Poranek dnia trzeciego jest chłodny. Nie chce mi się wychodzić z ciepłego śpiwora, ale jednak trzeba. Prognozy mówią o opadach deszczu i lepiej ruszyć w drogę zanim zacznie padać. Zwijam obóz i gdy tylko ruszam zaczyna padać. Początkowo tylko delikatnie i jeszcze za bardzo mi to nie przeszkadza.


