Pobudka !
Nastaje ostatni dzień wyprawy. Dziś trzeba dotrzeć do domu, a kilometrów sporo bo przeszło 250 ! Pogoda nie będzie rozpieszczać. Już ze snu wybudzają mnie odległe grzmoty. Nawet dobrze bo szybko ruszę w trasę.
Szkoda, że ludzie nie szanują takich miejsc jak ta wiata, w której spędziłem noc. Kiedyś był tu panel solarny i akumulator gdzie można było sobie podładować np. telefon. Teraz wszystko zostało wypatroszone 😕

