Nie jestem jakiś bojaźliwy, ale nocleg wśród wypchanych zwierząt jakoś nie za bardzo mi leżał, więc hamak rozwieszam na zewnątrz. Nie powiem, ale miałem z tym trochę problemu bo poza samą wieżą w okolicy nie ma nic do czego można by przywiązać liny hamaka... Jakoś sobie poradziłem...
Problem zrodził się z rana. Gdy tylko zrobiło się jasno nadciągnęła burza. Szybko ewakuuję się do środka wieży, ale spania już nie mam. Wykorzystuję więc czas na obejrzenie wnętrza obiektu, który jest całkiem ciekawy, a jeszcze bardziej ciekawe jest wyposażenie. I tak: na parterze ustawiono rodzinkę dzików jest też bażant, a pod dachem gronostaje.