Powoli zaczynam się rozkręcać w tym sezonie. Z weekendu na weekend robię coraz dłuższe dystanse rowerowe. Chociaż i tak mam bardzo duże opóźnienie pod tym względem, podobnie jak tytułowa wiosna ;) W góry jeszcze nie za bardzo bo tam ogrom śniegu i to takiego mokrego i grząskiego, a w takich warunkach nieprzyjemnie się jeździ. Dlatego o tej porze roku robię sobie kilka dłuższych wypadów po terenach bardziej "płaskich". Pomysłu na niedzielę nie miałem, ale dostaję cynk, że na Górę Świętej Anny tego dnia zjawi się kilku znajomych z OKRu, dla niewtajemniczonych jest to Opolski Klub Rowerowy ;)
Początkowo myślałem by wyjechać skoro świt, ale jak to u mnie ostatnio z tym bywa tylko tak sobie myślałem :D Ruszam o ósmej. Jadę na cienkim kole główną drogą. W Dębinie zjeżdżam na Moszną. Droga nieczynna ze względu na remont...