Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mała Fatra. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mała Fatra. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 12 października 2026

Pradziad, wschód słońca - 29.11.2025

 Kolejny zimowy wypad na najwyższy szczyt Wysokiego Jesionika - Pradziada. No dobra do zimy jeszcze trochę czasu, ale w górach panują już bardzo zimowe warunki 😉

Uwielbiam te momenty przed wschodem słońca, ale nie pogardzę czasem zaraz po zachodzie. Tak czy inaczej ten moment nazywamy w fotografii "niebieską godziną". Panują wówczas najlepsze jak dla mnie warunki do fotografii. Sam wschód słońca też jest ok, ale już tak z pół godzinki po wschodzie magia świata fotografii dla mnie się kończy i nastaje standardowa szarość dnia....

Relacja będzie krótka bo bardziej skupię się na zdjęciach i odległych widokach niż na samym szlaku. Zresztą w nocy i tak jakoś zdjęć ostatnio nie wykonuję bo albo za późno ruszam na szlak, albo nie ma tych warunków, które preferuję. 

Start z przełęczy Videlsky krzyż. To możliwie najkrótsza i najłatwiejsza trasa na Pradziada.

Na szlak ruszam około 03:30 w nocy, a pierwsze zdjęcia  wykonuję dopiero pod szczytem Pradziada.


czwartek, 15 lipca 2021

Weekend 08-09.05.2021 Czyli trochę opolskiego, trochę śląskiego.

Maj to czas gdy kwitnie rzepak. Niestety w tym roku wegetacja później ruszyła i wszystko opóźnione co najmniej o dwa tygodnie. I dopiero drugiego weekendu majowego coś tam zaczyna się żółcić. Tym razem postanawiam pokręcić trochę na południu województwa opolskiego i odrobinę zahaczyć o śląskie. 

W drogę ruszam około ósmej. Pogoda ładna choć o poranku dość chłodno. Tak jak pisałem na początku rzepak zaczyna dopiero kwitnąć, a powinien był już ostatniego tygodnia kwietnia....

 


piątek, 4 października 2019

Dalekie Obserwacje ze szczytu Břidličná Hora - Wysoki Jesionik


Widok na Tatry

Břidličná Hora(1358 m) to szczyt leżący w Sudetach Wschodnich w masywie Pradziada, a konkretnie w jego południowej części. Jest jednym z wyższych szczytów pasma Wysokiego Jesionika ponieważ zajmuje 11 pozycję tej listy. Břidličná hora jest górą o odkrytym wierzchołku, porośnięta trawą wysokogórską, jałowcem oraz skarłowaciałymi świerkami. Napotkać tu można liczne  gołoborza oraz gruz skalny. Poniżej szczytu, po zachodniej stronie zlokalizowane są niewielkie występy skalne. Z racji iż wierzchołek znajduje się powyżej granicy lasu góra ta jest wybitnym punktem widokowym z którego rozpościerają się rozległe, a przede wszystkim dalekie panoramy.

piątek, 14 grudnia 2018

Mała Fatra - 03/04.11.2018

W końcu przychodzi pora na mój debiut w Małej Fatrze. Co prawda wielokrotnie gdzieś w okolicy przejeżdżałem rowerem jednak pieszo w tym paśmie górskim jeszcze mnie nie widzieli ;)


Naszą bazą wypadową będzie Ružomberok gdzie meldujemy się późnym wieczorem w pensjonacie Laverna. Obiekt zlokalizowany w samym centrum miasta. Na dole knajpa czynna do drugiej w nocy. Piwo w cenie 1,2 euro, więc tragedii nie ma. Skorzystaliśmy, ale tylko po jednym piwku.

piątek, 13 lipca 2018

Kráľova hoľa 2018 - dzień 1 - Kierunek Wielka Fatra.... - 31.05 - 03.06.2018

I pora rozpocząć kolejny tegoroczny dłuższy weekend ... Co prawda to tylko cztery dni, ale i tak wystarczająco dużo by wyskoczyć rowerem na szczyt Kráľova hoľa. Będzie to już trzeci wyjazd na tą górę i trzeci raz w tym samym składzie czyli z Grześkiem vel Picasso. Można powiedzieć, że staje się to już powoli tradycją na weekend przypadający w okresie Bożego Ciała.


Umawiamy się również tradycyjnie w tej samej miejscowości czyli w Chałupkach tuż przy granicy państwa. Jednak tym razem dla odmiany zdecydowanie wcześniej bo jeszcze przed wschodem słońca. 110 kilometrów pokonuję dość dobrym tempem, ale gdzie mi tam do Grześka, który dokładnie taki sam dystans pokonuje niemal godzinę szybciej :P


czwartek, 9 marca 2017

LII Zjazd Klubu Góry-Szlaki w Beskidzie Śląsko-Morawskim - 24-26.02.2017

Klub Góry-Szlaki organizuje cztery razy do roku Zjazdy Klubowe. Od 2012 roku staram się uczestniczyć co najmniej w jednym do roku. Tegoroczny zimowy wypadł u naszych południowych sąsiadów w Beskidzie Śląsko-Morawskim. Główny cel to oczywiście najwyższy szczyt tego pasma czyli Lysa Hora. Jeszcze nigdy tam nie byłem zimą, a plany takie miałem chyba od dwóch lat. Jakże byłem rad gdy okazało się iż pierwszy tegoroczny Zjazd odbędzie się właśnie w tym paśmie górskim !


piątek, 20 stycznia 2017

Kopa z buta, Kopa na rowerze - 06/07.01.2017

 06.01.2017

Piątek, Trzech Króli, a więc początek dłuższego weekendu. Plan był by spędzić ten czas gdzieś w Karkonoszach. Z planów nic jednak nie wyszło :/ W zamian trzeba coś wymyślić na miejscu. Jest bardzo zimno, więc rezygnuję z roweru i decyduję się na pieszą wycieczkę na Biskupią Kopę. Bezpośrednio na szczyt z domu nie szedłem już ze trzy lata ;)

Pogoda jednak nie rozpieszcza. Jest kilkanaście stopni poniżej zera, wieje silny wiatr i przechodzą śnieżyce. Droga Charbielin-Jarnołtówek zmienia się. Właśnie są wycinane drzewa samosiejki po obu stronach. niedługo będzie tu znacznie szersza, asfaltowa droga.



sobota, 14 stycznia 2017

Sylwester/Nowy Rok z akcentem dalekoobserwacyjnym

Jak to mam w zwyczaju przez kilka ostatnich lat koniec roku spędzam na Pradziadzie. Tym razem po raz piąty, a trzeci na rowerze. Jednak zapamiętam go najbardziej ze wszystkich dotychczasowych, a to za sprawą pogody. Kilka ostatnich dni kończącego się roku to naprawdę rewelacyjne warunki. Najlepsze jakie pamiętam odkąd interesuję się na poważnie Dalekimi Obserwacjami. Przez ostatnich dziesięć lat próbowałem uchwycić Alpy z tego najwyższego szczytu Sudetów Wschodnich, ale jednak zawsze warunki w kierunku południowym trafiały mi się najgorsze....


poniedziałek, 9 stycznia 2017

Dalekie widoki ze szczytu Orlik

Ostatni dzień 2016 roku zapowiadał się na rewelacyjny widokowo, więc wybrałem się na wschód słońca. Za cel obrałem najbliższy szczyt przekraczający 1000 m n.p.m., a był nim Orlik. Kiedyś udało mi się złapać Tatry ze szczytu lecz jakość materiału, który wówczas przywiozłem pozostawiała wiele do życzenia. Postanowiłem iż poprawię w przyszłości tą obserwację.

Ruszam około trzeciej w nocy. Mam przecież 5 godzin do wschodu słońca, spokojnie zdążę....Zapomniałem tylko, że mamy teraz zimę i wysoko w górach leży już sporo śniegu. Rowerem udało się podjechać na wysokość około tysiąca metrów do miejsca gdzie wcześniej przedarł się samochód. Dalej śniegu już zbyt wiele. Biorę rower na plecy i brnę po kolana w białym. Po kilkuset metrach uświadamiam sobie, że niesienie roweru do góry jest bez sensu. Rzucam dwa kółka gdzieś w krzaki. Bez obciążenia idzie się szybciej, ale horyzont zaczyna już jaśnieć. Szkoda...

Na szczycie jestem godzinę przed wschodem słońca. Dla mnie to już za późno..., ale widok i tak był rewelacyjny.

Godzinę przed wschodem słońca

czwartek, 5 stycznia 2017

Typowy wypad dalekoobserwacyjny - Pradziad - 17.12.2016



W tym roku dni z odpowiednimi warunkami mamy bardzo mało. Jest ich zdecydowanie poniżej średniej. O ile dobrze sobie przypominam to początek sezonu inwersyjnego czyli tego odpowiedniego do dalekich obserwacji przypadał w moim wypadku zawsze na początek października. Oczywiście trafiały się w tym roku dni z odpowiednią przejrzystością powietrza, ale to były pojedyncze przypadki i do tego trafiały się gdzieś w środku tygodnia, a wówczas nie było możliwości by się wybrać chociażby na najbliższy szczyt. Dlatego gdy tylko nadarzyła się okazja to bez zastanowienia decydujemy się z Arturem i jego wujkiem na wypad w góry. Człowiek przez tak długi okres posuchy D.O. zdążył nabrać ogromnego apatytu na odległe widoki ;) Początkowo myślimy by pojechać ponownie na Śnieżnik, ale tam byliśmy już dwukrotnie i w obu przypadkach nie udało się nam uchwycić tego po co tam pojechaliśmy. Niemniej jednak tamte wypady były bardzo fajne...

piątek, 3 lipca 2015

07.06.2015 - Słowacja 2015 - Dzień 4 - Droga powrotna

Noc spędzamy na Wagiem w miejscowości Stankovany. Fajna miejscówka przy kompleksie sportowym. Tak się jakoś złożyło, że były porozstawiane duże namioty pod większą imprezę sportową. Już o świcie krzątają się ludzie i nie chcąc wzbudzać zainteresowania postanawiamy szybko zebrać się do dalszej drogi.
Naprzeciw kościoła przejeżdżamy przez kładkę na rzece i po drugiej stronie robimy przerwę śniadaniową. Właśnie biją dzwony kościelne na poranną mszę. Sporo mieszkańców przechodzi obok nas idąc do kościoła.


piątek, 10 kwietnia 2015

Beskidy, Mała Fatra oraz Tatry Zachodnie widziane z Biskupiej Kopy

Biskupia Kopa – szczyt o wysokości 890,6 m n.p.m. w polskiej części Gór Opawskich (czes. Zlatohorská vrchovina) w Sudetach Wschodnich .

Jest najwyższym szczytem w polskiej części Gór Opawskich, a także najwyższym wzniesieniem województwa opolskiego.

Na szczycie znajduje się kamienna wieża widokowa o wysokości 18 m. Zbudowana w 1898 przez Morawsko-Śląskie Sudeckie Towarzystwo Górskie (niem. Mährisch-Schlesischer Sudetengebirgsverein (MSSGV)) w jubileusz 50-lecia panowania cesarza Franciszka Józefa I (Kaiser-Franz-Josef-Warte).

Na szczyt wiedzie bardzo wiele szlaków turystycznych. Najłatwiej i najszybciej na szczyt dostaniemy się z przełęczy Petrovy Boudy gdzie jest duży darmowy parking. Na szczyt z parkingu jest około 1,8 km po szerokiej leśnej drodze.
Jeżeli ktoś ma odrobinę więcej czasu, to warto zrobić sobie trochę dłuższy spacer jednym z wielu szlaków prowadzących na szczyt. np. niebieski ze Zlatych Hor, lub żółty czy też czerwony od strony Jarnołtówka.
Szczyt całkowicie porośnięty lasem, więc właśnie z wieży widokowej najlepiej dokonywać obserwacji.

W tym wpisie dotyczącym Biskupiej Kopy skupię się na kierunku wschodnim i południowo-wschodnim. Szczyt ten odwiedzam bardzo często z racji jego bliskości. Jednak widok Tatr ze szczytu nie zdarza się zbyt często. Mi udało się to do tej pory 5 lub 6 razy. Beskidy natomiast są widoczne dość często, szczególnie ten najbliższy Beskid Śląsko-Morawski.

Ogólny widok w kierunku wschodnim

sobota, 15 listopada 2014

Dzień świtaka - Pradziad 27.10.2014

Najwyższa pora rozpocząć sezon inwersyjny 2014/2015. Nie mogło być inaczej jak kolejny już wschód słońca na najwyższym szczycie Sudetów Wschodnich - Pradziadzie.

Według prognoz, te najlepsze warunki dalekoobserwacyjne miały być w tygodniu. Na szczęście miałem jeszcze kilka dni urlopu i postanowiłem spędzić je bardzo aktywnie ;)

Ruszając z domu termometr pokazuje zero stopni. W Vrbnie pod Pradziadem jest już  -2,8 stopnia. Na szczycie również 2,8, ale powyżej zera ;)

Do wschodu jeszcze sporo czasu. Postanawiam "posadzić" jeden aparat na statyw by wykonał serię zdjęć do startrails. Niestety było już zbyt późno do tego typu zdjęć i przy ósmej klatce horyzont już jaśniał :/ Aparat naświetlił zaledwie osiem klatek, a każda z czasem 300 sekund. Okazało się też, że z ostrością nie było najlepiej...