W swoich relacjach nie mogę zapominać oczywiście o najbliższych okolicach. Góry Opawskie są w mojej najbliższej okolicy. W sumie to z punktu geograficznego to mieszkam w Górach Opawskich 😉 I właśnie z racji bliskości tego pasma górskiego najczęściej zapuszczam się w nie rowerem. Mimo tego relacji znajdziecie u mnie na blogu niewiele z Opawskich....
W wolnych chwilach gdy tylko mogę, a tego czasu jest ostatnio niewiele to staram się chociaż na tą Biskupią Kopę wyskoczyć. Często tak bywa, że przy okazji zahaczam o sąsiednią, niższą Srebrną Kopę. Coraz częściej zdarza się, że na tym drugim szczycie witam nowy dzień lub oglądam zachody słońca. Nie ma co ukrywać, ale po wycince chorego lasu kilka lat temu to właśnie Srebrna Kopa jest najlepszym punktem w polskiej części całych Gór Opawskich do podziwiania rozległej na 360 stopni panoramy.
Oczywiście w niniejszej relacji nie będę nic ze szczegółami opisywać bo to nie miałoby większego sensu. Podobnie jak wszystkich swoich wycieczek. Dlatego bardziej się skupię się na zdjęciach. W tej relacji znajdą miejsce zdjęcia z początku roku gdy to mimo bezśnieżnej zimy na nizinach trafiły się całkiem fajne warunki tam wyżej w górach😀

