Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Polska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Polska. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 8 stycznia 2026

Eurotrip 2025 - Dzień 2 - 20.07.2025 - Kierunek Słowacja....

 Budzę się tuż przed wschodem słońca. To była przyjemnie ciepła noc. Jem na spokojnie śniadanie i oglądam spektakl budzącego się właśnie dnia. W międzyczasie zerkam na mapę, analizując ją i wybieram najbardziej optymalną na dzisiejszy dzień trasę. 

środa, 31 grudnia 2025

Eurotrip 2025 - Dzień 1 - 19.07.2025 - No to w drogę..... !

 Kolejny rok mija i pora rozpocząć główny urlop w roku. Kolejny urlop spędzony na siodełku rowerowym i zwiedzaniu Europy ! W zeszłym roku objechałem Alpy dookoła, a więc trzeba wymyślić coś innego tym razem 😀 Sęk w tym, że nic nie wymyśliłem 😂 Zdecydowałem, że jadę na południe. Pomysł był na Chorwację i Czarnogórę, ale po godzinie jazdy od domu zmieniłem zdanie i zmieniłem kierunek z południowego na wschodni. Przynajmniej przez pierwsze dwa dni 😉 Tak to już u mnie bywa ostatnio .... 😂

Po dotarciu do przejścia granicznego w Trzebini decyduję o odbiciu na wschód w kierunku Raciborza..... Będę się kierować mniej uczęszczanymi drogami, choć dobrze mi znanymi. Oczywiście im dalej od domu tym więcej "nowego" dla mnie.



niedziela, 16 listopada 2025

Orava - 07.06.2025

 A teraz przeskok o kilka miesięcy w kalendarzu. Więc przenosimy się z zimy niemal od razu w porę letnią 😉

Jako, że właśnie wpada mój wolny weekend to mogę sobie coś zaplanować. Problem polega na tym iż u mnie cały weekend ma być bardzo kiepski pogodowo. Ale tak 200 km na wschód zanosi się na znacznie lepszą pogodę. Jednak tylko w sobotę. Dobre i to....

Za swoją bazę startową wybieram miejscowość Jabłonka na Orawie. Zatrzymuje się na obszernym parkingu pod kościołem Przemienienia Pańskiego.



czwartek, 13 listopada 2025

Strzelin, Sobótka - 09.02.2025

 Dzień wcześniej zrobiłem sobie rowerową przejażdżkę po Górach Opawskich. A na niedziele pomyślałem o czymś łatwiejszym. Tym razem padło na wzgórza strzelińskie i okolice Ślęży. Jadę do miejscowości Biały Kościół gdzie startuję z parkingu nad stawem "Pogródka".

Jest zimno o poranku. No ale to w końcu środek zimy. Taką zimę na nizinach to ja rozumiem 😉 Po wypakowaniu się ruszam w drogę. Na początek objeżdżam staw dookoła. Jest klimat....



czwartek, 9 października 2025

Śnieżnik, zachód słońca - 30.11.2024

 Po sobocie spędzonej w pracy(na szczęście tylko kilka godzin) decyduję się zrobić klasykę gatunku, czyli wyskoczyć na Śnieżnik. Tam wyżej w górach zawitała już zima i chcę to wykorzystać. Warunki mają być dynamiczne, choć tak do końca nie wiadomo jaką niespodziankę szykuje pogoda. 

Po półtoragodzinnej jeździe samochodem melduję się na parkingu w Międzylesiu (jeszcze darmowym !) i niezwłocznie ruszam na szlak. Już są pierwsze przebłyski słońca. Chmury coraz bardziej ustępują miejsca promieniom słonecznym

Ruszam na szlak. Oczywiście ten koloru czerwonego 😉



poniedziałek, 22 września 2025

Wysoka i coś na dokładkę, czyli spacer po Małych Pieninach - 02.09.2024

 Na sam początek drugiej części zeszłorocznego urlopu, który już tradycyjnie spędzamy w Szczawnicy udaje mi się wyskoczyć na niedługą wycieczkę pieszą na najwyższy szczyt małych Pienin - Wysoką. Wycieczkę rozpoczynam w Jaworkach gdzie wchodzę bez szlaku pod wyciągiem. Z racji, że mam ograniczony czas to od razu narzucam wyższe tempo tak by możliwie jak najwięcej przejść. Niby celem tej wycieczki była tylko Wysoka, ale miałem nadzieję na jeszcze jakiś bonus po okolicy 😉

U góry ponad bacówką chwila na złapanie oddechu i schodzę nieoznakowaną ścieżką do szlaku zielonego tak mniej/więcej w górnej części wąwozu Homole.

piątek, 19 września 2025

Sława , Leszno, Wschowa - 15.03.2025

 Gdy wpada wolny weekend, pierwszy kiedy mogę gdzieś wyruszyć rowerem w  tym roku, okazuje się iż u mnie w okolicy ma być marna pogoda. Dobrze, że człowiek dysponuje samochodem i może dość sprawnie dostać się w rejony gdzie aura będzie lepsza. 

Tak przeglądając mapy pogodowe wychodzi mi, że muszę uciec około 200 kilometrów na północ w okolice Leszna. Tam prognozy są obiecujące i w zasadzie najlepsze dla całej Polski. Niestety problemem jest jeszcze krótki dzień i trochę mało mam światła dziennego do dyspozycji....😏

Za swoją dzisiejszą bazę wypadową wybieram dość spory, darmowy parking w miejscowości Jodłów nad jeziorem Tarnowskim Dużym. Po poskładaniu roweru wyruszam nad nieodległe jezioro. Na cyplu znajduje się rozległy park rekreacyjny. Zapewne w sezonie letnim tętni tutaj życie. Dzisiaj nie ma żywej duszy. Za to jest kolejna do kolekcji wieża widokowa. Nie ostatnia dzisiaj bo będę tak układać dzisiejszą trasę by odwiedzić więcej tego typu obiektów 😉





piątek, 22 sierpnia 2025

Beskid Śląski - 02.11.2024

 Na sobotę przemieszczam się w sąsiednie pasmo górskie - Beskid Śląski. Te górki są dla mnie mało znane. Szczególnie ten najwyższy grzbiet od Baraniej Góry po Skrzyczne. Jako, że pogoda ma być mało sprzyjająca na rower to ten dzień postanowiłem poświęcić na pieszą wędrówkę. 

Za miejsce startu wybieram miejscowość Ostre, a konkretnie darmowy parking u wlotu do doliny Zimnika. Nieprzypadkowo. Tutaj chcę spędzić następną noc bo wydaje mi się to dobrym miejscem. 

Startuję... Mam dość ambitny plan ponieważ chcę przejść całą grań, a to będzie sporo kilometrów. Wybieram szlak koloru zielonego. Tak jak pisałem pogoda mało ciekawa. Czasami popaduje niewielki deszcz. Najwyższe szczyty skryte są w chmurach. Może być kiepsko z widokami dzisiaj....

Początek to asfaltem pod górę przez miejscowość. Po pokonaniu około dwóch kilometrów opuszczam Ostre i rozpoczynam strome podejście przez las.





środa, 16 lipca 2025

Babia Góra - na zachód słońca - 21.12.2024

 Tak jak już gdzieś ostatnio pisałem z względu na specyfikę pracy nie mam za wiele możliwości wyskoczyć na jakiś wschód słońca zimą w góry. Nawet w weekend. Za to na zachód słońca jest już znacznie łatwiej 😉

Śledzę prognozy pogody i ostatecznie decyduję się by wyskoczyć po roku czasu ponownie na Babią Górę. Ostatnio robię tak, że jeżeli mam na to czas to staram się robić szlaki po których jeszcze nie chodziłem. Ewentualnie idę w przeciwnym kierunku niż wcześniej. No i podstawa to wędrówka w formie pętli. Nie liczy się oczywiście wypad strickte foto gdzie ważne jest by dobrać możliwie najkrótszą trasę dotarcia oraz powrót z sesji 😉

Postawiłem na szlak od słowackiej strony ze Slanej Vody. Pod tamtejszym schroniskiem melduję się po dziewiątej rano. O tej godzinie liczyłem jeszcze na jakieś wolne miejsce parkingowe. I to się udało. W sumie stały tam dopiero dwa samochody, więc miejsca było naprawdę dużo.

wtorek, 8 lipca 2025

Rozdziela, Vyšné Ružbachy, Podolinec i Velo Dunajec - 04.09.2024

 Tradycyjnie drugą część urlopu spędzamy od kilku lat w Szczawnicy. Mam wówczas 2-3 dni dla siebie kiedy mogę wyskoczyć na rower 😉💪 Mam tam wiele pomysłów na wycieczki rowerowe po bliższej i dalszej okolicy. Na pierwszy wypad postanowiłem pokręcić zarówno po polskiej jak i słowackiej stronie granicy. Na początek przejazd przez całą Szczawnicę w kierunku Jaworek i dalej aż do końca asfaltu w Białej Wodzie.



piątek, 27 czerwca 2025

Kluczbork, Byczyna, Lututów, Bolesławiec - 01.05.2025

 Ma majówkę trafiło mi się mieć do dyspozycji jeden dzień, który mogłem przeznaczyć na rower. Oj nie miałem takiej możliwości od 2019 roku....😱 I to też nie cały dzień ponieważ w Kluczborku melduję się dopiero około 11tej.... Tym razem wycieczka z zamysłem przemierzania dróg asfaltowych, więc jedyny słuszny wybór to kolarka. Samochód parkuję na parkingu przy cmentarzu komunalnym. Składam rower, przebieram się i ruszam w trasę. Tym razem miasto całkowicie pomijam. Kieruję się na Kujakowice Dolne.



Pogoda dzisiaj bardzo ładna. Takie warunki lubię. Zdjęcia fajnie wychodzą 😉

poniedziałek, 16 czerwca 2025

Ząbkowice Śląskie i okolica - 16.03.2025

 Pomysł na weekendowy wypad był zupełnie inny. Dzień wcześniej byłem w Wielkopolsce bo tam najbliżej zapowiadała się ładna pogoda. U mnie było, co tu dużo mówić po prostu kiepsko. W niedzielę natomiast pogoda postanowiła zrobić psikusa i teraz u mnie będzie znacznie ładniej. Postanowiłem, więc, że pokręcę się gdzieś bliżej miejsca mojego zamieszkania. Przynajmniej nie będę musiał potem wracać kilka godzin do domu 😉Jeszcze z rana gdy się budzę o poranku było ładnie, ale za to bardzo zimno(termometr w samochodzie wskazywał -5 stopni). To oczywiście okolice Leszna. Z biegiem czasu pogoda się zmienia na gorsze. Decyzją głosów większości 😝 postanawiam uderzyć w okolice Ząbkowic Śląskich.

Na miejsce startu dzisiejszej wycieczki wybieram parking przy krytej pływalni. Zawsze przy takich obiektach są spore i przede wszystkim darmowe miejsca postojowe. Po krótkich przygotowaniach ruszam najpierw na miasto. Będę się posiłkować również zdjęciami, które wykonałem z drona już pod koniec wycieczki w okolicy zachodu słońca.

Leżące na Przedgórzu Sudeckim Ząbkowice Śląskie jeszcze do końca II wojny światowej nosiły nazwę Frankenstein. Skojarzenia dawnej nazwy miasta mogą sugerować pewne skojarzenia z legendarną powieścią napisaną przez Mary Shelley. I faktycznie pewne źródła historyczne sugerują, że pisarka podróżując po tej części Europy odwiedziła miasto i zainspirowała się niechlubną historią miejscowych  grabarzy z początku XVII wieku. 

Na przestrzeni wieków działo się tutaj bardzo wiele. Miasto było trawione przez pożary. Jak to w dawnych czasach i epidemie nie ominęły Ząbkowic. Wojny swoje również zrobiły. Szczególnie wojna trzydziestoletnia. O dziwo front ostatniego konfliktu światowego oszczędził miasto. 

Sercem miasta jest oczywiście rynek z okazałym, neogotyckim ratuszem. Jest to okazała, licząca 72 metry wysokości budowla. Ciekawostką jest, że to już szósty z kolei ratusz. Poprzedni spłonął w pożarze  miasta w 1858 roku.



czwartek, 29 maja 2025

Cieszyn, Ustroń, Pszczyna - 01.02.2025

 Mam do załatwienia pewną sprawę na Śląsku w weekend i dlatego bez względu na pogodę postanowiłem zabrać ze sobą rower. Co prawda sprawy rodzinne to okolice Raciborza, ale co zaszkodzi zapuścić się trochę dalej 😉 Za miejsce startu tym razem wybieram jezioro Goczałkowickie. Konkretnie wieżę widokową w okolicy miejscowości Wisła Mała. Pogoda nie jest za fajna, więc na parkingu całkowity luzik. Poza moim samochodem parkuje tu tylko jakiś wędkarz. Jest cholernie zimno i z czasem coraz mocniej zaczyna wiać. To tylko coraz bardziej potęguje odczucie chłodu. Na szczęście nie pada i w prognozach opadów nie ma. Chociaż patrząc z wieży widokowej coś tam w dali chyba popaduje. Później okazało się, że jednak coś tam posiąpiło....




piątek, 15 listopada 2024

Poznań i okolice - 02.06.2024

 Ostatni dzień długiego weekendu majowo-czerwcowego zdecydowałem się spędzić w okolicy Poznania. Niby to 240 kilometrów jazdy samochodem, ale w tym przypadku pokonanie takiego dystansu było samą przyjemnością można by rzec 😉 90 % to droga szybkiego ruchu, więc po upływie dwóch godzin z okładem melduję się na parkingu w Pożegowie. Jest to teren Wielkopolskiego Parku Narodowego. Utworzono go w roku 1957.

Miejsce na start dzisiejszej wycieczki wybrałem nieprzypadkowo. Według prognoz pogody w tych okolicach ma dzisiaj być najlepsza pogoda. Ale i tak są zapowiadane burze. Na razie jest trochę szarawo, ale jeszcze nie będzie padać przez kilka godzin. 

Zanim jeszcze ruszę w trasę to robię sobie śniadanko 😉 Ale najpierw spacer wokół Glinianek gdzie stoi drewniana wieża widokowa. Niestety wejść na nią nie można bo nie pozwala na to jej stan techniczny. Swoją drogą osobiście to ja nie widzę sensu stawiania takich obiektów, które są wykonane z całości z drewna. Może i w takiej formie wieże widokowe są bardziej komponujące się z naturą i wykonane z materiałów ekologicznych, ale bardzo nietrwałe.  Z reguły drewniane wieże wytrzymują maksymalnie kilkanaście lat i się po prostu rozlatują. A koszt budowy wcale nie jest dużo mniejszy. Z ekonomicznego punktu lepiej postawić wieżę metalową. Może być nawet jej główny trzon z metalu, a obłożona drewnem. Będzie ona znacznie bardziej odporna na warunki atmosferyczne i o wiele dłużej posłuży turystom.



czwartek, 7 listopada 2024

Grudziądz, Kwidzyń, Gniew - 01.06.2024

 Kolejny dzień długiego weekendu bożocielnego i kolejny raz przemieszczam się w inne miejsce. Tym razem jeszcze bardziej na północ w okolice Grudziądza. Konkretnie to wynalazłem sobie fajne miejsce nad jeziorkiem w miejscowości Kneblowo niedaleko Radzynia Chełmińskiego. Bardzo fajne miejsce by spędzić tutaj kolejną noc.


 

czwartek, 17 października 2024

Olesno - Wieluń - 31.03.2024

 W niedzielę Wielkanocną znalazło się chwilę czasu na to by wyskoczyć na rower. Tym razem trochę bardziej "lokalnie" 😉

Podjeżdżam samochodem do Olesna gdzie zatrzymuję się na parkingu przy krytej pływalni. To stąd rozpocznę dzisiejszą wycieczkę i tu w tym miejscu ją zakończę. W ramach tej wycieczki rowerowej będę realizować swój plan "Kościoły województwa opolskiego z drona".

Wiedziałem, że wystartuję z Olesna, ale do teraz nie myślałem w jakim kierunku się udam. Tutaj dopiero na spokojnie patrzę na mapę i ta pokazuje mi jakąś fajną ścieżkę rowerową. Po zagłębieniu się w temat okazuje się iż jest to trasa biegnąca po dawnej linii kolejowej. Takie niespodzianki to ja lubię. O tym jednak odrobinę później. Najpierw zwiedzanie miasta.....

czwartek, 29 sierpnia 2024

Przez Rysiankę na Pilsko - 10.01.2024

Dziś mam dla Was relację z jednej z pierwszych tegorocznych wycieczek. Pieszej wycieczki oczywiście..... Okres zimowy to przede wszystkim wypady w polskie góry i szwendanie się pieszo w poszukiwaniu zimowych krajobrazów. Tym razem zdecydowałem się na Pilsko w Beskidzie Żywieckim. Do tej pory byłem na szczycie tylko dwa razy i trzeba by tą statystykę poprawić 😉 Postanowiłem, że tym razem się tam wybiorę kosztem Babiej Góry, która jest przeze mnie bardzo już zdeptana 😉
Plan na wycieczkę był taki by maksymalnie wykorzystać dzień na wędrówkę i w tym czasie zaliczyć wschód słońca i zachód. Zima aktualnie jest słaba na nizinach, ale w górach powinno być lepiej. Wyruszam około 22giej z domu i melduję się nad ranem w Sopotni Wielkiej. Możliwie najdalej gdzie można podjechać samochodem. Jest tam parking gdzie można spokojnie pozostawić samochód.

Moim pierwszym celem jest wejście na Rysiankę gdzie chcę zaliczyć wschód słońca. W sumie mam niedaleko bo niespełna 5 kilometrów po szlaku koloru niebieskiego. Tu w dolinie jest dość mroźono. I nawet drzewa są ładnie oszronione. Sytuacja się zmienia niestety z nabieraniem wysokości. Widać działanie inwersji temperatury. Im wyżej tym cieplej i na drzewach nie ma już śniegu. Kiepska będzie sceneria u góry....

O właściwej porze docieram do góry i faktycznie na drzewach niemal zero śniegu. Tylko sporadycznie od północnej strony coś się ostało.... Mimo to długa sesja foto o świcie i tuż po wschodzie słońca. Latam też trochę dronem....




sobota, 24 sierpnia 2024

Włocławek, Ciechocinek, Toruń i Kruszwica czyli długiego weekendu dzień drugi - 30.05.2024

 Po spędzonej nocy w samochodzie jeszcze w okolicy miasta Warta trzeba przetransportować się w inne miejsce. Jeszcze nie wiem gdzie dokładnie, ale to na spokojnie po śniadaniu 😀 Z pełnym żołądkiem lepiej się myśli. Szybko wybrałem kierunek i okolice, które chciałbym zobaczyć. Wystarczyło znaleźć tylko miejsce gdzie będę mógł spokojnie pozostawić samochód bez obaw, że się coś stanie i po powrocie nie będę musiał się nigdzie przemieszczać tylko podobnie jak dzisiaj spędzić noc na miejscu. Udaje się na parking obok zdaję się leśniczówki. Jak miejscówka będzie wyglądać okaże się dopiero na miejscu, ale wygląda to na zdjęciach obiecująco 😉

Po około dwóch godzinach jazdy docieram w bezpośrednie okolice Włocławka. Tam niedaleko miejscowości Wieniec-Zdrój wjeżdżam kilkaset metrów w las na rozległy i dość spory parking z wiatami i ławkami. Jest też leśniczówka i widać, że się ktoś tam kręci. Jest więc bardzo dobrze. Wydaje się to bardzo bezpieczne miejsce by pozostawić samochód. I to bardzo jak się później okazało po moim powrocie, ale o tym na koniec 😋

Tym czasem  szykuję się do drogi i gdy jestem gotów ruszam niezwłocznie w kierunku Włocławka. To jest mój pierwszy dzisiejszy cel.



czwartek, 11 lipca 2024

Rudawy widziane z Wielkiego Szyszaka - 28.01.2024

 Pewnej styczniowej soboty wybrałem się na pieszą wycieczkę w czeską część Karkonoszy. Trasa była długa i dość męcząca ponieważ tamtego dnia wydeptałem w warunkach zimowych niemal 35 kilometrów. 

Nie spodziewałem się żadnych rewelacyjnych warunków i byłem naprawdę mile zaskoczony po dotarciu na Wielki Szyszak jak dobre warunki się zrobiły. Jeszcze zanim słońce schowało się pod horyzontem nie wyglądało to za ciekawie, ale każdy kto interesuje się tematem Dalekich Obserwacji dobrze wie jakie cuda potrafi czynić słońce zaraz po zachodzie 😉

Oczywiście należy tu nadmienić, że nie wykonałem zdjęć ze szczytu Wielkiego Szyszaka tylko z zimowego przebiegu szlaku wiodącego tuż poniżej po czeskiej stronie granicy. 

No i Wielki Szyszak to tak naprawdę nie Wielki Szyszak. Gdzieś kiedyś jakiś kartograf zrobił babola podczas nanoszenia polskich nazw i tak już pozostało. W rzeczywistości szczyt noszący czeską nazwę Vysoke Kolo(niem. Hohe Rand)  powinien się nazywać "Wielkie Koło". Wielki Szyszak znajdował się po sąsiedzku i obecnie nosi nazwę Śmielec. Natomiast zarówno na czeskich jak i niemieckich mapach cały czas widnieje nazwa Wielki Szyszak.

 No ok, ale ja tu pitu, pitu, a przecież to wpis o Dalekich obserwacjach 😉 A więc do dzieła !Rudawy( czes. Krušné hory, niem. ErzgebirgeTo pasmo górskie na pograniczu Czech i Niemiec. O ile najwyższy szczyt Klinovec znajduje się po czeskiej stronie tak przeważająca część długiego na około 150 kilometrów pasma znajduje się po zachodniej stronie granicy w Niemczech.