieodległym szczycie Kopřivná(641 m)

Jest to dość młody obiekt powstały w ramach wspólnego projektu polsko-czeskiego "Silesjanka" - szlak wież i platform widokowych w Euroregionie Silesia. Tą ciekawą wieżę wybudowano w 2021 roku i od początku chciałem ją odwiedzić, ale zawsze coś stawało mi na przeszkodzie 😉





Ta stalowa konstrukcja nosi imię pochodzącego z Budišova Franciszka, Ignacego Halašky, czeskiego matematyka, fizyka i astronoma. 






Z samej wieży widokowej jest świetna panorama na Wysoki i Niski Jesionik jak również na Beskidy. Beskidów jednak dzisiaj nie widać 😉







Zjeżdżam ponownie do miasta bo moja trasa teraz wiedzie dalej wzdłuż granic poligonu do miasta Libava.






Libava to po prostu brzydkie i bardzo zaniedbane miasteczko. Leżące na uboczu i zapomniane. W jedyny czynnym sklepie klientami są przede wszystkim żołnierze ze znajdującego się w sąsiedztwie poligonu. Jak tak popatrzeć to i większość pojazdów w mieście należy do wojska.

Jedynym dla mnie obiektem godnym uwagi jest młyn typu holenderskiego. Pochodzi z połowy XIX wieku i jest jedynym dochowanym do dziś z 25 jakie kiedyś znajdowały się okolicy.








Muszę zacząć się sprężać z jazdą bo powoli robi się późno. Jestem świadom, że dzisiaj już nici by odwiedzić źródła Odry. Bo to jednak trzeba by było kilka ładnych kilometrów dorzucić. Jadę, więc na Domašov nad Bystřicí. Tam odbijam już na trasę wzdłuż rzeki Bystrzyca.

Trasa przełomem rzeki jest bardzo ciekawa, choć dość wymagająca. W górnym biegu rzeki trasa jest terenowa, mocno podmokła i przez to błotnista. Trafiają się też takie rodzynki jak pokonywanie rzeki przez brody 😉



Od miejscowości Hrubá Voda zaczyna się już asfalt i jazda staje się bardziej przyjemna. Tutaj zatrzymuję się na dworcu kolejowym bo moją uwagę przyciągnął stary napis miejscowości w języku niemieckim. 







W drodze do Velkej Bistricy przejeżdżam przez miejscowość Hlubočky.


W głowie mam już ułożony plan dalszej trasy. Na początek kieruję się na Přáslavice. Przy boisku sportowym stoi wieża widokowa.


Wybieram ścieżkę rowerową na Doloplazy. Jedzie się rewelacyjnie. Za miejscowością zastaje mnie zachód słońca, który jest po prostu miodzio 😀






Ścieżką rowerową docieram do miejscowości Tršice. Stoi tu gotycki zamek, w którym obecnie ma swą siedzibę urząd miejski. Kościół Narodzenia NMP jest trochę zaniedbany z zewnątrz....



Stoi tu też fajny pomnik żaby. Nieprzypadkowo bowiem żaba znajduje się w herbie miejscowości 😉


Po niespełna godzinie ciągłej jazdy zatrzymuję się w centrum Lipnika nad Becvou. Żeby niebyło to robię tylko dwa zdjęcia. Jedno pod ratuszem, a drugie przy renesansowej dzwonnicy.



Dotarcie pod wieżę widokową w Blahutovicach zajmuje mi prawie dwie godziny. Początkowo miałem zamiar porobić trochę nocnych zdjęć w Hranicach, ale uznałem, że jest już zbyt późno. Po czasie jednak żałowałem, że się jednak tam nie zatrzymałem 😏
Żeby sobie to odrobić postanowiłem porobić trochę nocnych zdjęć wieży widokowej. W sumie to przecież i tak będę tu nocować i się nigdzie nie śpieszę 😉



Dystans dnia: 161,9 km 💪😀😎


1 komentarz:

  1. Ciekawy przelicznik: pięć koron = 1 euro ;) Szkoda, że w kantorze tak to nie działa :D

    OdpowiedzUsuń