Gdy wpada wolny weekend, pierwszy kiedy mogę gdzieś wyruszyć rowerem w tym roku, okazuje się iż u mnie w okolicy ma być marna pogoda. Dobrze, że człowiek dysponuje samochodem i może dość sprawnie dostać się w rejony gdzie aura będzie lepsza.
Tak przeglądając mapy pogodowe wychodzi mi, że muszę uciec około 200 kilometrów na północ w okolice Leszna. Tam prognozy są obiecujące i w zasadzie najlepsze dla całej Polski. Niestety problemem jest jeszcze krótki dzień i trochę mało mam światła dziennego do dyspozycji....😏
Za swoją dzisiejszą bazę wypadową wybieram dość spory, darmowy parking w miejscowości Jodłów nad jeziorem Tarnowskim Dużym. Po poskładaniu roweru wyruszam nad nieodległe jezioro. Na cyplu znajduje się rozległy park rekreacyjny. Zapewne w sezonie letnim tętni tutaj życie. Dzisiaj nie ma żywej duszy. Za to jest kolejna do kolekcji wieża widokowa. Nie ostatnia dzisiaj bo będę tak układać dzisiejszą trasę by odwiedzić więcej tego typu obiektów 😉




