Dziś nie chce mi się za szybko zbierać do drogi. Nie wiem czy to był mały kryzys spowodowany trudnościami dnia poprzedniego czy może po prostu świadomość, że według moich zamiarów odnośnie dzisiejszej trasy ma być łatwo i przyjemnie 😉 Na spokojnie jem śniadanko i ruszam w trasę. Pozostał przysłowiowy rzut beretem i docieram do przeprawy na rzece Tisza. Przeprawa jest specyficzna bo odbywa się po moście pontonowym. Ciekawe doświadczenie jechać po takim bujającym się moście. A ja przejeżdżam tędy już po raz drugi na przestrzeni ostatnich kilku lat 😀 Ruch na moście odbywa się wahadłowo ze względu na to jak wąska jest ta przeprawa.



