19.01.2019 Wybrałem się na wschód słońca w Masyw Pradziada. Celem nie były same w sobie dalekie obserwacje, a nocne focenie(o tym będzie kiedy indziej wpis ;)) Wcale też nie spodziewałem się jakiś super wybitnych warunków. Te jednak dopisały. Wiadomo nie od dziś, że przy nawet dość słabych warunkach przejrzystości powietrza Tatry zimową porą z Sudetów Wschodnich powinny być widoczne ponieważ o tej porze roku słońce wschodzi właśnie w okolicach tatrzańskich szczytów, a to jest bardzo pożądany czynnik w dalekich obserwacjach.
I tak właśnie o świcie moim oczom ukazały się góry na wschodnim horyzoncie......






