Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pradziad. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pradziad. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 8 czerwca 2025

Na zachód słońca....., Malý Děd - Wysoki Jesionik - 18.02.2025

 Czasami człowiek jest spragniony widoku wschodzącego lub zachodzącego słońca. Czyli tych najbardziej fotogenicznych chwil dnia. Niestety ze względu na specyfikę pracy nie mam możliwości być na wschodzie słońca w górach zimową porą. Patrząc z perspektywy czasu to miniony sezon zimowy był pierwszym od kilkunastu lat gdy nie byłem nigdzie na wschodzie słońca .... 😔 

Dlatego nadrabiałem w miarę możliwości to wszystko zachodami słońca 😉 A trafiło się kilka takich wypadów w środku tygodnia minionej zimy. Tutaj opiszę i pokaże kilka zdjęć z chyba najkrótszego możliwego takiego wariantu w Jesionikach.

Wypatrywałem w prognozach momentu gdy dopada świeżego śniegu tak by się tam wyżej zrobiła ładna sceneria z ośnieżonymi świerkami. Wschód i zachód słońca, ośnieżone drzewa, pogoda bezwietrzna to są elementy w naturze, które preferuję w fotografii. Oczywiście musiałem się zerwać chwilkę wcześniej z pracy bo jednak w lutym dzień jeszcze dość krótki. 

czwartek, 15 sierpnia 2024

Elektrownia Dlouhé stráně - 30.06.2024

 Po kilku latach przerwy postanowiłem odwiedzić to niesamowite miejsce na mapie Wysokiego Jesionika. Oczywiście czasami bywam tutaj na pieszych wędrówkach, ale rowerem już dawno tego nie uczyniłem. A tak po prawdzie początkowo myślałem by pojechać pierwotnie na sąsiedniego Pradziada bo trasa w 2/3 ta sama i jest znacznie łatwiejsza oraz jakby nie patrzeć krótsza.

Oczywiście rowerem jadę bezpośrednio z domu jak za dawnych dobrych lat 😉

Udaje się dość wcześnie wyjechać. Pogoda dziś świetna i taka ma być przez cały dzień. Nie za gorąco. Wręcz idealnie do jazdy rowerem. Jadę przez Jarnołtówek i Zlate Hory na Rejviz.





wtorek, 19 marca 2024

Dalekie Obserwacje z Pilska

 Co widać z Pilska ? Ano dość sporo. W szczególności odległych górek, ale i jak się zechce to i trochę ciekawego industrialu da radę wyhaczyć 😊

Przede wszystkim muszę tu zaznaczyć, że dalekie obserwacje tamtego dnia nie były moim priorytetem ponieważ zupełnie się nie spodziewałem tak dobrych warunków. W planach był tylko zachód słońca na szczycie po dość długiej trasie po okolicznych górkach. Szczyt zdobywam niedługo przed zachodem słońca i raczej staram się porobić jakieś zdjęcia krajobrazowe. Jednak widząc jak dobrze widoczne są Jesioniki to postanawiam już konkretniej skupić się na fotografii długodystansowej. Głównie moją uwagę przykuwa właśnie to pasmo w Sudetach Wschodnich. W sumie po raz pierwszy widzę tak dobrze Sudety z Beskidów. Nigdy jakoś mi warunki nie dopisały, a bywałem w przeszłości tutaj wielokrotnie 😋



Oczywiście widać również znacznie niższe Góry Opawskie z Biskupią Kopą na czele 😊

Do Pradziada 161,9 km, do Šeráka  174,8 km, Biskupia Kopa 157,7 km

czwartek, 8 czerwca 2023

Na biegówki, na biegówki ! po Masywie Pradziada - 01.03.2023

 Na koniec zimy wypadałoby jeszcze wyskoczyć gdzieś w góry zobaczyć trochę więcej śniegu 😉 Jednak tym razem postanowiłem zrealizować w końcu jeden ze swoich bardzo dawnych pomysłów. Czyli objechać pętlę po masywie Pradziada na biegówkach. Wiele lat temu już próbowałem, ale wówczas na Vysokiej Holi podczas wywrotki na zmrożonym śniegu wybiłem sobie kciuka prawej dłoni. I tyle było wówczas z jazdy na nartach....

Tym razem nie powinno być zmrożonego śniegu, więc nawet podczas wywrotki nic nie powinno mi się przydarzyć 😁 Wyciągam, więc po kilku latach niekorzystania biegówki z szopy i ruszam nad ranem do miejscowości Kouty nad Desnou. 

Tam ruszam trasą rowerową w kierunku Petrovki. Trasa wyratrakowana i założony jest tor do jazdy na nartach biegowych 😀 Całkiem fajnie się wchodzi mino ponad dziesięciokilogramowego bagażu na plecach. Po pokonaniu około ośmiu kilometrów pod górę docieram do skrzyżowania szlaków Kamzik. Tutaj zaczyna już świtać. Kawałek dalej postanawiam wyciągnąć po raz pierwszy dziś aparat. Nie omieszkałem wzbić się również dronem. Tym bardziej, że mam już nową zabawkę i trzeba sprawdzić jej możliwości 😉




środa, 29 marca 2023

Masyw Pradziada od wschodu słońca do zachodu - 11.11.2022

 Rowerem na Pradziadzie już dawno nie byłem i jak na razie taka kolej rzeczy się utrzyma. Za to czasami wybiorę się tam ale pieszo. Do najwyższego szczytu pasma Jesioników mam wielki sentyment i lubię tam wracać. Sam szczyt jak i sąsiednia grań Vysokiej Holi aż po Stracene kameny to rewelacyjne widoki, a ja widoki uwielbiam ! 😀

A start dzisiejszej wycieczki następuje u wylotu doliny Bilej Opavy. Jest tam niewielki parking co ważne odnotowania jeszcze darmowy ! Na placu stoi już kilka samochodów. Bez większego ociągania się wyruszam w górę wzdłuż rzeki. Początkowo szlaki żółty i niebieski biegną wspólnie by po jakimś czasie się rozłączyć. Żółty wiedzie malowniczą doliną Bilej Opavy, a niebieski odbija w prawo i idzie równolegle powyżej. I tak w nocy nie ma sensu męczyć się z wędrowaniem po wilgotnych kładkach i drabinkach, więc wspinam się do góry tą łatwiejszą opcją czyli szlakiem niebieskim. W połowie podejścia do Ovcarni zaczyna świtać. I tak sobie spokojnie podchodzę do góry....


piątek, 20 maja 2022

Pradziad - 18.12.2021

 Taki tam szybki wypad na najwyższy szczyt Wysokiego Jesionika - Pradziada. 

Wyjazd kompletnie nieplanowany bo i prognozy pogody były początkowo złe. Wręcz powiedziałbym, że bardzo złe. Gdy mam taką możliwość to staram się celować we wschód słońca. Tym razem nie zapowiadało się zbyt dobrze na tą porę dnia. Jednak moje doświadczenie w prognozowaniu warunków zdało egzamin i miałem nosa ... Choć tym razem nie liczyłem na nic daleko obserwacyjnego. Celowałem w pierwszą tej zimy ośnieżoną scenerię w górach. Na dole niestety w dalszym ciągu panuje szara jesień 😉  

Po analizie wykresów i przeglądnięciu kilku portali, które zajmują się prognozowaniem pogody zdecydowałem, że nie jadę na świt jak to mam w zwyczaju, a skupię się na okolice wschodu słońca.

I jak to zwykle bywa wybieram najłatwiejszą wersję zdobycia szczytu czyli startuję od przełęczy Videlsky Krzyż.

Jest ciemno, mroźnie i bardzo wietrznie. Ten wiatr potęguje tylko odczucie tego zimna jeszcze bardziej..... 

Żółty szlak do chaty Švýcárna mija mi bez historii. Dopiero na grzbiecie szczytu Malý Děd widzę jakby się przejaśniało. I to nie tylko świta, ale i pułap chmur się obniża. Jest prosty sposób by sprawdzić jak wysoko są chmury...., wysłać drona na rekonesans ! 💪😊

Jest BOMBA!

wtorek, 1 lutego 2022

Pradziad - 24.10.2021

 Pradziada ostatnio zaniedbałem, że tak powiem 😉 Na szczycie nie byłem od ponad roku. Postanawiam to zmienić. Jesień to początek sezonu inwersyjnego, więc i sezonu daleko obserwacyjnego w górach. O tej porze roku z Jesioników najlepiej polować na odległe góry o świcie w kierunku wschodnim. Oczywiście najważniejsze to Tatry  bo i są najbardziej odległe 😉

Niestety nie tym razem.... W sumie to też nie za bardzo liczyłem na dobre warunki. Co więcej nie liczyłem nawet na dobrą pogodę. Prognozy były niejednoznaczne i pozostało mi mieć nadzieję....

Z tego też powodu wyjazd odkładałem w czasie i ruszyłem dopiero po trzeciej nad ranem. Tym razem nie wybieram najkrótszej trasy. Idę od Karlovej Studanki szlakiem niebieskim. Początek jest w gęstej mgle i lekko prószącym śniegu, ale im wyżej tym jakby lepsza pogoda była. Tak na wysokości Ovcarny nagle niebo się zupełnie wypogadza i widzę gwiazdy ! Jest dobrze ! przyśpieszam kroku. Aparat wyciągam by chacie Barborka.

czwartek, 15 lipca 2021

Weekend 08-09.05.2021 Czyli trochę opolskiego, trochę śląskiego.

Maj to czas gdy kwitnie rzepak. Niestety w tym roku wegetacja później ruszyła i wszystko opóźnione co najmniej o dwa tygodnie. I dopiero drugiego weekendu majowego coś tam zaczyna się żółcić. Tym razem postanawiam pokręcić trochę na południu województwa opolskiego i odrobinę zahaczyć o śląskie. 

W drogę ruszam około ósmej. Pogoda ładna choć o poranku dość chłodno. Tak jak pisałem na początku rzepak zaczyna dopiero kwitnąć, a powinien był już ostatniego tygodnia kwietnia....

 


piątek, 3 kwietnia 2020

Pradziad x 3.....

Dlaczego razy trzy ? Ano dlatego, że wpis ten będzie dotyczył trzech niezależnych wyjazdów na najwyższy szczyt Wysokiego Jesionika czyli na Pradziada. Nie będzie to też "klasyczny" wpis jakie znajdziecie na tym blogu. Bardziej skupię się tu na pokazaniu zdjęć jakie wykonałem podczas tych wypadów.

W normalnych czasach zapewne nawet bym nie podejmował próby pisania czegokolwiek z wycieczek, które są często przeze mnie dublowane. Jednak w obecnej sytuacji trzeba wszystko weryfikować. Nie wiem również kiedy będzie mi dane ponownie wybrać się w góry Republiki Czeskiej.....


piątek, 4 października 2019

Dalekie Obserwacje ze szczytu Břidličná Hora - Wysoki Jesionik


Widok na Tatry

Břidličná Hora(1358 m) to szczyt leżący w Sudetach Wschodnich w masywie Pradziada, a konkretnie w jego południowej części. Jest jednym z wyższych szczytów pasma Wysokiego Jesionika ponieważ zajmuje 11 pozycję tej listy. Břidličná hora jest górą o odkrytym wierzchołku, porośnięta trawą wysokogórską, jałowcem oraz skarłowaciałymi świerkami. Napotkać tu można liczne  gołoborza oraz gruz skalny. Poniżej szczytu, po zachodniej stronie zlokalizowane są niewielkie występy skalne. Z racji iż wierzchołek znajduje się powyżej granicy lasu góra ta jest wybitnym punktem widokowym z którego rozpościerają się rozległe, a przede wszystkim dalekie panoramy.

środa, 20 marca 2019

Dzień "świtaka" Mały Dziad - 19.01.2019

Zima chyli się nam ku końcowi, a ja mam jeszcze kilka zaległych relacji z tego okresu. O ile warunki zimowe w górach mamy takie jakich nie było od kilku lat o tyle pogoda nie za bardzo dopisuje. Jeżeli trafia się ładny pogodowo dzień podczas weekendu to jest to bardzo rzadko. A gdy tylko taki się trafia to staram się taką okazję wykorzystać maksymalnie jak tylko mogę 😉

Chciałbym wcześniej wyruszyć ale tym razem po prostu nie mogłem. I tak przypinam narty do roweru i startuję dopiero po 22.... Na przełęcz Videlsky Kriz docieram po pierwszej w nocy. Standardowo chowam gdzieś w lesie rower. Przypinam narty do plecaka i wio pod górę szlakiem żółtym do chaty Švýcarna.

wtorek, 25 grudnia 2018

środa, 15 sierpnia 2018

VIII Pieszy Rajd Prudnik-Pradziad - 11.08.2018

Już po raz ósmy prudnicki oddział PTTK wraz z Tygodnikiem Prudnickim zorganizował imprezę pod tytułem Rajd Prudnik - Pradziad. Impreza ta nie jest wyścigiem(choć niektórzy ze sobą rywalizują), nie ma pucharów i medali. Celem jest pokonanie trasy z Prudnika na najwyższy szczyt Sudetów Wschodnich - Pradziada. Uczestnicy mają do pokonania około 60 km w limicie czasu 15 godz. Co roku przebieg trasy się zmienia, więc nie jest nudno. Jest to bardzo wyczerpująca impreza, której charakter jest bardzo towarzyski. Uczestnicy wędrują z reguły w grupkach rozkoszując się pięknem natury oraz umilając sobie pokonywane kilometry na rozmowach. Nagrodą za ukończenie Rajdu jest przede wszystkim satysfakcja z pokonania tej trasy. Oczywiście organizatorzy na koniec wręczają każdemu uczestnikowi, który ukończył Rajd pamiątkowy certyfikat :)
Nie wszyscy docierają jednak do celu dlatego na trasie wyznaczone są zazwyczaj dwa punkty gdzie należy oczekiwać autokaru powrotnego. W tym roku punkty zbiórki były we Vrbnie pod Pradziadem oraz w miejscowości Karlova Studanka.

W Rajdzie tym biorę udział po raz trzeci(miałem kilkuletnią przerwę). Przez ostatnie dwa lata w tym okresie przypadał mój urlop, a podczas urlopu to wiadomo, że jestem gdzieś na rowerowym wyjeździe ;)


piątek, 16 marca 2018

Pradziadowy Świtak - 03.03.2018

To już ostatnie podrygi zimy..., przynajmniej tak wynikałoby z kalendarza. Wiadomo jednak jak to jest z tą pogodą, nigdy nic nie jest pewne ;) Dla mnie w fotografii zimową porą bardzo liczą się pewne szczególne warunki; bezchmurne niebo, pełnia księżyca, solidny mróz, niewielka wilgotność powietrza, niewielki wiatr no i ładnie ośnieżone drzewa. Według prognoz pogody właśnie tak ma być w sobotę. Potwierdzają to również obrazy z kamer. Był tylko jeden problem...., kompletnie zapomniałem, że to już marzec i świtać zaczyna znacznie wcześniej aniżeli w styczniu. Okazało się iż wyjazd z domu o pierwszej w nocy to zdecydowanie za późno...


czwartek, 8 lutego 2018

Praděd, Červená hora - 14.01.2018

Ostatnimi czasy bardzo trudno jest trafić na fajną pogodę w weekend czyli wówczas gdy mam wolne i mogę wyskoczyć gdzieś w góry. Tym razem aura miła wyjątkowo dopisać tak twierdzili synoptycy.... . Zaplanowałem sobie pieszy wypad na Šerák jednak Kuba wymyślił, że jedziemy rowerami na wschód słońca na Pradziada....


czwartek, 18 stycznia 2018

Spontan 2017 - czyli wszystko to co nie mieści się gdzie indziej....

W 2017 roku było wiele wypadów, z których ukazały się relacje na blogu. Było też trochę takich, z których nie chciało mi się nic pisać lub nie były one warte by poświęcać im więcej uwagi. Dlatego w tym wpisie zbiorę wszystko razem do kupy i powstanie taki misz masz....

Najczęściej w roku bywam oczywiście na Biskupiej Kopie. Wszystko dlatego, że jest to moja ulubiona górka no i nie bez znaczenia jest fakt, że jest najbliżej ze wszystkich szczytów, więc nawet po pracy mogę sobie tam wyskoczyć ;)

05.03.2017


poniedziałek, 8 stycznia 2018

Sokoli skala 1187 m n.p.m. - Masyw Pradziada - 10.12.2017

To będzie dość krótka relacja z takiego jednego wypadu. W zasadzie nie opisywałbym tej wycieczki gdyby nie to iż miejsce jest niemal nieznane i właśnie dlatego warto je trochę bliżej przedstawić.


wtorek, 13 czerwca 2017

Na zachodnich rubieżach Moraw - 28.05.2017

Po sobotnim wyścigu na Pradziada i całkiem solidnej wycieczce po okolicznych górkach wymyślam sobie na niedzielę trochę dłuższy trip, taki by na liczniku pokazało się 300 km ;)

Wyjazd z domu około pierwszej w nocy bo trzeba zaliczyć w końcu jakiś wschód słońca w górach. Tradycyjnie nowy dzień witam na najwyższym szczycie Moraw czyli na Pradziadzie. Pewnie wybrałbym jakąś inną górkę, ale mam duży sentyment do tego szczytu.  Asfalt wiodący na szczyt też był mi na rękę bo wybieram kolarkę :)

Po samym wschodzie spodziewałem się znacznie więcej. Poprzedniego dnia ładnie widoczne były chociażby Karkonosze, a dzisiaj jest przysłowiowa "kicha" :/



czwartek, 16 marca 2017

Pierwsza setka w 2017 roku... - 04.03.2017

Tak wiem..., dla niektórych może się to wydawać naprawdę dziwne, ale taka jest brutalna prawda. Zimę w tym roku mieliśmy w normie i jazda rowerem w takich warunkach jest mało przyjemna. Motywacji do kręcenia też jest coraz mniej.... Tak po prawdzie ostatnia wycieczka rowerowa, której dystans przekroczył 100 km miała miejsce na początku listopada zeszłego roku, a więc dość dawno. Zachodziła obawa iż tyłek  dość solidnie ten wypad odczuje ;)


sobota, 14 stycznia 2017

Sylwester/Nowy Rok z akcentem dalekoobserwacyjnym

Jak to mam w zwyczaju przez kilka ostatnich lat koniec roku spędzam na Pradziadzie. Tym razem po raz piąty, a trzeci na rowerze. Jednak zapamiętam go najbardziej ze wszystkich dotychczasowych, a to za sprawą pogody. Kilka ostatnich dni kończącego się roku to naprawdę rewelacyjne warunki. Najlepsze jakie pamiętam odkąd interesuję się na poważnie Dalekimi Obserwacjami. Przez ostatnich dziesięć lat próbowałem uchwycić Alpy z tego najwyższego szczytu Sudetów Wschodnich, ale jednak zawsze warunki w kierunku południowym trafiały mi się najgorsze....