To była kolejna przyjemna noc. Tak się rozleniwiliśmy, że nawet mi nie chciało się tym razem zbyt wcześnie wstawać ..., trzeba jednak w końcu ruszyć w dalszą drogę. Ta na samym początku nie będzie należeć do najłatwiejszych ponieważ musimy się przedrzeć przez niewysokie, ale upierdliwe wzniesienia na północ od Balatonu. Dość sporo czasu zajęło nam przejechanie na drugą stronę Lasu Bakońskiego. Później to już zupełny luzik niemal przez resztę dnia.
