Kolejny zimowy wypad na najwyższy szczyt Wysokiego Jesionika - Pradziada. No dobra do zimy jeszcze trochę czasu, ale w górach panują już bardzo zimowe warunki 😉
Uwielbiam te momenty przed wschodem słońca, ale nie pogardzę czasem zaraz po zachodzie. Tak czy inaczej ten moment nazywamy w fotografii "niebieską godziną". Panują wówczas najlepsze jak dla mnie warunki do fotografii. Sam wschód słońca też jest ok, ale już tak z pół godzinki po wschodzie magia świata fotografii dla mnie się kończy i nastaje standardowa szarość dnia....
Relacja będzie krótka bo bardziej skupię się na zdjęciach i odległych widokach niż na samym szlaku. Zresztą w nocy i tak jakoś zdjęć ostatnio nie wykonuję bo albo za późno ruszam na szlak, albo nie ma tych warunków, które preferuję.
Start z przełęczy Videlsky krzyż. To możliwie najkrótsza i najłatwiejsza trasa na Pradziada.
Na szlak ruszam około 03:30 w nocy, a pierwsze zdjęcia wykonuję dopiero pod szczytem Pradziada.















