To była wyjątkowo ciepła noc. Nie wyspałem się..... Ciągle się budziłem. Natomiast o świcie zrobiło się przyjemnie rześko. Szybciutko ogarniam biwak i zbieram się do drogi. To będzie kolejny "płaski" dzień 😉 Początek dzisiejszej trasy to kontynuacja po ścieżce rowerowej. Trochę wije się ona wśród okolicznych sadów owocowych i biegnie wzdłuż kanałów, dzięki którym doprowadzana jest woda do tychże sadów. Ścieżka się jednak dość szybko kończy. W sumie to musze z niej zjechać bo mój kierunek jest odrobinę inny.
Tak docieram do Zevio. Jeszcze za wcześnie by znaleźć jakiś czynny sklep. Zakupy muszą poczekać na późniejszą godzinę.