Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pałac. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pałac. Pokaż wszystkie posty

piątek, 6 sierpnia 2021

Weekend Bożocielny 2021 - Dzień 2 - 04.06.2021

 Noc spędzam w okolicy Naroczyc na Chobieńskiej Górce. W trasę ruszam przed godziną siódmą, a mój pierwszy przystanek to Chobienia. 

Chobienia była kiedyś miastem. Prawa miejskie uzyskała w 1303 roku. Pozbawiono jej ich w 1945 roku. 700 lat temu mieszkało tu więcej osób niż obecnie....


czwartek, 27 sierpnia 2020

Czechy, Słowacja - 03-05.07.2020

Plan na ten wypad rowerowy powstał jeszcze pod konie stycznia tego roku. Wówczas to w drodze powrotnej z Tatr Zachodnich odwiedziliśmy ruiny średniowiecznego zamku Lietawa. Tak nam się tam spodobało, że postanowiliśmy z Kubą, że kiedyś tu przyjedziemy rowerami na biwak 😉 Mija pół roku i w końcu możemy obrać kierunek na Słowację.....

Postanawiamy wyjechać już w piątek po południu. Bardzo chciałem dotrzeć tego dnia w jedno fajne miejsce, które upatrzyłem na biwak już dość dawno temu. Jak to przeważnie bywa plany trzeba było zweryfikować już na samym początku. Wyjeżdżamy prawie dwie godziny później aniżeli było w planach...

I tak z Kubą decydujemy, że jedziemy  na Vrbno pod Pradziadem gdzie będzie trzeba zrobić jakieś zakupy....

piątek, 30 marca 2018

Cypel osobłoski - 11.03.2018

Zbliża się połowa marca, a jak na razie nie byłem w stanie przejechać rowerem dystansu 100 kilometrów. Nie to, że nie dałbym rady..., po prostu zawsze było coś innego w planach, a to jakiś wypad w góry na wschód słońca, a to jakaś impreza turystyczna itp. Gdy miałem jakiś niezaplanowany weekendy to z kolei pogoda nie za bardzo chciała współpracować ;)
Postanawiam, więc dla rozkręcenia się wyskoczyć na "cypel osobłoski". Ze dwa lata mnie tam nie było. Co prawda zjeżdżoną mam tam niemal każdą ścieżkę, ale odkąd jest dron to pojawiły się też nowe możliwości/perspektywy. Dlatego też uznałem, że warto wracać w miejsca sobie już znane :)

piątek, 4 sierpnia 2017

Czerwcowy weekend - Dzień 4 - Już tylko powrót przez Czechy... - 18.06.2017

Jak w tytule "pozostał już tylko powrót"... bardzo długi powrót ponieważ do pokonania mamy niemal całą Republikę Czeską. Do przejechania mam grubo ponad 200 km, a raczej niewiele będzie brakować do 300 km. Grzesiu to ma coś pod 350 km..., lekko więc nie będzie tym bardziej, że na ten dzień zapowiadają powrót wysokich temperatur :D

Mimo iż czasu dzisiaj będzie nam ciągle trochę brakować to z wyruszeniem w drogę jakoś zbytnio się nam nie śpieszy. Startujemy jakoś przed dziewiątą ;)


czwartek, 13 października 2016

Nyski Rajd Trekingowy "Śladami Księstwa Nyskiego" - 2016.10.08

Nyski Rajd Trekingowy jest ostatnią w tym roku imprezą dla piechurów w okolicy. Impreza organizowana jest po raz czwarty, a więc jest stosunkowo młoda. Organizatorem imprezy jest powstałe niedawno koło PTTK "Tryton". Tradycyjnie już przygotowano dla uczestników kilka wariantów tras 10, 20, 40 oraz 50 km. Jak wszystkie tego typu imprezy tak i ta polegała na przemierzeniu wybranej przez siebie trasy zaliczając punkty kontrolne. Coś mi się "obiło o uszy", że w tym roku obsługą imprezy zajęło się 22 wolontariuszy ;)

Na starcie najdłuższej trasy stawiamy się z małym opóźnieniem. Po formalnościach związanych z zapisami około 06:30 wyruszamy na trasę 50 km, która w tym roku wiedzie w całości po niebieskim "szlaku Kopernikowskim".



poniedziałek, 19 września 2016

PMP czyli XIV Prudnicki Maraton Pieszy - 17.09.2016

W dniu 17.09.2016 po raz trzeci wziąłem udział w PMP czyli Prudnickim Maratonie Pieszym. Impreza organizowana jest przez PTTK Prudnik i Tygodnik Prudnicki. Koronny dystans 50 km co roku wiedzie inną trasą. Uczestnicy są wywożeni autokarem na miejsce startu skąd mają za zadanie dotrzeć do Prudnika po wyznaczonej trasie z punktami kontrolnymi.

W tym roku start został wyznaczony w miejscowości Karlovice niedaleko Vrbna pod Pradziadem. Ja docieram pod muzeum "Kosarna" we własnym zakresie. Mój cel na dzisiaj to pokonać trasę w czasie poniżej dziewięciu godzin. Dlatego też gdy tylko zapisałem się ruszam w pogoń za czołówką. Idziemy szlakiem koloru żółtego. Z łąki mamy widok na budzącą się ze snu miejscowość.




poniedziałek, 18 lipca 2016

Wycieczka donikąd... - 10.07.2016

... donikąd bo tak naprawdę nie wiedziałem gdzie chcę jechać. Ostatnio mam sporego lenia i nie chce mi się wcześnie wstawać. Nie inaczej było i tym razem. Niewiele brakowało, a nigdzie bym się nie wybrał. Wstaję późno. Jest po 10-tej. Spokojnie czekam na obiad. Później myślę by trochę pokręcić po okolicy dla rozruszania się. Jednak nie chcąc się zbyt przemęczać biorę kolarzówkę ;)
W Jeseniku zalegam na swojej ulubionej polance. I tak mi powoli zaczyna świtać pomysł. Nie jest jeszcze konkretnie sprecyzowany, ale tak sobie myślę by uderzyć na Sumperk.


poniedziałek, 23 maja 2016

Majówka 2016 - dzień 3/3 - 02.05.2016 - Przez Drahańską Wyżynę i Jesioniki do domu...

O poranku dnia trzeciego pogoda nie byłaby taka zła gdyby nie ten porywisty wiatr. Najgorsze jest jednak to iż wieje on z kierunku północnego czyli tam gdzie jadę :/ Trzeci dzień jest już niestety dniem powrotu. Mam taki plan aby ta trasa powrotna wiodła przez nieznane mi tereny. Jednak nie obyło się bez powtarzających się odcinków.



poniedziałek, 16 maja 2016

Majówka 2016 - dzień 2/3 - 01.05.2016 - Kompleks Lednicko-Valticki

Budzę się o świcie, a właściwie to jestem zbudzony przez wrednego bażanta, który kilka metrów od wejścia drze się i trzepocze skrzydłami. Tylko, że nie chce mi się wcale wstawać i bardzo długo się wiercę... gdy słońce jest już wysoko mam spore problemy by wyleźć ze śpiwora. Słońce co prawda skryte za chmurami, ale i tak jest nieźle patrząc na prognozy jakie są na ten dzień. Temperatura również zmieniła się diametralnie. Jest 12 stopni na plusie.., i jak tu porównać wczorajszy poranek ;)

Nic to, gdy tylko udaje mi się zebrać swoje obolałe kości to pierwsze swoje kroki kieruję na platformę wieży znajdującą się 15 metrów wyżej. Marna dziś przejrzystość powietrza i to bardzo :( Tylko kilka strzałów z góry i zbieram się do dzisiejszej trasy.


środa, 11 maja 2016

Majówka 2016 - dzień 1/3 - 30.04.2016 - Hranice, Holešov, Kroměříž

I przyszła kolejna majówka czyli kilka dni wolnego, które można wykorzystać na dłuższy trip rowerowy. W tym roku jest jednak pewien mankament. Nie wiem czy będę w stanie pokonywać tak długie dzienne dystanse, a to ze względu na niewielką liczbę kilometrów przejechaną jak do tej pory przeze mnie. W planach jest pokonywać dystanse w okolicy 200 km dziennie... Jak do tej pory mój najdłuższy dystans tegoroczny to marne 130 km w dodatku bez żadnych bagaży...

Prognozy na ten dłuższy weekendy były dość niepewne. Zapowiadana aura miała być w przysłowiową kratkę. 30 kwietnia jest pogodowo rewelacyjny, choć mogłoby być o poranku odrobinę wyższa temperatura. Chciałem wyjechać już o północy, ale jakoś tak wyszło, że wstaję dopiero o piątej. Szybkie pakowanie i ruszam polną drogą do Jarnołtówka. Po kilku kilometrach robię przerwę w oczekiwaniu na wschód słońca, który okazuje się być bardzo ładny. Termometr wskazuje - 1,2 stopnia.


piątek, 14 listopada 2014

Eurotrip 2014 - day 2/8 - Kierunek Austria 14.08.2014

Dzień drugi wita mnie słońcem. Szybko zbieram się do dalszej drogi. Dziś chcę dojechać do Austrii. Po pół godzinie nadciągają od zachodu chmury i tak już będzie przez cały dzień. Słońce jeszcze pokazało się tego dnia na całe 30 sekund tuż przed zachodem. 


czwartek, 13 listopada 2014

Wzgórza Strzelińskie 02.08.2014

Tym razem postanowiłem się wybrać w kierunku północnym zahaczyć o Wzgórza Strzelińskie. Planem było omijać główne drogi i odwiedzać miejscowości, w których znajdują się pałace. Na początek szybki przejazd przez Nysę. Tam tylko kilka zdjęć i jadę już tak jak postanowiłem, czyli drogami o małym natężeniu ruchu.