Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sudety Wschodnie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sudety Wschodnie. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 14 lipca 2026

Masyw Keprnika - 19.10.2025

 Mija ledwo połowa października, a w górach spada pierwszy śnieg. Nie utrzyma się ten śnieg za długo bo dni są jeszcze ciepłe, ale mimo to chcę wykorzystać warunki i pofotografować te kontrasty w krajobrazie 😀

Zaplanowałem wschód słońca na szczycie Vozka bo jak do tej pory jeszcze wschodu nie zaliczałem z formacji skalnej znajdującej się na tym szczycie. Na dwie godziny przed wschodem słońca melduję się na parkingu na przełęczy Cervenohorske sedlo. Niezwłocznie ruszam na szlak. Trasa na Vrsovu studanke jest łatwa i przyjemna choć mam pod górę 😉 Dalej mam zejście na przełęcz gdzie jest skrzyżowanie szlaków pieszych. Ja wybieram ten koloru zielonego. Teraz będzie trochę trudniej. Szczególnie po przekroczeniu rzeki Huciva Desna. Mozolnie wspinam się na szczyt Vozka. Zaczyna świtać.... Problem z tym, że nade mną są chmury ! 😕  

Na szczęście mam drona ! 😉 




wtorek, 19 marca 2024

Dalekie Obserwacje z Pilska

 Co widać z Pilska ? Ano dość sporo. W szczególności odległych górek, ale i jak się zechce to i trochę ciekawego industrialu da radę wyhaczyć 😊

Przede wszystkim muszę tu zaznaczyć, że dalekie obserwacje tamtego dnia nie były moim priorytetem ponieważ zupełnie się nie spodziewałem tak dobrych warunków. W planach był tylko zachód słońca na szczycie po dość długiej trasie po okolicznych górkach. Szczyt zdobywam niedługo przed zachodem słońca i raczej staram się porobić jakieś zdjęcia krajobrazowe. Jednak widząc jak dobrze widoczne są Jesioniki to postanawiam już konkretniej skupić się na fotografii długodystansowej. Głównie moją uwagę przykuwa właśnie to pasmo w Sudetach Wschodnich. W sumie po raz pierwszy widzę tak dobrze Sudety z Beskidów. Nigdy jakoś mi warunki nie dopisały, a bywałem w przeszłości tutaj wielokrotnie 😋



Oczywiście widać również znacznie niższe Góry Opawskie z Biskupią Kopą na czele 😊

Do Pradziada 161,9 km, do Šeráka  174,8 km, Biskupia Kopa 157,7 km

czwartek, 22 lutego 2024

Schneeberg z Sudetów czyli Śnieżnik Wiedeński widziany ze Śnieżnika Kłodzkiego !

 W końcu udało mi się złapać na zdjęciach to o czym kiedyś wielu dalekich obserwatorów marzyło. Czyli uchwycić  Alpy z Polski ! Zaznaczam, że to już trzecia taka obserwacja. 

I pomyśleć, że kiedyś człowiek specjalnie jeździł na Śnieżnik z nadzieją, że uda się właśnie tym razem. Niestety nie mogłem być na szczycie kiedy bym chciał. Za to byłem kiedy mogłem 😉W sumie naliczyłem, że szczyt odwiedziłem 27 razy ! I to tylko odkąd środowisko dalekoobserwacyjne było przekonane, że jest jak najbardziej możliwość dostrzeżenia Schneeberga ze Śnieżnika. Ja byłem o tym przekonany już w 2016 roku kiedy dało mi się dokonać obserwacji Alp z nieodległego szczytu Pradziad po czeskiej stronie Sudetów Wschodnich. A nawet udało mi się to jeszcze wcześniej tylko wówczas pech chciał, że padła mi migawka w aparacie i nie mam dowodów w postaci zdjęć. A jak nie pokażesz zdjęcia to marne szanse by tobie ktokolwiek w taką obserwację uwierzył 😋



sobota, 14 października 2023

46 rocznik Zlatohorskiego Trekingu - 07.10.2023

 Na start w tej imprezie zdecydowałem się w ostatniej chwili bo dosłownie dzień wcześniej 😉 Od początku istnienia tej imprezy przebieg trasy najdłuższej się nie zmienia. No może poza małymi korektami.

Organizatorzy tradycyjnie przygotowują kilka wariantów tras tj. 5 km, 15 km, 25 km dzienna i nocna oraz koronna 50 kilometrowa. którą wybieram za każdym razem gdy biorę udział w tej imprezie. Mając niedaleko do Zlatych Hor wybieram się tam po piątej rano. Na miejscu melduję się kilkanaście minut przed startem. Z racji, że nie zapisałem się wcześniej to muszę uiścić wpisowe w wysokości 120 koron. Czyli dwukrotnie więcej 😉

Jakież było moje zdziwienie gdy na starcie nie spotkałem żadnego znajomego ! Do tej pory zawsze ktoś był, a teraz widziałem kilka osób, ale na tej krótszej trasie i to tyle 😲 

Kilka minut po szóstej podbijam kartę startową, na której będę podbijać pieczątki z miejsc kontrolnych na trasie. Ruszamy po szlaku czerwonym ku stacji końcowej kolei w Zlatych Horach. Tam pierwszy punkt kontrolny(samoobsługowy). Dalej po szlaku zielonym do skansenu górnictwa pod zlatorudne mlyny gdzie mamy kolejny punkt kontrolny.




wtorek, 25 lipca 2023

Na Śnieżnik rowerowo ! - 01.11.2022

 Na szczycie Śnieżnika ostatnio często mnie widują jednak rowerem już bardzo dawno tam nie byłem 😉 Wypadałoby nadrobić te małe zaległości. Z racji, że to już listopad i dzień niezbyt długi to postanawiam wystartować z Lądka Zdrój. No i jak na listopad to pogoda genialna. Przez większość dnia świeci słońce, choć trochę czasami mocniej powieje wiaterek. I w zasadzie im później tym temperatura coraz wyższa. Ogólnie to się szykuje całkiem przyjemny listopadowy dzień 😀

Aż wstyd się przyznać, ale na rynku byłem do tej pory tylko raz 😜 Jakoś zawsze mnie ciągnęło bardziej do części zdrojowej 😉

Rynek jest ciekawy, otoczony kamienicami z różnych epok renesans, barok czy też rokoko. W centrum stoi ratusz. Choć obecnie to neorenesans to jego początki datowane są na wiek XVI.


czwartek, 8 czerwca 2023

Na biegówki, na biegówki ! po Masywie Pradziada - 01.03.2023

 Na koniec zimy wypadałoby jeszcze wyskoczyć gdzieś w góry zobaczyć trochę więcej śniegu 😉 Jednak tym razem postanowiłem zrealizować w końcu jeden ze swoich bardzo dawnych pomysłów. Czyli objechać pętlę po masywie Pradziada na biegówkach. Wiele lat temu już próbowałem, ale wówczas na Vysokiej Holi podczas wywrotki na zmrożonym śniegu wybiłem sobie kciuka prawej dłoni. I tyle było wówczas z jazdy na nartach....

Tym razem nie powinno być zmrożonego śniegu, więc nawet podczas wywrotki nic nie powinno mi się przydarzyć 😁 Wyciągam, więc po kilku latach niekorzystania biegówki z szopy i ruszam nad ranem do miejscowości Kouty nad Desnou. 

Tam ruszam trasą rowerową w kierunku Petrovki. Trasa wyratrakowana i założony jest tor do jazdy na nartach biegowych 😀 Całkiem fajnie się wchodzi mino ponad dziesięciokilogramowego bagażu na plecach. Po pokonaniu około ośmiu kilometrów pod górę docieram do skrzyżowania szlaków Kamzik. Tutaj zaczyna już świtać. Kawałek dalej postanawiam wyciągnąć po raz pierwszy dziś aparat. Nie omieszkałem wzbić się również dronem. Tym bardziej, że mam już nową zabawkę i trzeba sprawdzić jej możliwości 😉




środa, 3 maja 2023

I znowu ten Śnieżnik..... - 09.02.2023

 No i nic na to nie poradzę, że mnie ciągle tam ciągnie 😉 Ostatnimi czasy ten szczyt stał się jednym z moich najbardziej ulubionych. Na pewno duży wpływ na moją częstotliwość zdobywania tego szczytu ma wybudowanie nowej wieży widokowej. Obiekt jest chyba najbardziej znienawidzonym obiektem w polskich górach. Tak przynajmniej wnioskuję po czytaniu tych wszystkich złych, nieprzychylnych, wyśmiewających, a nawet chamskich komentarzy. Jedno wiem...., dla mnie to świetny obiekt do kreatywnej fotografii. Gdyby nie wieża to szczyt byłby dla mnie trochę już nudny. Inna sprawa, że widoki z tarasu na szczycie wieży są wręcz genialne. To zupełnie inna perspektywa aniżeli stojąc na niemal płaskim szczycie 😉

A ludzie mimo tego, że są krytycznie nastawieni do wieży to i tak będąc na szczycie na nią wejdą. No chyba, że honor im na to nie pozwoli i zbojkotują wejście  😜 

środa, 15 marca 2023

Červená hora na zachód słońca ! - 15.12.2022

W końcu zrobiła się piękna zima w górach, a że jest środek tygodnia i dzień bardzo krótki to trzeba się chwilę zerwać z pracy by myśleć o dojechaniu gdziekolwiek w góry. Przede wszystkim zamiar jest taki by dostać się możliwie jak najwyżej. Najlepszą opcją w takim wypadku jest dojazd na drugą pod względem wysokości przejezdną samochodem przełęcz w całych Sudetach czyli na Červenohorské sedlo. Gdy docieram na miejsce widzę, że jednak nie zanosi się na zachód słońca, ale co tam.... Jak już jestem to przejdę się na spacer 😜

Wówczas jeszcze parking był darmowy. Teraz gdy to piszę już tak nie jest..... 😔


poniedziałek, 27 lutego 2023

Na Śnieżnik na zachód słońca ! - 18.12.2022

 O jak ja się cieszę, że w końcu mogę pojechać zimą w góry ! Oj nawet nie wiecie jak bardzo ! Niestety charakterystyka mojej pracy nie pozwala czegokolwiek planować w okresie zimowym. A tak się składa, że w weekendy pada śnieg i nocami człowiek odśnieża miasto.... No i nawet dzisiaj czyli w niedzielę byłem niemal do południa w pracy. Zresztą całą sobotę również. I gdy tylko pogoda się trochę ustabilizowała to jadę gdzieś wyżej, ale jednocześnie możliwie blisko. Z reguły pada na coś w Jesionikach lub jak w tym przypadku na Śnieżnik 😉

A zimą najłatwiej i najszybciej to trasa z Kletna. Za każdym razem tak robię. Dziś czasu do zachodu mam jednak sporo, więc spokojnym tempem wchodzę szlakiem żółtym. Większość osób mnie wyprzedza, ale ja sobie nic z tego nie robię. Nie chcę się spocić 😉


piątek, 1 lipca 2022

Dzień Świtaka - Serak, Keprnik - 07.01.2022

 Weekendami ostatnio trochę kiepska pogoda. Tak też ma być w nadchodzący.... W zasadzie szykuje się, że ostatni ładny dzień będzie w piątek. Niewiele namyślając się biorę wolne w pracy i uderzam na wschód słońca. Nie ukrywam, że bardzo liczyłem, że podczas tego wypadu uda mi się przywieść trochę materiału dalekoobserwacyjnego 😁

Tym razem wyjeżdżam znacznie wcześniej coby nie dotrzeć na miejsce tak późno jak podczas ostatniego wypadu na Pradziada. W Ramzovej melduję się, więc około trzeciej nad ranem. Niestety jest dość wietrznie dzisiaj..... Szybko pakuję plecak i wspinam się po stoku narciarskim. Śniegu jest bardzo niewiele, więc wspinaczka mi idzie dość sprawnie 😀 Na Šeráku jestem trochę przed świtem. Jest dobrze.

 


piątek, 20 maja 2022

Pradziad - 18.12.2021

 Taki tam szybki wypad na najwyższy szczyt Wysokiego Jesionika - Pradziada. 

Wyjazd kompletnie nieplanowany bo i prognozy pogody były początkowo złe. Wręcz powiedziałbym, że bardzo złe. Gdy mam taką możliwość to staram się celować we wschód słońca. Tym razem nie zapowiadało się zbyt dobrze na tą porę dnia. Jednak moje doświadczenie w prognozowaniu warunków zdało egzamin i miałem nosa ... Choć tym razem nie liczyłem na nic daleko obserwacyjnego. Celowałem w pierwszą tej zimy ośnieżoną scenerię w górach. Na dole niestety w dalszym ciągu panuje szara jesień 😉  

Po analizie wykresów i przeglądnięciu kilku portali, które zajmują się prognozowaniem pogody zdecydowałem, że nie jadę na świt jak to mam w zwyczaju, a skupię się na okolice wschodu słońca.

I jak to zwykle bywa wybieram najłatwiejszą wersję zdobycia szczytu czyli startuję od przełęczy Videlsky Krzyż.

Jest ciemno, mroźnie i bardzo wietrznie. Ten wiatr potęguje tylko odczucie tego zimna jeszcze bardziej..... 

Żółty szlak do chaty Švýcárna mija mi bez historii. Dopiero na grzbiecie szczytu Malý Děd widzę jakby się przejaśniało. I to nie tylko świta, ale i pułap chmur się obniża. Jest prosty sposób by sprawdzić jak wysoko są chmury...., wysłać drona na rekonesans ! 💪😊

Jest BOMBA!

czwartek, 4 listopada 2021

Masyw Śnieżnika - 25.09.2021

 Wiele lat temu miałem taki pomysł by objechać cały Masyw Śnieżnika rowerem grzbietami gór. Niestety ten pomysł będzie musiał poczekać w dalszym ciągu na realizację.... 😅 Jednak naszło mnie by dokonać tego najpierw pieszo 😜 I choć prognozy były niezbyt czytelne to decyduję się zrealizować swój plan ostatniej wrześniowej soboty. W dodatku ruszam dość późno z Kamienicy na szlak. Taki był mój zamiar bo ponoć im później tym pogoda miała się poprawiać....

piątek, 3 kwietnia 2020

Pradziad x 3.....

Dlaczego razy trzy ? Ano dlatego, że wpis ten będzie dotyczył trzech niezależnych wyjazdów na najwyższy szczyt Wysokiego Jesionika czyli na Pradziada. Nie będzie to też "klasyczny" wpis jakie znajdziecie na tym blogu. Bardziej skupię się tu na pokazaniu zdjęć jakie wykonałem podczas tych wypadów.

W normalnych czasach zapewne nawet bym nie podejmował próby pisania czegokolwiek z wycieczek, które są często przeze mnie dublowane. Jednak w obecnej sytuacji trzeba wszystko weryfikować. Nie wiem również kiedy będzie mi dane ponownie wybrać się w góry Republiki Czeskiej.....


poniedziałek, 3 lutego 2020

Břidličná hora - 21-22.09.2019

Břidličná hora to szczyt w grani głównej masywu Pradziada. Już od wielu, wielu lat zastanawiałem się nad tym by zrobić sobie na tym szczycie jakiś wschodzik słońca. A może lepiej połączyć to również z zachodem ?

I tak obserwując prognozy pogody pod koniec września decyduję się uskutecznić swój plan. Ruszam dość późno, ale mam zamiar podjechać w okolice ruin dawnej chaty Alfredka, która spłonęła w 2002 roku. Ze sporym ekwipunkiem oraz w zwykłym obuwiu turystycznym trochę się wymęczyłem na tych kilku podjazdach zanim dotarłem do celu. Rower pozostawiam w niedużej odległości od ruin chaty i ruszam szlakiem żółtym w kierunku skrzyżowania szlaków pod Stracenými kamenami.



środa, 13 lutego 2019

Spontan 2018 - czyli wszystko to co nie mieści się gdzie indziej....

W 2018 roku na blogu ukazało się 61 relacji. Nie wiem czy to dużo czy też mało. W każdym bądź razie bywały lepsze jak i gorsze lata. Można było oczywiście skrobnąć jeszcze dodatkowo kilka innych tekstów. Jednak nie zawsze człowiek ma na to czas lub chęci ;)

"Spontan" to tytuł relacji, która ukazuje się na blogu tuż po nowym roku. Zawiera krótkie opisy, a przede wszystkim dużą ilość zdjęć z różnych wypadów, które nie były według mnie warte pisania osobnej relacji lub nie miałem ku temu chęci.... Przeważnie były to jakieś niedługie wycieczki rowerowe po najbliższej okolicy np. na ulubiony szczyt Biskupiej Kopy, na której w minionym roku udało się być aż 67 razy ! Nie ma tu potrzeby opisywania czegokolwiek, więc tylko kilka zdjęć z różnych pór roku. Od niedawna posiadam nową zabawkę dającą inną perspektywę w fotografii - dron.


środa, 15 sierpnia 2018

VIII Pieszy Rajd Prudnik-Pradziad - 11.08.2018

Już po raz ósmy prudnicki oddział PTTK wraz z Tygodnikiem Prudnickim zorganizował imprezę pod tytułem Rajd Prudnik - Pradziad. Impreza ta nie jest wyścigiem(choć niektórzy ze sobą rywalizują), nie ma pucharów i medali. Celem jest pokonanie trasy z Prudnika na najwyższy szczyt Sudetów Wschodnich - Pradziada. Uczestnicy mają do pokonania około 60 km w limicie czasu 15 godz. Co roku przebieg trasy się zmienia, więc nie jest nudno. Jest to bardzo wyczerpująca impreza, której charakter jest bardzo towarzyski. Uczestnicy wędrują z reguły w grupkach rozkoszując się pięknem natury oraz umilając sobie pokonywane kilometry na rozmowach. Nagrodą za ukończenie Rajdu jest przede wszystkim satysfakcja z pokonania tej trasy. Oczywiście organizatorzy na koniec wręczają każdemu uczestnikowi, który ukończył Rajd pamiątkowy certyfikat :)
Nie wszyscy docierają jednak do celu dlatego na trasie wyznaczone są zazwyczaj dwa punkty gdzie należy oczekiwać autokaru powrotnego. W tym roku punkty zbiórki były we Vrbnie pod Pradziadem oraz w miejscowości Karlova Studanka.

W Rajdzie tym biorę udział po raz trzeci(miałem kilkuletnią przerwę). Przez ostatnie dwa lata w tym okresie przypadał mój urlop, a podczas urlopu to wiadomo, że jestem gdzieś na rowerowym wyjeździe ;)


poniedziałek, 8 stycznia 2018

Sokoli skala 1187 m n.p.m. - Masyw Pradziada - 10.12.2017

To będzie dość krótka relacja z takiego jednego wypadu. W zasadzie nie opisywałbym tej wycieczki gdyby nie to iż miejsce jest niemal nieznane i właśnie dlatego warto je trochę bliżej przedstawić.


środa, 3 stycznia 2018

Jelení loučky 1205 m n.p.m. - 23.12.2017

Co zrobić gdy znajomi pytają się ciebie: "jedziesz w góry" ? Odpowiadasz, że oczywiście chcesz jechać ! i właśnie tak zrobiłem gdy otrzymałem smsa z takim zapytaniem ;)
Trasa była dla mnie tajemnicą, jedyne co wiedziałem to, to że dystans tej wycieczki wyniesie około 20 km. Już na samym początku mamy spóźnienie, a wiadomo że o tej porze roku dni są jednymi z krótszych. 20 km powinniśmy jednak dość szybko pokonać... powinniśmy ;)


środa, 25 stycznia 2017

Zimowy spacer... - 08.01.2017

Ten rok rozpoczął się rewelacyjnie pogodowo i choć w samych Trzech Króli nie było zbyt ciekawie to już kolejne dni dłuższego weekendu były jak najbardziej na plus. W niedzielę co prawda wisiały nad Sudetami chmury ale z upływem dnia miało być już tylko lepiej. Rezygnuję tym razem ze wschodu słońca i postanawiam skupić się na zachodzie.


poniedziałek, 9 stycznia 2017

Dalekie widoki ze szczytu Orlik

Ostatni dzień 2016 roku zapowiadał się na rewelacyjny widokowo, więc wybrałem się na wschód słońca. Za cel obrałem najbliższy szczyt przekraczający 1000 m n.p.m., a był nim Orlik. Kiedyś udało mi się złapać Tatry ze szczytu lecz jakość materiału, który wówczas przywiozłem pozostawiała wiele do życzenia. Postanowiłem iż poprawię w przyszłości tą obserwację.

Ruszam około trzeciej w nocy. Mam przecież 5 godzin do wschodu słońca, spokojnie zdążę....Zapomniałem tylko, że mamy teraz zimę i wysoko w górach leży już sporo śniegu. Rowerem udało się podjechać na wysokość około tysiąca metrów do miejsca gdzie wcześniej przedarł się samochód. Dalej śniegu już zbyt wiele. Biorę rower na plecy i brnę po kolana w białym. Po kilkuset metrach uświadamiam sobie, że niesienie roweru do góry jest bez sensu. Rzucam dwa kółka gdzieś w krzaki. Bez obciążenia idzie się szybciej, ale horyzont zaczyna już jaśnieć. Szkoda...

Na szczycie jestem godzinę przed wschodem słońca. Dla mnie to już za późno..., ale widok i tak był rewelacyjny.

Godzinę przed wschodem słońca