Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czeski Raj. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czeski Raj. Pokaż wszystkie posty

piątek, 24 marca 2023

Czeski Raj - 22.10.2022

 Tym razem zapraszam na relację z wypadu w Czeski Raj 😀 Ale żeby tam trochę pośmigać rowerem najpierw muszę dostać się przeszło 200 km na miejsce. Za punkt startu obieram sobie miasteczko Mnichovo Hradiště.

Dość sporo czasu zajmuje mi dotarcie na miejsce. A i prognozy są niezbyt ciekawe. Według różnych stron z prognozą wychodzi jedno.... Będzie dziś padać !

Mimo iż wyjeżdżam długo przed wschodem słońca to na miejscu jestem dopiero przed dziewiątą..... A po drodze zastaje mnie ładny świt z podświetlonymi na czerwono chmurami. Nie omieszkałem tego wykorzystać. 

Na zdjęciach kościół Piotra i Pawła w Bernarticach.


Niestety opuszczając ziemię kłodzką zmienia mi się już pogoda. Robi się szaro i buro. Choć jeszcze nie pada....

czwartek, 13 października 2022

Czeski Raj rowerowo - 08.05.2022

 W niedzielę wymyśliłem sobie, że pokręcę się po Czeskim Raju. Od miejsca, w którym nocowałem nie jest daleko. Sęk w tym iż prognozy zapowiadały dzisiaj burze popołudniu. Mimo wszystko postanowiłem zaryzykować i coś pokręcić tego dnia 😉

Za punkt startu obrałem miejscowość Mladějov. Specjalnie celowałem tak mniej/więcej w "centrum" Czeskiego Raju tak by mieć jakąś alternatywę w razie gdyby zaczęło padać. Innym plusem takiego miejsca startu jest możliwość bardzo wielu opcji wycieczki w postaci pętli 😀

Na początek jadę w kierunku Kozlova. Początek maja to żółcący się rzepak na polach będący nieodłączną częścią krajobrazu.

W dali symbol Czeskiego Raju, zamek Trosky. W tamte okolicę też podjadę.




środa, 31 października 2018

Karkonosze i w bonusie Czeski Raj -15-16.09.2018

Do Przesieki docieramy po zachodzie słońca. Kombinacji nie będzie. Idziemy szlakiem niebieskim na przełęcz karkonoską. Ten normalnie nudny asfalt za dnia teraz po zmroku jest naszym sprzymierzeńcem. Nie musimy się zbytnio martwić, że gdzieś po ciemku się potkniemy.


czwartek, 15 października 2015

08.08.2015 - Na piwo do zachodnich sąsiadów... 08-13.08.2015 - Dzień 1

Po poprzednim wyjeździe pozostał niedosyt i to bardzo duży..., dlatego też gdy nadarzyła się możliwość na kolejny wyjazd to nie myśląc zbyt wiele ruszam w trasę. Co było tym razem moim celem ? O tym będzie gdy opiszę trzeci dzień ;)


Tym razem postanowiłem zrezygnować ze sporej części bagaży. W planach nie ma żadnych wysokich gór, a na następny tydzień zapowiadają wręcz tropikalne upały. Jak się później okazało bagaże nie były wcale takie lekkie. Czasami tachałem spore zapasy wody, która była niezbędna, a i było oczywiście zawsze kilka butelek złocistego napoju w sakwach, dzięki któremu pokonuję tak duże odległości rowerem ;)

Na wycieczkę postanawiam wyruszyć w nocy z piątku na sobotę(07/08.08). Tak się jakoś trafiło, że właśnie tego dnia dostaję info od Kuby, że wybierają się we dwójkę z Grześkiem na wschód słońca na Borówkową..., no i postanowiłem do nich dołączyć :)
Przesuwam więc o dwie godziny swój wyjazd i spotykam się z chłopakami w Nysie. Konsumpcja piwa na "Pentagramie" i lecimy przez wioski na czeską stronę do Vidnavy i dalej w kierunku Javornika. Grześ narzuca spore tempo jazdy. Szybko meldujemy się w znanej nam knajpce w Javorniku. Wypijamy po kilka piwek, robimy stosowne zapasy i uderzamy na Borówkową. Szczyt zdobywamy chwilę przed trzecią nad ranem, a średnia prędkość wyszła mi ponad 29 km/h !

Noc na Borówkowej