Już po raz ósmy prudnicki oddział PTTK wraz z Tygodnikiem Prudnickim zorganizował imprezę pod tytułem
Rajd Prudnik - Pradziad. Impreza ta nie jest wyścigiem(choć niektórzy
ze sobą rywalizują), nie ma pucharów i medali. Celem jest pokonanie
trasy z Prudnika na najwyższy szczyt Sudetów Wschodnich - Pradziada.
Uczestnicy mają do pokonania około 60 km w limicie czasu 15 godz. Co
roku przebieg trasy się zmienia, więc nie jest nudno. Jest to bardzo
wyczerpująca impreza, której charakter jest bardzo towarzyski.
Uczestnicy wędrują z reguły w grupkach rozkoszując się pięknem natury
oraz umilając sobie pokonywane kilometry na rozmowach. Nagrodą za
ukończenie Rajdu jest przede wszystkim satysfakcja z pokonania tej trasy.
Oczywiście organizatorzy na koniec wręczają każdemu uczestnikowi, który
ukończył Rajd pamiątkowy certyfikat :)
Nie wszyscy docierają jednak do celu dlatego na trasie wyznaczone są zazwyczaj
dwa punkty gdzie należy oczekiwać autokaru powrotnego. W tym roku punkty
zbiórki były we Vrbnie pod Pradziadem oraz w miejscowości Karlova Studanka.
W Rajdzie tym biorę udział po raz trzeci(miałem kilkuletnią przerwę). Przez ostatnie dwa lata w tym okresie przypadał mój urlop, a podczas urlopu to wiadomo, że jestem gdzieś na rowerowym wyjeździe ;)