Strony

wtorek, 30 czerwca 2026

Šerák... - 21.09.2025

 Miało być tym razem lajtowo, ale wyszło całkiem "górzysto" 😉 Standardowo startuję z domu. W sąsiednim Jarnołtówku czeka na mnie Kuba. Oj dawno żeśmy się nie widzieli ! Jeszcze dawniej byliśmy na wspólnym wypadzie na rowerach !

Ruszamy przez Zlate Hory na Rejviz. Ma to być spokojna i bez spiny jazda.



Na Rejvizie tradycyjna przerwa jak to miewało miejsce w przeszłości. 



 Zjazd do Jesenika i już główną drogą przez Adolfovice do Belej pod Pradziadem. Tam naprzeciw urzędu miejskiego jest knajpa gdzie decydujemy się zjeść obiad. Będą pełne brzuchy na podjeździe, ale co tam 😋








Pora ruszać..... Zaczynamy podjazd. Szlak rowerowy na szczyt Seraka zaczyna się właśnie przy samej knajpie. Na razie jest spokojnie, a powiedziałbym, że wręcz luzacko. Widoki bomba ! Gdzieś tam w dali widoczny nasz cel czyli chata na szczycie.





Trasa rowerowa nr. 6207 wiedzie wzdłuż Keprnickiego potoku. Droga asfaltowa kończy się po około 7,5 kilometra.







Ostatnie 3,5 kilometra jest bardzo wymagające. Nie dość, że jest stromo to dodatkowo nawierzchnia jest z grubego tłucznia co mocno utrudnia podjazd bo kamienie uciekają spod kół. 







 Ostatnie metry podjazdu i docieramy pod schronisko Chata Jiřího na Šeráku. Dla mnie bezsprzecznie najpiękniej położone schronisko w całym Wysokim Jesioniku.


Schronisko zostało oddane do użytku 28 lipca 1888 roku. Warto nadmienić, że tamta chata była mniejsza z wieżyczką i wybudowana z drewna. Za długo tamten obiekt się nie ostał bo został podpalony już kilka lat później dla zatarcia dowodów kradzieży. Obiekt odbudowano, ale już w murowanej wersji w 1894 roku.  W 1926 roku obiekt doczekał się remontu, a jednocześnie rozbudowy. Od tamtej pory jego zewnętrzny wygląd pozostaje niezmieniony.



W schronisku zamawiamy ciepłą zupę gulaszową i piwo. Tutaj się pochwalę, że na karcie menu jest zdjęcie mojego autorstwa. Jak dobrze pamiętam to wykonałem je w 2018 roku 😉




Po niemal godzinie trzeba zjechać na dół. A to już sama przyjemność bo z góry jest 💪





Zaplanowaliśmy, że coś zjemy w Jeseniku. Wybieram sprawdzoną restaurację, pizzerię niedaleko centrum. Bardzo mi podpasowało to miejsce. Bardzo przyjazna obsługa i pyszne jedzenie. Pozwolono nawet nam wprowadzić do środka rowery.






Po wyśmienitej pizzy pokręciliśmy się po centrum.






Pora wracać do domu. Zrobiliśmy jeszcze przerwę pod kościołem św. Józefa w miejscowości Česká Ves. Tutaj polatałem trochę dronem. Wzbiłem się odrobinę wyżej tak by ogarnąć Zlaty Chlum 😁






Jeszcze tylko 30 kilometrów drogi powrotnej i meldujemy się w Jarnołtówku gdzie Kuba pozostawił samochód.
To był fajny, na luzie spędzony dzień. Oby więcej takich !


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz