Tym razem coś zaległego rowerowego.... W sumie to mam dużo zaległych relacji, a tym bardziej teraz po powrocie z kolejnego "Eurotripu" 😀 No, ale jedziemy z tym koksem !
Na sam koniec kalendarzowej zimy postanowiłem wykorzystać wolny weekend i wyskoczyć gdzieś dalej na rower. Dni jeszcze krótkie, więc trzeba się "teleportować" w bardziej odległe miejsce 😉 Trochę też późno wyjechałem, no ale cóż....
W samo południe ląduję w miejscowości Salaš. Wybór miejscowości był nieprzypadkowy. Będąc wielokrotnie w okolicy pomijałem tutejszą wieżę widokową znajdującą się tuż ponad miejscowością. Dlatego właśnie tym razem rozpocznę wycieczkę od tego miejsca.
