Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tatry. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tatry. Pokaż wszystkie posty

środa, 2 lipca 2025

Popradzki staw - Ostrva - 06.09.2024

 Tym razem zapraszam na krótszą pieszą wycieczkę w Tatry Wysokie. Bardzo rzadko bywam w tym paśmie górskim. W ogóle rzadziutko ogólnie w Tatrach się ostatnio pojawiam. Teraz przytrafiła się zupełnie przypadkowo jedna taka wycieczka. 

Dysponując dniem wolnym. W zasadzie to nie całym tak do końca, postanowiłem wyskoczyć zdobyć jakiś Tatrzański szczyt. Dojazd ze Szczawnicy trochę trwa, ale warto było poświęcić te dwie godziny jazdy w jedną stronę. Samochód stawiam na płatnym parkingu. W sumie to parkingu tam nie ma. Ot po prostu parkuje się na poboczu drogi w kierunku popradzkiego stawu. Już nie pamiętam ile płaciłem bo wyleciało mi to z głowy, ale zdaje się, że chyba 15 euro 😖 Najgorsze, że z racji późnej godziny( jest około południa) jest to, że parkuję już na samym początku drogi zaraz za wjazdem przez co mam sporo więcej do pokonania drogi asfaltowej pieszo.

Pogoda dziś genialna, więc liczę na świetne widoki !


niedziela, 21 sierpnia 2022

Pilsko, zachód słońca - 12.02.2022

 Też tak macie, że gdy trafia się dzień wolny to pogoda nie chce z Wami współpracować ? Bo mi całkiem często to się zdarza 😉 Przychodzi weekend gdy mogę wyskoczyć w góry na wschód słońca, a tu przysłowiowy "klops".... Prognozy są takie, że wszystkiego się odechciewa. Na szczęście tym razem spaprana miała być tylko pierwsza część dnia tam wysoko w górach i popołudniu ma się już wypogodzić.

Na Pilsku nie byłem już kilka ładnych lat, więc już od jakiegoś czasu zdobycie tego szczytu chodziło mi po głowie. Osobiście preferuję zdecydowanie wschody słońca bo później jest jeszcze sporo czasu na jakiś spacer po szlakach. No ale cóż poradzić.... Podobnie było całkiem niedawno na Babiej Górze 😋Więc i tym razem muszę się zadowolić zachodem słońca.....

Gdy docieram na parking w Korbielowie są już wczesne godziny popołudniowe. Szybkie przygotowanie do drogi i ruszam szlakiem zielonym pod górę.


piątek, 1 lipca 2022

Dzień Świtaka - Serak, Keprnik - 07.01.2022

 Weekendami ostatnio trochę kiepska pogoda. Tak też ma być w nadchodzący.... W zasadzie szykuje się, że ostatni ładny dzień będzie w piątek. Niewiele namyślając się biorę wolne w pracy i uderzam na wschód słońca. Nie ukrywam, że bardzo liczyłem, że podczas tego wypadu uda mi się przywieść trochę materiału dalekoobserwacyjnego 😁

Tym razem wyjeżdżam znacznie wcześniej coby nie dotrzeć na miejsce tak późno jak podczas ostatniego wypadu na Pradziada. W Ramzovej melduję się, więc około trzeciej nad ranem. Niestety jest dość wietrznie dzisiaj..... Szybko pakuję plecak i wspinam się po stoku narciarskim. Śniegu jest bardzo niewiele, więc wspinaczka mi idzie dość sprawnie 😀 Na Šeráku jestem trochę przed świtem. Jest dobrze.

 


wtorek, 7 czerwca 2022

Babia Góra na zachód słońca ! - 15.01.2022

 To już chyba tradycja....

Przynajmniej raz w roku muszę wspiąć się na Babią Górę 😉 Zdecydowanie najwięcej razy na szczycie byłem w okresie zimowym, choć i latem mi się zdarzało tam bywać. Tym razem ma to być konkretny wypad foto. O ile celowałem zawsze na wschód słońca to tym razem wypadło na zachód słońca. Powód jest prozaiczny.... Po prostu pogoda. Według prognoz jedynie znośne warunki mają być właśnie popołudniu i wczesną nocą. Połowa miesiąca to również okolice pełni księżyca co ma dla mnie niebagatelne znaczenie przy nocnej fotografii 😃

Niewiele brakowało, a bym na zachód słońca nie zdążył. W sumie to nie zdążyłem obejrzeć zachodu słońca ze szczytu, ale tu też było świadome działanie.

Opcja zdobycia szczytu tym razem jest opcją najłatwiejszą czyli start z Krowiarek 😁

 

czwartek, 18 listopada 2021

Rowerowe Gorce... - 08.09.2021

 W ramach drugiej części tegorocznego urlopu w Szczawnicy, kilkukrotnie wyskoczyłem na rower po bliższej i dalszej okolicy 😉 Najciekawszym z tych wypadów był przejazd głównym grzbietem pasma Gorców przez Lubań po Turbacz.

... I w sumie mogłem odrobinę wcześniej wyruszyć w trasę. Tym bardziej, że kompletnie nie znam Gorców. Będzie to niejako mój debiut w tym paśmie górskim 😀 

Startuję oczywiście ze Szczawnicy. Szybki przejazd do Krościenka nad Dunajcem po ścieżce rowerowej. W mieście zapasy płynów na większość dzisiejszego dnia. Ten zapowiada się dość upalny, więc muszę zaopatrzyć się w trochę większą ich ilość 😉. Po drodze nie będzie niestety przez długi, długi czas żadnego sklepu. 

 


sobota, 21 marca 2020

Tatry Zachodnie - 24-26.01.2020

I kto by pomyślał, że tak długo przyjdzie mi czekać na swój "zimowy debiut" w Tatrach. Specjalnie wziąłem to w cudzysłów bo co to za zima gdy idziesz granią, a tam więcej wyschniętej trawy aniżeli śniegu ? Inna sprawa, że jakoś nigdy mnie tam nie ciągnęło w najzimniejszą porę roku 😉

poniedziałek, 17 lutego 2020

Keprnik-Śnieżnik - 12-13.10.2019

Październik to już czas gdy tak naprawdę mniej jeżdżę rowerem, a coraz więcej robię pieszych wycieczek po górach. Rower oczywiście towarzyszy mi przez cały rok jednak późną jesienią i zimą nie ma już takiej intensywności w jeździe rowerem tz. nie robię wycieczek przekraczających 200 km jednego dnia 😋
Pogoda jeżeli chodzi o temperaturę ostatnio nas rozpieszcza, więc nic dziwnego, że jeżeli tylko mogę to uciekam w góry na jakieś wschody lub zachody słońca. Ten okres to również tak naprawdę początek sezonu Dalekoobserwacyjnego.

Widząc prognozy pogody decyduję się wyskoczyć na wschód słońca na Keprnik. Fajerwerków to ja się nie spodziewam, więc tym razem nie decyduję się wyruszyć bardzo wcześnie nocą. Wykalkulowałem tylko ile potrzebuję czasu by dotrzeć na miejsce tuż przed wschodem słońca i ruszam.

Dumny Pradziad

poniedziałek, 3 lutego 2020

Břidličná hora - 21-22.09.2019

Břidličná hora to szczyt w grani głównej masywu Pradziada. Już od wielu, wielu lat zastanawiałem się nad tym by zrobić sobie na tym szczycie jakiś wschodzik słońca. A może lepiej połączyć to również z zachodem ?

I tak obserwując prognozy pogody pod koniec września decyduję się uskutecznić swój plan. Ruszam dość późno, ale mam zamiar podjechać w okolice ruin dawnej chaty Alfredka, która spłonęła w 2002 roku. Ze sporym ekwipunkiem oraz w zwykłym obuwiu turystycznym trochę się wymęczyłem na tych kilku podjazdach zanim dotarłem do celu. Rower pozostawiam w niedużej odległości od ruin chaty i ruszam szlakiem żółtym w kierunku skrzyżowania szlaków pod Stracenými kamenami.



piątek, 4 października 2019

Dalekie Obserwacje ze szczytu Břidličná Hora - Wysoki Jesionik


Widok na Tatry

Břidličná Hora(1358 m) to szczyt leżący w Sudetach Wschodnich w masywie Pradziada, a konkretnie w jego południowej części. Jest jednym z wyższych szczytów pasma Wysokiego Jesionika ponieważ zajmuje 11 pozycję tej listy. Břidličná hora jest górą o odkrytym wierzchołku, porośnięta trawą wysokogórską, jałowcem oraz skarłowaciałymi świerkami. Napotkać tu można liczne  gołoborza oraz gruz skalny. Poniżej szczytu, po zachodniej stronie zlokalizowane są niewielkie występy skalne. Z racji iż wierzchołek znajduje się powyżej granicy lasu góra ta jest wybitnym punktem widokowym z którego rozpościerają się rozległe, a przede wszystkim dalekie panoramy.

czwartek, 24 stycznia 2019

Beskidy, Mała Fatra oraz Tatry widziane ze szczytu Malý děd(1368 m)

Ostatnio niezbyt często mam okazję dokonać jakiejś dalekiej obserwacji. Przede wszystkim wpływ na to mają dość rzadko występujące sprzyjające ku takim obserwacjom warunki. Oczywiście dla mnie liczą się tylko warunki jakie występują w weekend, to co się dzieje w tygodniu mogę sobie co najwyżej pooglądać na kamerkach online ;)

19.01.2019 Wybrałem się na wschód słońca w Masyw Pradziada. Celem nie były same w sobie dalekie obserwacje, a nocne focenie(o tym będzie kiedy indziej wpis ;)) Wcale też nie spodziewałem się jakiś super wybitnych warunków. Te jednak dopisały. Wiadomo nie od dziś, że przy nawet dość słabych warunkach przejrzystości powietrza Tatry zimową porą z Sudetów Wschodnich powinny być widoczne ponieważ o tej porze roku słońce wschodzi właśnie w okolicach tatrzańskich szczytów, a to jest bardzo pożądany czynnik w dalekich obserwacjach.

I tak właśnie o świcie moim oczom ukazały się góry na wschodnim horyzoncie......

środa, 7 marca 2018

Babia Góra po raz enty..., bonusowo Budatin - 17-18.02.2018

Mamy już luty, więc najwyższa pora by tradycji stało się za dość i trzeba by się wybrać na "Królową Beskidów"- Babią Górę. Wypad zaplanowany był ponoć z wyprzedzeniem, ale ja akurat o tym wyjeździe dowiedziałem się dwa dni przed ;)
Poprzednim razem mieliśmy bardzo fajną miejscówkę w Zawoi-Czatoży. Tym razem niestety była ona już zajęta, a szkoda bo saunę tam mają rewelacyjną ! Na szczęście w szeregach CZNWGSN mamy niezawodnego Marka, który i tym razem wynalazł nam nową miejscówkę i jak się później okazało była równie świetna jak poprzednia ;)


piątek, 15 grudnia 2017

Pieniny - 25-26.11.2017

Nie wiem jak to się stało, ale jeszcze mnie nie widzieli w Pieninach..., no dobra, kiedyś miałem mały epizod z tym pasmem górskim, ale to był tylko przejazd rowerem wzdłuż przełomu Dunajca. Takiej czysto górskiej wycieczki jeszcze tam nie zaliczyłem ;)


czwartek, 31 sierpnia 2017

Rowerowy Eurotrip 2017 - Dzień 1- 22.07.2017 - Na wschód przez Polskę...

Co roku z niecierpliwością wyczekuję urlopu bo to szansa by zrobić kilkunastodniowy trip rowerowy. W tym roku było trochę inaczej. Nie było spoglądania na kalendarz i odliczania dni do wyprawy. Mam zbyt wiele rzeczy na głowie ostatnio by myśleć np. o przygotowaniach do wyjazdu. Po prostu przychodzi TEN dzień i wszystkie sprawy odsuwam na bok. Od dziś przez trzy tygodnie tylko ROWER !

Tym razem nic nowego nie wymyślałem. Po prostu zdecydowałem, że zrealizuję zeszłoroczny plan, z którego zrezygnowaliśmy. Co, gdzie i jak będzie w kolejnych częściach, a będzie tego tradycyjnie dość sporo.
Od początku zakładałem, że będzie to wypad w starym stylu czyli samotny. Oczywiście fajnie mieć kompana na takim wyjeździe bo to ułatwia wiele rzeczy, ale dla mnie zawsze najlepszą opcją będzie jednak samotny wypad. I nie pytajcie dlaczego bo odpowiedź będzie bardziej skomplikowana niżby to się mogło wydawać...

Tym razem termin wypadu był mi znany bardzo wcześnie i spokojnie mógłbym poczynić jakieś przygotowania, ale po co ? ;) Dopiero na dwa dni przed wyjazdem serwis roweru no i wstępne pakowanie. Oczywiście jak to zwykle bywa na wyjazd zabieram wiele zbędnych rzeczy bez których mógłbym się najzwyklej w świecie obyć. Też tak macie ?

Postanawiam wystartować wieczorem w piątek, ale oczywiście nie udało się tego zrobić. Dopiero w okolicach drugiej w nocy ruszam w trasę. I dla odmiany pierwszy dzień będzie w całości przez Polskę !


Chciałem opuścić woj. opolskie przed wschodem słońca i to mi się udało. Słońce wychyla się zza horyzontu gdy jestem w Pogrzebieniu k. Raciborza. Mam przejechane około 100 km, więc dalej będzie już spokojna jazda ;)

piątek, 17 lutego 2017

Babiogórski świtak - 11.02.2017

Tym razem wypad planowany niemal z miesięcznym wyprzedzeniem. Gdzie tym razem wyskoczymy uzależnione było od pogody. Im bliżej terminu tym coraz bardziej pewni byliśmy, że pojedziemy w Beskidy. Spowodowane to było bardzo złymi prognozami pogody w Sudetach. Plan był taki by pofocić nocą przy pełni księżyca, a do tego wymagana jest dobra pogoda, lepsza aniżeli poprzednim razem podczas wspólnego wypadu ze Skadi na Śnieżnik ;)

sobota, 14 stycznia 2017

Sylwester/Nowy Rok z akcentem dalekoobserwacyjnym

Jak to mam w zwyczaju przez kilka ostatnich lat koniec roku spędzam na Pradziadzie. Tym razem po raz piąty, a trzeci na rowerze. Jednak zapamiętam go najbardziej ze wszystkich dotychczasowych, a to za sprawą pogody. Kilka ostatnich dni kończącego się roku to naprawdę rewelacyjne warunki. Najlepsze jakie pamiętam odkąd interesuję się na poważnie Dalekimi Obserwacjami. Przez ostatnich dziesięć lat próbowałem uchwycić Alpy z tego najwyższego szczytu Sudetów Wschodnich, ale jednak zawsze warunki w kierunku południowym trafiały mi się najgorsze....


poniedziałek, 9 stycznia 2017

Dalekie widoki ze szczytu Orlik

Ostatni dzień 2016 roku zapowiadał się na rewelacyjny widokowo, więc wybrałem się na wschód słońca. Za cel obrałem najbliższy szczyt przekraczający 1000 m n.p.m., a był nim Orlik. Kiedyś udało mi się złapać Tatry ze szczytu lecz jakość materiału, który wówczas przywiozłem pozostawiała wiele do życzenia. Postanowiłem iż poprawię w przyszłości tą obserwację.

Ruszam około trzeciej w nocy. Mam przecież 5 godzin do wschodu słońca, spokojnie zdążę....Zapomniałem tylko, że mamy teraz zimę i wysoko w górach leży już sporo śniegu. Rowerem udało się podjechać na wysokość około tysiąca metrów do miejsca gdzie wcześniej przedarł się samochód. Dalej śniegu już zbyt wiele. Biorę rower na plecy i brnę po kolana w białym. Po kilkuset metrach uświadamiam sobie, że niesienie roweru do góry jest bez sensu. Rzucam dwa kółka gdzieś w krzaki. Bez obciążenia idzie się szybciej, ale horyzont zaczyna już jaśnieć. Szkoda...

Na szczycie jestem godzinę przed wschodem słońca. Dla mnie to już za późno..., ale widok i tak był rewelacyjny.

Godzinę przed wschodem słońca

czwartek, 5 stycznia 2017

Typowy wypad dalekoobserwacyjny - Pradziad - 17.12.2016



W tym roku dni z odpowiednimi warunkami mamy bardzo mało. Jest ich zdecydowanie poniżej średniej. O ile dobrze sobie przypominam to początek sezonu inwersyjnego czyli tego odpowiedniego do dalekich obserwacji przypadał w moim wypadku zawsze na początek października. Oczywiście trafiały się w tym roku dni z odpowiednią przejrzystością powietrza, ale to były pojedyncze przypadki i do tego trafiały się gdzieś w środku tygodnia, a wówczas nie było możliwości by się wybrać chociażby na najbliższy szczyt. Dlatego gdy tylko nadarzyła się okazja to bez zastanowienia decydujemy się z Arturem i jego wujkiem na wypad w góry. Człowiek przez tak długi okres posuchy D.O. zdążył nabrać ogromnego apatytu na odległe widoki ;) Początkowo myślimy by pojechać ponownie na Śnieżnik, ale tam byliśmy już dwukrotnie i w obu przypadkach nie udało się nam uchwycić tego po co tam pojechaliśmy. Niemniej jednak tamte wypady były bardzo fajne...

czwartek, 22 września 2016

Granią Słowackich Tatr Zachodnich - 10/11.09.2016

Po dwóch latach przerwy od pieszych wypadów w Tatry pora tam wrócić...No dobra zahaczyłem o Tatry wysokie w zeszłym roku podczas powrotu z Kralovej Holi ;)

Jestem umówiony ze Zbyszkiem i Renatą. Poprzednim razem w marcu mój wyjazd nie udał się bo odwołali wszystkie połączenia kolejowe, a komunikacja zastępcza była, że pożal się Boże...
Rowerem docieram w 3,5 godziny do Gliwic. Ze Zbyszkiem jesteśmy umówieni w Katowicach. Wyjazd w Tatry zaplanowany na godzinę szóstą. Do Rohackiej doliny docieramy w zaplanowanym czasie. Zanim podjedziemy na parking odwiedzamy chatę Zverovka gdzie wypijamy po kuflu kofoli...

Będąc na parkingu i widząc jaka jest pogoda decydujemy się podjechać jak prawdziwi turyści kolejką "Rohacze-Spalena" :D Koszt to 6 euro, ale dzięki temu omija nas nudne podejście lasem gdzie nie ma widoków ;)


wtorek, 5 stycznia 2016

Od wschodu na Moravskim Kopcu do zachodu na Biskupiej Kopie - 27.12.2015

W końcu po dłuższej przerwie postanawiam się wybrać na jakiś wschód słońca. Były dwie rzeczy, które mnie do tego zmotywowały: raz, to zapowiadana świetna pogoda, a dwa, to możliwość wykorzystania maksymalnie krótkiego dnia na wycieczkę rowerową. Decyduję się jednak tym razem na coś niższego i mniej odległego. Wybór pada na Moravski Kopec, a właściwie na wieżę widokową"Na Skalce" niedaleko szczytu.

Wyjeżdżając z domu o 03:30 jest przyjemnie ciepło. Jednak w dolinach pomiędzy górami temperatura spada już poniżej zera. Docierając na miejsce ze sporym zapasem czasowym mam możliwość pobawić się z lampką :)