Strony

czwartek, 24 września 2026

Náměšť nad Oslavou, Babylon, Jaroměřice nad Rokytnou, Třebíč - 23.08.2025

Szykuje się naprawdę bardzo ładny sierpniowy weekend, więc naturalne jest, że szukam na mapie miejsca gdzie chciałbym się tym razem wybrać. Z racji bliskości Republika Czeska jest moim ulubionym państwem, który odwiedzam. Tym razem po raz kolejny wybieram Południowe Morawy.

Na swój punkt startowy wybieram miejscowość Ocmanice. Właściwie to wieżę widokową niedaleko tej miejscowości. To tylko kilka kilometrów na północny zachód od miasta Náměšť nad Oslavou. Jak podają w netach wieża ma około 15 metrów. Ale sam taras widokowy znajduje się na wysokości nie większej niż osiem metrów.

Tutaj będę się posiłkować zdjęciami z następnego dnia o poranku bo pogoda była znacznie lepsza 😉






Zjeżdżam do Ocmanic i wzdłuż Oslavy jadę na Náměšť.




Kilka razy już tu byłem, ale po raz pierwszy postanowiłem poświęcić trochę więcej uwagi temu miastu 😉
Náměšť nad Oslavou leży jak sama nazwa wskazuje nad rzeką Oslava. Dominantą miasta jest renesansowy pałac na zalesionym wzniesieniu.




W niewielkim, historycznym centrum stoi kościół Jana Chrzciciela z 1639 roku, a przez rzekę Oslava przerzucony jest jeden z najstarszych na Morawach kamienny most.







Ten barokowy most powstał około 1733 roku. Został zbudowany przez Vaclava Adriana z Enckenvoirtu. Ten łukowy obiekt mierzy 62 metry długości i 8 metrów szerokości. Ozdobiony jest 20 posągami świętych. Oryginalne, barokowe zostały zdjęte i znajdują się na zamku. Te znajdujące się aktualnie na moście są ich wiernymi kopiami.






Kolejnym moim celem jest szczyt Zeleny Kopec i znajdująca się na jego szczycie kamienna wieża widokowa Babylon. Docieram tam jadąc przeważnie terenem.



Kamienna wieża widokowa Babylon została wybudowana w stylu empire w roku 1831. Oferuje ona świetne widoki. Nie tylko na te najbliższe, ale również na te znacznie odleglejsze bo przy odpowiednich warunkach widać i alpejskie szczyty !









Chwilę po krótkim zjeździe jestem nad rzeką Jihlava, a konkretnie na tamie zbiornika retencyjnego " Dalešice".






Dalešice to niewielka miejscowość, ale znajdzie się tu kilka ciekawych obiektów. Obecnie barokowy pałac to pierwotnie klasztor, który został przekształcony w siedzibę rodową starego rodu morawsko-czeskiego Kraličtí z Kralic po roku 1540. Tuż obok stoi kościół św. Piotra i Pawła. Świątynia pierwotnie romańsko-gotycka. Obecnie reprezentuje styl barokowy gdy patrzymy na jego zewnętrzną bryłę.







Krótka jazda i jestem w Hrotovicach.




Pałac Myslibořice ma bogatą historię, sięgającą aż do XII wieku, kiedy to stała tu pierwotna twierdza. Na przestrzeni wieków przeszedł renesansowe i barokowe przebudowy i był siedzibą kilku znaczących rodów. Po reformie rolnej w 1921 roku zamek przejęła Czechosłowacka Kościelna Prowincja Ewangelicka, która zaadaptowała go do celów społecznych i założyła tu placówki dla dzieci i seniorów. Obecnie w zamku mieści się dom seniora.


A teraz przede mną jedna z moich ulubionych miejscowości w tej części Moraw - Jaroměřice nad Rokytnou.


Wszystko za sprawą tutejszego zamku i otaczającego go parku.


Jest to dawna siedziba szlachecka, która wraz z kościołem św. Małgorzaty jest dominatom miasta i przyciąga tutaj rzesze turystów. Jak nietrudno zauważyć jest to obiekt wybudowany w stylu barokowym. Właścicielem jest państwo i całość jest bardzo dobrze zachowana i zadbana. Wejście do rozległego parku jest darmowe i tak spacerując po całym kompleksie wszystko robi naprawdę duże wrażenie.











Na dziś mam zaplanowane odwiedzić jeszcze jedno miejsce. Planowałem dotrzeć w okolicy zachodu słońca na Pekelny kopec gdzie stoi wieża widokowa.




Wieża widokowa jest ogólnodostępna. Wybudowano ją w 2014 roku i mierzy 26,5 metra. Jest to świetny punkt widokowy !






Przy dobrych warunkach są stąd widoczne nawet Alpy. Ja jednak nie miałem tyle szczęścia do warunków i musiałem się zadowolić znacznie bliższymi widokami. Chociaż w dali widoczna jest Palava czy elektrownia jądrowa Dukovany.





Po zachodzie słońca rozpoczynam zjazd w terenie. Gdy jest już dość późno docieram do miasta Třebíč. Nie miałem w planach zatrzymywać się tu, ale zmusiła mnie do tego pogoda. Zaczęło padać. Na szczęście trwało to krótko. Zdecydowałem też, że porobię trochę nocnych zdjęć miasta z drona. Nie wiem kiedy nadarzy się kolejny raz taka okazja. Na szczęście nie śpieszy mi się 😉 








Do samochodu pozostawionego pod wieżą widokową w Ocmanicach mam trochę ponad 20 kilometrów. Dotarcie tam zajmuje mi około godziny. Jakoś tak po nocy jedzie mi się lepiej, znacznie szybciej pokonuję kilometry. Zapewne dlatego, że nie robię przerw na zdjęcia  😋

To był bardzo udany dzień !

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz