Kolejny zimowy wypad na najwyższy szczyt Wysokiego Jesionika - Pradziada. No dobra do zimy jeszcze trochę czasu, ale w górach panują już bardzo zimowe warunki 😉
Uwielbiam te momenty przed wschodem słońca, ale nie pogardzę czasem zaraz po zachodzie. Tak czy inaczej ten moment nazywamy w fotografii "niebieską godziną". Panują wówczas najlepsze jak dla mnie warunki do fotografii. Sam wschód słońca też jest ok, ale już tak z pół godzinki po wschodzie magia świata fotografii dla mnie się kończy i nastaje standardowa szarość dnia....
Relacja będzie krótka bo bardziej skupię się na zdjęciach i odległych widokach niż na samym szlaku. Zresztą w nocy i tak jakoś zdjęć ostatnio nie wykonuję bo albo za późno ruszam na szlak, albo nie ma tych warunków, które preferuję.
Start z przełęczy Videlsky krzyż. To możliwie najkrótsza i najłatwiejsza trasa na Pradziada.
Na szlak ruszam około 03:30 w nocy, a pierwsze zdjęcia wykonuję dopiero pod szczytem Pradziada.
Już zaczyna świtać. Na razie widać to tylko na zięciach przy długim czasie naświetlania. Będą bardzo dobre warunki do Dalekich Obserwacji !
No i zaczyna się focenie horyzontu !
Warunki są na tyle dobre, że przy dłuższym czasie naświetlania na zdjęciach udaje mi się uwiecznić światełka czołówek turystów zmierzających na szczyt Babiej Góry !
Fajne są te morza mgieł w dole. Czasami jakieś elektrownie wiatrowe z tej mgły się wynurzą.
Oczywiście skupiam się na odległych widokach, a tych dzisiaj nie brakuje. Babia Góra i Skrzyczne już pokazałem wyżej. To odpowiednio 175 i 137 kilometry w linii prostej. Podobny dystans jest do Małej Fatry, ale tam wystaje też jeden niepozorny szczyt w Niżnych Tatrach - Dumbier. Odległy o 216 km.
Oczywiście w kierunku wschodnim to prym wiodą Tatry. Te to już bagatela 220-237 km !
Dzisiaj nie ma widoku na najodleglejszy szczyt czyli alpejski Schneeberg.
Te mgły w dole wyglądają naprawdę świetnie !
Zaczyna świtać. Robi się czerwono choć nie tak jakbym sobie tego życzył, ale i tak nie ma co narzekać. Migawka aparatu cały czas klepie....
Tuż po wschodzie słońca też jest ciekawie 😉
Porobię jeszcze trochę zdjęć na szczycie.
To co dobre szybko się kończy i trzeba powoli wracać.
I schodzę powoli na dół. Bez kombinacji, a więc tak jak wchodziłem tylko w przeciwnym kierunku.
Udany to był poranek i w warunki foto i w Dalekie Obserwacje.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz