Noc mija spokojnie, ale gdzieś w oddali przechodzą burze bo słychać grzmoty. Zapobiegawczo rozwiesiłem płachtę biwakową. W zasadzie to zrobiłem coś jakby namiot. Wystarczyło postawić rower do góry kołami i narzucić płachtę. Spadło ledwie kilka kropel. I jeszcze gdzieś w oddali słychać ujadanie psa.....Dziś z wyruszeniem w trasę trochę się ociągam. Wyruszam dopiero po siódmej. Pierwsza część dnia to jazda po względnie płaskim.
- strona główna
- wycieczki rowerowe ▼
- wycieczki piesze ▼
- Dalekie Obserwacje ▼
Strony
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Akwileja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Akwileja. Pokaż wszystkie posty
środa, 21 grudnia 2022
Rowerowy Eurotrip 2022 - Dzień 9 - 24.07.2022
Etykiety:
Adriatyk,
Akwileja,
Aquileia,
Chorwacja,
Eurotrip 2022,
Koper,
Parenzana,
Piran,
rower,
Słowenia,
Triest,
UNESCO,
Włochy,
wycieczki rowerowe
czwartek, 1 września 2016
Rowerowy Eurotrip 2016 - Dzień 8 - Triest, Udine - 30.07.2016
Mijająca noc była dla nas bardzo krótka. Spać położyliśmy się bardzo późno, a i wstać trzeba było wcześnie by nie zwracać na siebie uwagi w parku ;)
Zanim ruszymy w drogę trzeba doprowadzić rower Grzesia do stanu używalności po wczorajszej wywrotce. Tarcza tylnego hamulca jest mocno skrzywiona. Dziwne bo Grzechu wywrócił się na drugą stronę. Kilkanaście minut zabawy z prostowaniem tarczy za pomocą klucza do szprych i jest "igła". Możemy jechać ! Ruszamy w trasę. Jedziemy przez miasto pod górę. Ruch o tak wczesnej porze bardzo duży. Nawet w ciągu dnia trochę kluczymy. W końcu postanawiamy wrócić do miejsca gdzie wczorajszego wieczoru widzieliśmy po raz ostatni oznaczenia trasy rowerowej. W między czasie robimy zakupy.
Okazuje się, że trasa rowerowa zniknęła nam w tunelu...Przeszło pół kilometra pod ziemią i wyjeżdżamy na fajne tereny wśród winnic. Mijamy też kilka dobrych miejscówek na nocleg..., no żesz...:/ Muszę tutaj zaznaczyć, że jeszcze kilka razy próbowałem uruchomić telefon, na których mam zainstalowane mapy i niestety tel. umarł ostatecznie...
Zanim ruszymy w drogę trzeba doprowadzić rower Grzesia do stanu używalności po wczorajszej wywrotce. Tarcza tylnego hamulca jest mocno skrzywiona. Dziwne bo Grzechu wywrócił się na drugą stronę. Kilkanaście minut zabawy z prostowaniem tarczy za pomocą klucza do szprych i jest "igła". Możemy jechać ! Ruszamy w trasę. Jedziemy przez miasto pod górę. Ruch o tak wczesnej porze bardzo duży. Nawet w ciągu dnia trochę kluczymy. W końcu postanawiamy wrócić do miejsca gdzie wczorajszego wieczoru widzieliśmy po raz ostatni oznaczenia trasy rowerowej. W między czasie robimy zakupy.
Okazuje się, że trasa rowerowa zniknęła nam w tunelu...Przeszło pół kilometra pod ziemią i wyjeżdżamy na fajne tereny wśród winnic. Mijamy też kilka dobrych miejscówek na nocleg..., no żesz...:/ Muszę tutaj zaznaczyć, że jeszcze kilka razy próbowałem uruchomić telefon, na których mam zainstalowane mapy i niestety tel. umarł ostatecznie...
Subskrybuj:
Posty (Atom)

