Weekendami ostatnio trochę kiepska pogoda. Tak też ma być w nadchodzący.... W zasadzie szykuje się, że ostatni ładny dzień będzie w piątek. Niewiele namyślając się biorę wolne w pracy i uderzam na wschód słońca. Nie ukrywam, że bardzo liczyłem, że podczas tego wypadu uda mi się przywieść trochę materiału dalekoobserwacyjnego 😁
Tym razem wyjeżdżam znacznie wcześniej coby nie dotrzeć na miejsce tak późno jak podczas ostatniego wypadu na Pradziada. W Ramzovej melduję się, więc około trzeciej nad ranem. Niestety jest dość wietrznie dzisiaj..... Szybko pakuję plecak i wspinam się po stoku narciarskim. Śniegu jest bardzo niewiele, więc wspinaczka mi idzie dość sprawnie 😀 Na Šeráku jestem trochę przed świtem. Jest dobrze.