Na tegoroczny wypad rowerowy miałem kilka pomysłów. Jednak już dawno temu powiedziałem sobie, że nie będzie nigdy więcej żadnego wcześniejszego planowania bo i tak później wszystko mi się sypie ;) Większość moich wypadów to ostatnio zwykły zbieg okoliczności. Wyznaczam przede wszystkim punkt docelowy, a którędy tam dotrę nie ma już dla mnie większego znaczenia.
Na tegoroczny dwutygodniowy wypad rowerowy już wcześniej zapisał się
Grzesiu. Chyba się już pogodził z formą podróży rowerem jaką preferuję
;) I jest to jak na razie jedyna osoba , która nie ma lęku przed takim
wypadem...
