Wypad ten był planowany ze znajomymi od dawna, a
jak wiadomo w takim przypadku jest ciężko trafić na dobrą pogodę. Chciałem
zaliczyć jakiś wschód słońca wysoko, ale warunki pogodowe były słabe,
szczególnie pierwszego dnia. Wyjazd z Opola coś po 20-tej. Ekipa liczy sześć
osób. O pierwszej w nocy jesteśmy na parkingu u wylotu doliny Chochołowskiej.
Podążamy do schroniska na Polanie Chochołowskiej. Pogoda beznadziejna, więc
rezygnuję z planów związanych ze wschodem słońca. W schronisku spędzamy kilka
godzin. Na szlak ruszam jako pierwszy. Podążam żółtym na Grzesia i dalej na
Rakoń. Reszta ekipy wybiera szlak zielony. Spotykamy się pod Wołowcem.