Po raz kolejny wstaję przed wschodem słońca. Już o tej porze ścieżką rowerową spacerują ludzie ze swoimi czteronożnymi pupilami. Nie chcę by zwracali na mnie uwagę. Wygodnie się spało tym razem w rozwieszonym hamaku 😀
Startuję.... W pierwszym napotkanym sklepie robię spore zakupy. Dzisiaj czeka mnie bardzo wymagająca trasa. Zapasów wody muszę mieć sporo bo tutaj kiepsko będzie z możliwością uzupełnienia zapasów.
Już wiele lat temu postanowiłem, że przejadę tą trasę z Brezoi do Petrosani. To bagatela 110 kilometrów po górach gdzie dwukrotnie osiąga się wysokość niemal 1600 m n.p.m! Dzisiaj szykuje się mocno widokowa trasa. Przynajmniej mam taką nadzieję 😀

