Ostatniej nocy starego roku staramy się oszczędzać. Takie w każdym bądź razie mieliśmy zamiary. Nie wszystkim się to udało i np. w moim przypadku impreza skończyła się około drugiej w nocy ;)
Na ostatni dzień roku plan jest taki, że postaramy się ponownie dostać do Wetliny. Tym razem jedziemy jednak innym samochodem i inna osoba też jest za kółkiem. Nie jedziemy też najkrótszą znaną nam trasą do Brzegów Górnych tylko przez Ustrzyki Górne ponieważ samochód mógłby nie dać rady w coraz większych koleinach rozjeżdżonego śniegu na drodze.
Na przełęcz Wyżniańską udało się podjechać, więc byliśmy pełni nadziei, że i na Wyżną się uda. No i udało się ! Co prawda trochę było ciężko ale udało się. W sumie zjazd do Wetliny był bardziej trudny. Jakiś młody z WOPu szedł pieszo pod górę i informował żeby puszczać tych co podjeżdżają z dołu bo mają spore problemy. Na dole stoi kilkanaście samochodów oczekujących aż Straż graniczna ich puści pod górę.
- strona główna
- wycieczki rowerowe ▼
- wycieczki piesze ▼
- Dalekie Obserwacje ▼
Strony
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nowy Rok. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nowy Rok. Pokaż wszystkie posty
piątek, 18 stycznia 2019
poniedziałek, 5 lutego 2018
Sylwester/Nowy Rok na Szrenicy ! - 30.12.2017-01.01.2018
Koniec starego i początek nowego roku obowiązkowo spędzam poza domem. Taki stan rzeczy jest już od kilkunastu lat.... To poza domem znaczy zawsze w górach. Początki były na Biskupiej Kopie. 2004/05 było nas na szczycie ze trzydzieści osób, było przyjemnie i klimatycznie. Niemal wszyscy się znali.... Później był epizod z najwyższym szczytem Jesioników - Pradziadem..., a teraz przyszła pora na kolejną zmianę miejscówki. Z bardzo dużym wyprzedzeniem mieliśmy zarezerwowane kilka pokoi w schronisku na Szrenicy.
Samochód parkujemy w najbliższym możliwym miejscu szlaku czerwonego wiodącego na Szrenicę. Szybko przemierzamy odcinek do wodospadu Kamieńczyk. Ludzi ogrom. Niestety w dużym procencie nieprzygotowani nawet na tak krótką trasę ja ta do schroniska Kamieńczyk. Podejście lekko oblodzone i turyści walczą desperacko z przyczepnością ;)
Samochód parkujemy w najbliższym możliwym miejscu szlaku czerwonego wiodącego na Szrenicę. Szybko przemierzamy odcinek do wodospadu Kamieńczyk. Ludzi ogrom. Niestety w dużym procencie nieprzygotowani nawet na tak krótką trasę ja ta do schroniska Kamieńczyk. Podejście lekko oblodzone i turyści walczą desperacko z przyczepnością ;)
sobota, 14 stycznia 2017
Sylwester/Nowy Rok z akcentem dalekoobserwacyjnym
Jak to mam w zwyczaju przez kilka ostatnich lat koniec roku spędzam na Pradziadzie. Tym razem po raz piąty, a trzeci na rowerze. Jednak zapamiętam go najbardziej ze wszystkich dotychczasowych, a to za sprawą pogody. Kilka ostatnich dni kończącego się roku to naprawdę rewelacyjne warunki. Najlepsze jakie pamiętam odkąd interesuję się na poważnie Dalekimi Obserwacjami. Przez ostatnich dziesięć lat próbowałem uchwycić Alpy z tego najwyższego szczytu Sudetów Wschodnich, ale jednak zawsze warunki w kierunku południowym trafiały mi się najgorsze....
Etykiety:
Beskidy,
Czechy,
dalekie obserwacje,
Karkonosze,
Mała Fatra,
Morawy,
Nowy Rok,
Pradziad,
rower,
Sudety,
Sylwester,
Tatry,
wschód słońca,
wycieczki rowerowe,
zachód słońca
poniedziałek, 11 stycznia 2016
Kopa - Pradziad - Kopa, czyli jak spędziłem okres noworoczny 31.12.2015-01.01.2016
I przyszedł koniec roku, a jak mam w zwyczaju okres sylwester/nowy rok spędzam poza domem, w górach. Ostatni dzień roku mam wyjątkowo wolny, jest piękna pogoda, więc odwiedzam pana Mirka na Kopie. Dziś widoki z wieży są rewelacyjne ! Tylko gdzie ta zima ?
czwartek, 15 stycznia 2015
Sylwester 2014/2015
To już trzeci raz kiedy spędzam koniec roku na najwyższym szczycie Moraw. Tym razem po raz pierwszy decydujemy się z Kubą na wjazd rowerami. Do tej pory było i na nartach biegowych i pieszo.
Wyjazd następuje bardzo szybo co jak się okazuje było bardzo dobrym posunięciem. Start około 20-tej. Przejazd około kilometra do przełęczy Hvězda. I jakieś200 metrów za szlabanem na początku podjazdu zrywam łańcuch... Nie pozostaje mi nic innego jak resztę trasy pokonać pieszo. Tu podziękowania dla Kuby, który mimo wolnego tempa postanowił, że jedzie/idzie razem ze mną.
Po godzinie docieramy do Ovčárni. Łudziłem się, że tam skuję łańcuch za pomocą narzędzi, które jeszcze niedawno były na specjalnej tablicy "Bike servis". Niestety narzędzi już nie było! :( Nie pozostało nic innego jak iść na nogach dalej.
Na szczyt docieram po 22-giej. Pierwsze co skuwam łańcuch. Okazało się iż pękła spinka.
Gdy tylko się ogrzaliśmy wychodzimy na zewnątrz na nocną sesję foto. Pogoda niestety nieciekawa. Za każdym razem na Sylwestra mam tutaj właśnie taką mglistą pogodę :/
Wyjazd następuje bardzo szybo co jak się okazuje było bardzo dobrym posunięciem. Start około 20-tej. Przejazd około kilometra do przełęczy Hvězda. I jakieś200 metrów za szlabanem na początku podjazdu zrywam łańcuch... Nie pozostaje mi nic innego jak resztę trasy pokonać pieszo. Tu podziękowania dla Kuby, który mimo wolnego tempa postanowił, że jedzie/idzie razem ze mną.
Po godzinie docieramy do Ovčárni. Łudziłem się, że tam skuję łańcuch za pomocą narzędzi, które jeszcze niedawno były na specjalnej tablicy "Bike servis". Niestety narzędzi już nie było! :( Nie pozostało nic innego jak iść na nogach dalej.
Na szczyt docieram po 22-giej. Pierwsze co skuwam łańcuch. Okazało się iż pękła spinka.
Gdy tylko się ogrzaliśmy wychodzimy na zewnątrz na nocną sesję foto. Pogoda niestety nieciekawa. Za każdym razem na Sylwestra mam tutaj właśnie taką mglistą pogodę :/
Subskrybuj:
Posty (Atom)


