Dziś postanawiam pokręcić odrobinę bardziej lajtowo, tzn. bardziej po płaskim i na cienkim kole ;) Wybieram się na Płaskowyż Głubczycki by trochę porozciągać mięśnie po radzie pieszym "Jesenicka 60". Oczywiście zabieram ze sobą aparat, ale wyciągam go dopiero na pierwszej przerwie po pokonaniu cypla osoblazkiego tuż za Pomorzowiczkami.
