Strony

piątek, 1 lipca 2022

Dzień Świtaka - Serak, Keprnik - 07.01.2022

 Weekendami ostatnio trochę kiepska pogoda. Tak też ma być w nadchodzący.... W zasadzie szykuje się, że ostatni ładny dzień będzie w piątek. Niewiele namyślając się biorę wolne w pracy i uderzam na wschód słońca. Nie ukrywam, że bardzo liczyłem, że podczas tego wypadu uda mi się przywieść trochę materiału dalekoobserwacyjnego 😁

Tym razem wyjeżdżam znacznie wcześniej coby nie dotrzeć na miejsce tak późno jak podczas ostatniego wypadu na Pradziada. W Ramzovej melduję się, więc około trzeciej nad ranem. Niestety jest dość wietrznie dzisiaj..... Szybko pakuję plecak i wspinam się po stoku narciarskim. Śniegu jest bardzo niewiele, więc wspinaczka mi idzie dość sprawnie 😀 Na Šeráku jestem trochę przed świtem. Jest dobrze.

 


wtorek, 7 czerwca 2022

Babia Góra na zachód słońca ! - 15.01.2022

 To już chyba tradycja....

Przynajmniej raz w roku muszę wspiąć się na Babią Górę 😉 Zdecydowanie najwięcej razy na szczycie byłem w okresie zimowym, choć i latem mi się zdarzało tam bywać. Tym razem ma to być konkretny wypad foto. O ile celowałem zawsze na wschód słońca to tym razem wypadło na zachód słońca. Powód jest prozaiczny.... Po prostu pogoda. Według prognoz jedynie znośne warunki mają być właśnie popołudniu i wczesną nocą. Połowa miesiąca to również okolice pełni księżyca co ma dla mnie niebagatelne znaczenie przy nocnej fotografii 😃

Niewiele brakowało, a bym na zachód słońca nie zdążył. W sumie to nie zdążyłem obejrzeć zachodu słońca ze szczytu, ale tu też było świadome działanie.

Opcja zdobycia szczytu tym razem jest opcją najłatwiejszą czyli start z Krowiarek 😁

 

sobota, 28 maja 2022

Śnieżnik od wschodu do zachodu ! - 22.12.2021

 Pewnego grudniowego wieczoru, tak bliżej świąt Bożego Narodzenia postanowiłem wyskoczyć na Śnieżnik na wschód słońca. Oczekując zadowalających warunków biorę wolne w pracy i uderzam do Kletna. Ważne by zostały spełnione trzy rzeczy..... musi być okolica pełni księżyca, piękna zimowa sceneria i zadowalająca aura. Te warunki zostały spełnione 22 grudnia 😎

piątek, 20 maja 2022

Pradziad - 18.12.2021

 Taki tam szybki wypad na najwyższy szczyt Wysokiego Jesionika - Pradziada. 

Wyjazd kompletnie nieplanowany bo i prognozy pogody były początkowo złe. Wręcz powiedziałbym, że bardzo złe. Gdy mam taką możliwość to staram się celować we wschód słońca. Tym razem nie zapowiadało się zbyt dobrze na tą porę dnia. Jednak moje doświadczenie w prognozowaniu warunków zdało egzamin i miałem nosa ... Choć tym razem nie liczyłem na nic daleko obserwacyjnego. Celowałem w pierwszą tej zimy ośnieżoną scenerię w górach. Na dole niestety w dalszym ciągu panuje szara jesień 😉  

Po analizie wykresów i przeglądnięciu kilku portali, które zajmują się prognozowaniem pogody zdecydowałem, że nie jadę na świt jak to mam w zwyczaju, a skupię się na okolice wschodu słońca.

I jak to zwykle bywa wybieram najłatwiejszą wersję zdobycia szczytu czyli startuję od przełęczy Videlsky Krzyż.

Jest ciemno, mroźnie i bardzo wietrznie. Ten wiatr potęguje tylko odczucie tego zimna jeszcze bardziej..... 

Żółty szlak do chaty Švýcárna mija mi bez historii. Dopiero na grzbiecie szczytu Malý Děd widzę jakby się przejaśniało. I to nie tylko świta, ale i pułap chmur się obniża. Jest prosty sposób by sprawdzić jak wysoko są chmury...., wysłać drona na rekonesans ! 💪😊

Jest BOMBA!

piątek, 6 maja 2022

Rowerowy TRIP 2021 - Dzień 15 - 21.08.2021

 Powoli pora kończyć opisywanie zeszłorocznej wyprawy "dookoła Polski" 😉

Ostatnia noc tego tripu była bardzo ciepła i minęła bardo spokojnie. Zdając sobie jak wiele kilometrów mi pozostało do domu zapobiegawczo ustawiłem budzik na bardzo wczesną godzinę. Po śniadaniu ruszam niedługo po wschodzie słońca 💪


poniedziałek, 25 kwietnia 2022

Rowerowy TRIP 2021 - Dzień 14 - 20.08.2021

 Pobudka !

Pogoda kiepska. Siąpi deszcz i jest cholernie zimno  😬 Zanim zbiorę się do drogi mija jeszcze dużo czasu. Na spokojnie jem śniadanie i zwijam biwak. Jeszcze tylko znieść ten ważący przeszło 30 kg rower z drugiego piętra i mogę ruszać w drogę 😉 Pozostało mi dwa dni jazdy do domu.

środa, 9 marca 2022

Rowerowy TRIP 2021 - Dzień 13 - 19.08.2021

 W nocy pada bardzo mocno. Na szczęście tylko w nocy. O poranku wszystko już ładnie przesycha. Do centrum Szczecina pozostaje mi około 40 kilometrów. Czyli jeszcze 40 kilometrów teoretycznie pod wiatr. Później zmienię kierunek jazdy na południowy. Oby tylko wiatr nie zmienił tego kierunku, z którego będzie wiać co w przeszłości się mi zdarzało 😉 


 

czwartek, 24 lutego 2022

Rowerowy TRIP 2021 - Dzień 12 - 18.08.2021

 Mija kolejna deszczowa noc. Co prawda jest zbyt zimno na burze, ale jednak pada.... Do tego dochodzi ciągle wiejący silny wiatr. Temperatura jak na lato trochę niska. Ubieram długie gacie by nie zmarznąć 😉 

W drogę ruszam trochę po dziewiątej. Na niebie ciągle deszczowe chmury. Czasami trochę popada, ale ogólnie nie jest źle bo da radę jakoś jechać 😊 W każdym bądź razie pogodowo jest jeszcze gorzej jak dzień wcześniej.

Po kilku kilometrach docieram do Białego Boru. Tam niewielkie zakupy i jadę dalej. Dziś naprawdę się cieszę, że nie pojechałem nad Bałtyk. Widać jak tam musi teraz być kiepska pogoda .....

Z Białego Boru Będę się kierować na Połczyn-Zdrój. Zjeżdżam, więc na bardzo podrzędne drogi. Nawierzchnia jest w bardzo opłakanym stanie. Nie mówiąc już o zwykłych szutrowych odcinkach.

 


piątek, 18 lutego 2022

Rowerowy TRIP 2021 - Dzień 11 - 17.08.2021

  Przez niemal całą noc przechodzą burze w okolicy. Akurat mnie szczęśliwie większe opady omijają. Samym deszczem to się normalnie nie przejmuję bo wiszę pod płachtą biwakową. Gorszy jest jednak wiatr towarzyszący burzom. Wiadomo jak potrafi wiać podczas nawałnicy. Bujając się pomiędzy drzewami jestem narażony na spadające chociażby gałęzie 😜 

Wyruszam trochę później niż miałem zamiar. Poczekałem aż odejdą burzowe chmury na wschód. Robi się ładna pogoda, ale wiatr nie pozwala mi za bardzo się rozpędzić bo wieje coraz mocniej w twarz..

 


środa, 9 lutego 2022

Ścieżka Koronami drzew - Słowacja - 11.09.2021

 Podczas drugiej części zeszłorocznego urlopu udało się odbyć kilka wycieczek rowerowych. Ta, którą tutaj opiszę trafiła się zupełnie przypadkowo. Nawet nie myślałem by wsiadać tego dnia na rower bo plany były zupełnie inne.

I z racji, że ta wycieczka to zupełny przypadek to też nic dziwnego iż na trasę ruszam w południe. Dziś wymyślając na szybko gdzieby tu wyskoczyć decyduję się ruszyć do naszych południowych sąsiadów. 

Kieruję się przełomem Dunajca do Czerwonego Klasztoru. Mamy piękną słoneczną pogodę, żadnych kontroli na przejściach granicznych nie spotkałem od dwóch tygodni. Co więcej podczas kilkukrotnej mojej bytności na terytorium Słowacji w ostatnim czasie nie widziałem nawet jednego radiowozu na drogach ! Za to turystów zarówno pieszych jak i tych poruszających się na rowerach pomiędzy Szczawnicą, a Czerwonym Klasztorem bardzo wielu. Jadąc tą malowniczą trasą trudno się nie zatrzymać i nie uwiecznić kilku widoków 😉




piątek, 4 lutego 2022

Rowerowy TRIP 2021 - Dzień 10 - 16.08.2021

 Poprzedni dzień był pełen atrakcji, a ten dzisiejszy zapowiada się niemniej okazale pod tym względem 😊

Okolice przez które będę dziś przejeżdżać są dla mnie dziewicze. Nigdy tu jeszcze nie zawitałem. Granicę mojej bytności w tych okolicach wyznacza Wisła. I w dodatku miało to miejsce ponad dekadę temu....

Ostatnia noc była naprawdę ciepła. Tylko o poranku zrobiło się jakby chłodniej. Ruszam wcześnie bo sporo atrakcji dzisiaj na mojej trasie, którą będę jak zwykle układać na bieżąco. Gdy tylko słońce wschodzi wyżej to od razu jest znacznie cieplej. Niestety też od rana daje znać o sobie coraz mocniejszy wiatr. Już od dwóch dni coraz bardziej się on nasila. Wieje w twarz, więc znacznie utrudnia jazdę. Według prognoz kolejne dwa dni ma dmuchać jeszcze mocniej. Najbardziej nad samym Bałtykiem, a właśnie tam chciałem się kierować. Niestety zapowiadają też znaczny spadek temperatury i intensywne opady. I właśnie tego dnia zdecydowałem się nie jechać nad wybrzeże by nie narażać się na jazdę w złych warunkach atmosferycznych 😉

Dziś jazda podobnie jak dzień wcześniej pod znakiem zamków i innych obiektów powiązanych z Zakonem Krzyżackim.

Pierwszy przystanek planowany jest w Pasłęku. A na razie przemierzam drogę wojewódzką nr. 513. Do miasta mam około 30 kilometrów.....

wtorek, 1 lutego 2022

Pradziad - 24.10.2021

 Pradziada ostatnio zaniedbałem, że tak powiem 😉 Na szczycie nie byłem od ponad roku. Postanawiam to zmienić. Jesień to początek sezonu inwersyjnego, więc i sezonu daleko obserwacyjnego w górach. O tej porze roku z Jesioników najlepiej polować na odległe góry o świcie w kierunku wschodnim. Oczywiście najważniejsze to Tatry  bo i są najbardziej odległe 😉

Niestety nie tym razem.... W sumie to też nie za bardzo liczyłem na dobre warunki. Co więcej nie liczyłem nawet na dobrą pogodę. Prognozy były niejednoznaczne i pozostało mi mieć nadzieję....

Z tego też powodu wyjazd odkładałem w czasie i ruszyłem dopiero po trzeciej nad ranem. Tym razem nie wybieram najkrótszej trasy. Idę od Karlovej Studanki szlakiem niebieskim. Początek jest w gęstej mgle i lekko prószącym śniegu, ale im wyżej tym jakby lepsza pogoda była. Tak na wysokości Ovcarny nagle niebo się zupełnie wypogadza i widzę gwiazdy ! Jest dobrze ! przyśpieszam kroku. Aparat wyciągam by chacie Barborka.

piątek, 28 stycznia 2022

Rowerowy TRIP 2021 - Dzień 9 - 15.08.2021

 Jezioro Wydmińskie jest zbiornikiem polodowcowym, rynnowo-wytopiskowym. Jest mocno rozciągnięte z północnego zachodu na południowy wschód i ma bardzo urozmaiconą linię brzegową z licznymi zatokami i półwyspami. Widać to szczególnie z drona, którego puściłem na poranny rekonesans 😉



Ostatnia noc była spokojna i spało się bardzo dobrze. Wstaję o dobrej godzinie. Chcę wykorzystać maksymalnie dzisiejszy dzień i pogodę. Będzie wiele atrakcji. W końcu to Warmia i Mazury 😀

 

sobota, 22 stycznia 2022

Rowerowy TRIP 2021 - Dzień 8 - 14.08.2021

 No i rozpoczynam drugi tydzień wyprawy ! 💪😊

Z racji tego, że późno położyłem się spać i organizm domagał się regeneracji w postaci snu to i dość długo sobie pospałem. Nic mi snu nie zakłóca.... Zanim udało mi się wyjść z hamaka i zwinąć cały biwak dochodzi już godzina dziewiąta 😋

Na początek jadę drogą krajową do Knyszyna. Tam szukam jakiegoś sklepu by uzupełnić zapasy. 


piątek, 14 stycznia 2022

Koziarz rowerowo..... - 10.09.2021

 To taka trochę nieplanowana wycieczka, która wzięła się z niczego tak naprawdę. Podczas drugiej części urlopu, który spędziliśmy już tradycyjnie w Szczawnicy trzykrotnie udało się wyskoczyć na rower. Ta, o której tutaj napiszę była drugą zaraz po wycieczce na Lubań-Turbacz. I tak jak napisałem było to zupełnie nieplanowane, a mając trochę czasu do dyspozycji wymyśliłem sobie coś na szybko.... No dobra gdzieś tam wśród moich pomysłów na rower był wyjazd na ten szczyt ale nie miało to nastąpić jeszcze teraz 😉 

Ruszam dopiero popołudniu. I tak na dobrą sprawę dysponuję niespełna pięcioma godzinami bo na wieczór mamy zaplanowaną inną wycieczkę 😉 

Przejeżdżam przez Szczawnicę i odbijam na Sewerynówkę. Jadę wzdłuż Sopotnickiego Potoku. Zaraz po przekroczeniu granicy Popradzkiego Parku Krajobrazowego zatrzymuję się nad wodospadem Zaskalnik. Można do niego dojść od góry, ale lepiej zobaczyć go od dołu przechodząc przez kładkę dla pieszych poniżej wodospadu.



środa, 12 stycznia 2022

Rowerowy TRIP 2021 - Dzień 7 - 13.08.2021

 Noc spędzam kilka kilometrów od Białej Podlaskiej gdzieś na skraju lasu. Całkiem dobrze mi się spało, ale gdy wyszedłem ze śpiwora to poczułem przenikliwy chłód. Nie spodziewałem się, że będzie aż tak zimno z rana ! Zwijam szybko toboły i ruszam w drogę. Troszku się rozgrzałem to na przedmieściach siadam w słoneczku i jem śniadanko 😀


środa, 5 stycznia 2022

Rowerowy TRIP 2021 - Dzień 6 - 12.08.2021

 Choć mogłem to zrobić wczoraj wieczorem to podobnie jak dzień wcześniej pozostawiłem sobie większe miasto do zwiedzania na poranek. Taka kolej rzeczy ma wiele plusów. Przede wszystkim z rana nigdzie się jeszcze nie śpieszę bo mam duży zapas czasu, a inna sprawa, że ulice są niemal puste  !

Przede mną Zamość....