Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zamki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zamki. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 7 listopada 2024

Grudziądz, Kwidzyń, Gniew - 01.06.2024

 Kolejny dzień długiego weekendu bożocielnego i kolejny raz przemieszczam się w inne miejsce. Tym razem jeszcze bardziej na północ w okolice Grudziądza. Konkretnie to wynalazłem sobie fajne miejsce nad jeziorkiem w miejscowości Kneblowo niedaleko Radzynia Chełmińskiego. Bardzo fajne miejsce by spędzić tutaj kolejną noc.


 

piątek, 18 lutego 2022

Rowerowy TRIP 2021 - Dzień 11 - 17.08.2021

  Przez niemal całą noc przechodzą burze w okolicy. Akurat mnie szczęśliwie większe opady omijają. Samym deszczem to się normalnie nie przejmuję bo wiszę pod płachtą biwakową. Gorszy jest jednak wiatr towarzyszący burzom. Wiadomo jak potrafi wiać podczas nawałnicy. Bujając się pomiędzy drzewami jestem narażony na spadające chociażby gałęzie 😜 

Wyruszam trochę później niż miałem zamiar. Poczekałem aż odejdą burzowe chmury na wschód. Robi się ładna pogoda, ale wiatr nie pozwala mi za bardzo się rozpędzić bo wieje coraz mocniej w twarz..

 


piątek, 4 lutego 2022

Rowerowy TRIP 2021 - Dzień 10 - 16.08.2021

 Poprzedni dzień był pełen atrakcji, a ten dzisiejszy zapowiada się niemniej okazale pod tym względem 😊

Okolice przez które będę dziś przejeżdżać są dla mnie dziewicze. Nigdy tu jeszcze nie zawitałem. Granicę mojej bytności w tych okolicach wyznacza Wisła. I w dodatku miało to miejsce ponad dekadę temu....

Ostatnia noc była naprawdę ciepła. Tylko o poranku zrobiło się jakby chłodniej. Ruszam wcześnie bo sporo atrakcji dzisiaj na mojej trasie, którą będę jak zwykle układać na bieżąco. Gdy tylko słońce wschodzi wyżej to od razu jest znacznie cieplej. Niestety też od rana daje znać o sobie coraz mocniejszy wiatr. Już od dwóch dni coraz bardziej się on nasila. Wieje w twarz, więc znacznie utrudnia jazdę. Według prognoz kolejne dwa dni ma dmuchać jeszcze mocniej. Najbardziej nad samym Bałtykiem, a właśnie tam chciałem się kierować. Niestety zapowiadają też znaczny spadek temperatury i intensywne opady. I właśnie tego dnia zdecydowałem się nie jechać nad wybrzeże by nie narażać się na jazdę w złych warunkach atmosferycznych 😉

Dziś jazda podobnie jak dzień wcześniej pod znakiem zamków i innych obiektów powiązanych z Zakonem Krzyżackim.

Pierwszy przystanek planowany jest w Pasłęku. A na razie przemierzam drogę wojewódzką nr. 513. Do miasta mam około 30 kilometrów.....

środa, 2 czerwca 2021

Jura Krakowsko-Częstochowska - 10-11.04.2021

Na ten weekend było kilka pomysłów. To gdzie pojedziemy zależało przede wszystkim od pogody. Ta niestety ostatnio nie za bardzo sprzyja. Przede wszystkim jest chłodno..., czasami wręcz bardzo chłodno, a w górach ciągle mamy świeże dostawy śniegu.

Koniec końców wybieramy Szlak Orlich Gniazd. Szlak ten już przejechałem rowerem jakieś osiem lat temu, więc uznałem że najwyższa pora powtórzyć ten wyczyn 😉 O ile poprzednio cała trasa od przysłowiowego "od A do Z" pokonana rowerem to tym razem na miejsce z rowerami docieramy samochodem. Za punkt startowy obieramy Olsztyn... ten Olsztyn pod Częstochową. Początkowo chciałem wystartować prosto z Częstochowy, ale widząc jak późno się zrobiło następuje skrócenie dzisiejszej trasy. Zresztą nie jedyne. Cały ten wypad był ciągłym skracaniem i modyfikacją trasy i tak po prawdzie wyszła tylko fajna wycieczka rowerowa bo tego co zakładałem nie dało się po prostu zrobić 😌

czwartek, 27 sierpnia 2020

Czechy, Słowacja - 03-05.07.2020

Plan na ten wypad rowerowy powstał jeszcze pod konie stycznia tego roku. Wówczas to w drodze powrotnej z Tatr Zachodnich odwiedziliśmy ruiny średniowiecznego zamku Lietawa. Tak nam się tam spodobało, że postanowiliśmy z Kubą, że kiedyś tu przyjedziemy rowerami na biwak 😉 Mija pół roku i w końcu możemy obrać kierunek na Słowację.....

Postanawiamy wyjechać już w piątek po południu. Bardzo chciałem dotrzeć tego dnia w jedno fajne miejsce, które upatrzyłem na biwak już dość dawno temu. Jak to przeważnie bywa plany trzeba było zweryfikować już na samym początku. Wyjeżdżamy prawie dwie godziny później aniżeli było w planach...

I tak z Kubą decydujemy, że jedziemy  na Vrbno pod Pradziadem gdzie będzie trzeba zrobić jakieś zakupy....

poniedziałek, 4 czerwca 2018

Majówka 2018 - dzień 2 - 28.04-03.05.2018

W nocy towarzystwo przy ognisku trochę przeszkadzało mi zasnąć. Ja się im nie dziwiłem bo mieli tu zabawić trochę dłużej w przeciwieństwie do mnie i wcale nie planowali wcześnie wstawać ;)

W nocy jest ciepło, a poranek przyniósł trochę zamglone widoki z wieży. W sumie to słońce nie za bardzo chciało wychylić się z gęstej zawiesiny ponad horyzontem. W każdym bądź razie kilka fotek wykonałem ;)



piątek, 18 maja 2018

IX Spotkanie Sudeckie - Wzgórza Łomnickie i Dolina Bobru - 11-13.05.2018

Spotkania Sudeckie to cykl spotkań łazików z Klubu Góry-Szlaki. Spotkania te mają na celu przybliżenie uczestnikom w szczególności tych mniej znanych części Sudetów choć czasami odwiedzamy i te bardziej znane pasma ;)
Tym razem wybór padł na Kotlinę Jeleniogórską i na niewysokie pasmo Wzgórz Łomnickich oraz Dolinę Boru.

wtorek, 25 lipca 2017

Czerwcowy weekend - Dzień 3 - Wzdłuż Dyji - 17.06.2017

Po przelotnych opadach w nocy budzi się ładny dzień. Temperatura o poranku wyniosła 16 stopni na plusie. Ponoć w tym samym czasie w kraju panowała aura bardziej przypominająca tą w listopadzie ;)



sobota, 15 lipca 2017

Czerwcowy weekend - Dzień 2 - Odsieczy Wiednia nie będzie... - 16.06.2017

Do Wiednia chcieliśmy dojechać dzień wcześniej..., chociaż nie, nie było w planach odwiedzania stolicy Austrii. Chcieliśmy dotrzeć na nocleg na szczytu Kahlenberg(484 m n.p.m.). Nie udała nam się ta sztuka ponieważ wczorajszą jazdę skończyliśmy około 18 km od przedmieść Wiednia. Normalnie taki dystans łyknęlibyśmy za jednym mrugnięciem oka, ale nie gdy człowiek ma w nogach grubo ponad 300 km, a Grzesiowi to niewiele zabrakło do czterech stówek ;) Postanawiamy zakończyć dzień odrobinę wcześniej.

Na piątek prognozowali burze, ale tylko z rana. Sprawdziło się to w 100 %. Kilka minut przed piątą budzi mnie wzmagający się wiatr. Nagonił on sporo chmur, z których po chwili zaczyna kropić. W kilka minut zwijam biwak i pozostaje mi czekać aż Grzesiu wylezie ze swojego kokona ;P