Dziś ma być łatwo, szybko i przyjemnie. W każdym bądź razie tak wynika z mapy i moich zamiarów co do dzisiejszego kierunku jazdy. Już dzień wcześniej ułożyłem sobie w głowie gdzie chcę się kierować. Jedyne co mogłoby mi przeszkodzić to pogoda no i oczywiście defekt tfu, tfu.... 😉
I z racji tego, że ma być dość łatwo to nie śpieszy mi się z wyruszeniem dziś w drogę. Choć i tak dość wcześnie się obudziłem. Na spokojnie jem śniadanie i ogarniam się.
Zjeżdżam do niewielkiego miasta Vrhnika. Chciałem zrobić już większe zakupy. Jednak nie chciało mi się szukać marketu, więc na spokojnie zaczynam się kierować na Lublanę. Zakupy zrobię już w stolicy Słowenii.
Świeci słońce. Góry w oddali parują po wczorajszych burzach gdy gleba i roślinność dostała nagle większą ilość wody.







