No i przyszła pora na kolejny wypad rowerowy po Europie. W tym roku sytuacja epidemiologiczna na świecie spowodowała, że osoby podróżujące mają niestety ograniczone możliwości oddania się swojej pasji. Osobiście staram się obierać przeważnie kierunek południowy tam gdzie jest pogoda stabilniejsza i bardziej przewidywalna. Poza tym lubię bardzo Bałkany 😉 W okresie wakacyjnym w UE sytuacja wróciła niemal do normy i zostały zniesione prawie wszystkie obostrzenia związane z podróżowaniem. Niestety takie państwa jak Czarnogóra, Albania, Bośnia i Hercegowina czy Serbia to już nie Unia Europejska i tam w zależności od kraju miałbym różne problemy z przekraczaniem granic i z podróżowaniem, więc w tym roku postanawiam odpuścić tamtejszy kierunek i zrealizować jeden ze swoich dawnych pomysłów na rowerowy wypad. Kiedyś wpadłem na pomysł, że dotrę do źródeł Dunaju. Jednak jak się okazało nie zrealizowałem tego celu bo zabrakło mi dwóch dni. Właściwie to czasu by mi wystarczyło, ale zdecydowałem, że zmienię sobie trasę w trakcie podróży, ale o tym dowiecie się w kolejnych częściach 😉
W tym roku przygotowań do wyjazdu nie było żadnych. Po prostu spakowałem się, wsiadłem na rower i ruszyłem w drogę 😉


