Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Frýdek-Místek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Frýdek-Místek. Pokaż wszystkie posty

środa, 5 września 2018

Rowerowy Eurotrip 2018 - Dzień 1 - 328 km na początek ;) - 14.07.2018

Na tegoroczny wypad rowerowy miałem kilka pomysłów. Jednak już dawno temu powiedziałem sobie, że nie będzie nigdy więcej żadnego wcześniejszego planowania bo i tak później wszystko mi się sypie ;) Większość moich wypadów to ostatnio zwykły zbieg okoliczności. Wyznaczam przede wszystkim punkt docelowy, a którędy tam dotrę nie ma już dla mnie większego znaczenia.

Na tegoroczny dwutygodniowy wypad rowerowy już wcześniej zapisał się Grzesiu. Chyba się już pogodził z formą podróży rowerem jaką preferuję ;) I jest to jak na razie jedyna osoba , która nie ma lęku przed takim wypadem...

poniedziałek, 13 sierpnia 2018

Kráľova hoľa 2018 - dzień 4 - Ten cholerny deszcz...! - 31.05 - 03.06.2018

Pogoda w nocy nieszczególna. O świcie zaczyna siąpić deszcz. Jako że pada na mnie to niewiele się namyślając zwijam szybko hamak. Zresztą i tak w planach miałem wyruszyć maksymalnie najszybciej ponieważ do domu standardowo zostaje dużo kilometrów... dużo za dużo.... Grzesiu przewraca się na przysłowiowy drugi bok. Ja po kilkunastu minutach jestem spakowany i robię jeszcze spacer po okolicy. Na moment przestało padać, ale to tylko kwestia czasu jak ponownie zacznie. Widoki stąd muszą być całkiem niezłe zakładając, że znajdujemy się całkiem niedaleko Tatr Zachodnich. Jednak nisko wiszące chmury i zalegające w dolinach mgły ograniczają widoczność do najbliższej okolicy.

piątek, 6 lipca 2018

Głogówek, Łubowice, Karvina, Frydek-Mistek, Opava - 20.05.2018

W maju niewiele miałem dni wolnych do dyspozycji by wybrać się gdzieś na rower. Poza samą majówką było to zaledwie dwie niedziele. Dlatego też starałem się wykorzystać te dni maksymalnie. Na niedzielę 20.05. chciałem się wybrać w kotlinę kłodzką, ale wstałem trochę późno(jak zwykle zresztą) i gdy wyruszyłem w drogę to zapomniałem o swoich wcześniejszych planach. Nisko wiszące nad horyzontem słońce bardzo mnie zachęciło to zmiany planów i zamiast na zachód skierowałem się na wschód :D

Oczywiście pomysłów na trasę nie mam żadnych. Jedyne co chciałem osiągnąć to dystans 300 kilometrów... Do tej pory maj bardzo nas rozpieszczał temperaturami, ale tego dnia jak na złość było cholernie zimno ! O szóstej rano termometr wskazuje niewiele ponad sześć stopni. Po 15 kilometrach tracę czucie w palcach stup. Oczywiście im później tym temperatura miała być wyższa jednak był to chyba najchłodniejszy dzień w maju.