Strony

piątek, 19 września 2025

Sława , Leszno, Wschowa - 15.03.2025

 Gdy wpada wolny weekend, pierwszy kiedy mogę gdzieś wyruszyć rowerem w  tym roku, okazuje się iż u mnie w okolicy ma być marna pogoda. Dobrze, że człowiek dysponuje samochodem i może dość sprawnie dostać się w rejony gdzie aura będzie lepsza. 

Tak przeglądając mapy pogodowe wychodzi mi, że muszę uciec około 200 kilometrów na północ w okolice Leszna. Tam prognozy są obiecujące i w zasadzie najlepsze dla całej Polski. Niestety problemem jest jeszcze krótki dzień i trochę mało mam światła dziennego do dyspozycji....😏

Za swoją dzisiejszą bazę wypadową wybieram dość spory, darmowy parking w miejscowości Jodłów nad jeziorem Tarnowskim Dużym. Po poskładaniu roweru wyruszam nad nieodległe jezioro. Na cyplu znajduje się rozległy park rekreacyjny. Zapewne w sezonie letnim tętni tutaj życie. Dzisiaj nie ma żywej duszy. Za to jest kolejna do kolekcji wieża widokowa. Nie ostatnia dzisiaj bo będę tak układać dzisiejszą trasę by odwiedzić więcej tego typu obiektów 😉





czwartek, 11 września 2025

Červená hora - na zachód słońca - 18.03.2025

 Dzień już na tyle długi, że spokojnie po pracy jestem w stanie dotrzeć w wyższe partie gór na zachód słońca. Powiedzmy, że zdążę..... Wolę oczywiście być na miejscu z godzinę wcześniej by wykorzystać "złota godzinę" czyli najlepsza porę na zdjęcia krajobrazowe. Chociaż dla mnie zawsze ciekawsza była "niebieska godzina" czyli czas zaraz przed lub po zachodzie słońca.

Dlatego by mieć odrobinę więcej czasu na zdjęcia wypisuje się pół godziny wcześniej z pracy. Na Červenohorské sedlo mam trzydzieści kilka kilometrów. Parking od jakiegoś czasu jest płatny, ale wydatek 200 koron jakoś idzie wytrzymać. Po zaparkowaniu samochodu niezwłocznie ruszam na górę szlakiem koloru czerwonego. 


piątek, 5 września 2025

Ondřejník i okolice - 03.11.2024

 Trzeci dzień przedłużonego weekendu listopadowego to powrót ładnej pogody. Niestety wiąże się to z tym, że temperatura mocno spada. Pisałem w poprzedniej relacji, że wieczorem gdy się wypogodziło osiada szadź. To powiem Wam, że o poranku gdy się obudziłem to jest już w cholerę zimno ! Termometr w samochodzie pokazuje -7 stopni ! No, ale w końcu😆 jestem u wylotu Doliny Zimnika ! Miałem naprawdę problem by się wygrzebać ze śpiwora tak było przeraźliwie zimno. Musiałem odpalić samochód by ogrzać trochę wnętrze. . Szyby mi zaparowały, a para ta później po prostu zamarzła od środka ....

Dziś postanawiam powrócić na ten sam parking pod kompleksem skoczni narciarskich we Frenštát pod Radhoštěm. Po dotarciu na miejsce okazuje się, że nie ma już prawie wolnych miejsc. Właśnie trwają jakieś zawody biegowe... Jakoś mnie wcisnęli gdzieś w kąt. Pewnie co niektórzy byli zdziwieni, że impreza biegowa, a tu jakiś gościu wyciąga rower z samochodu 😜

Dziś na początek postanawiam podjechać na rynek we Frenštát pod Radhoštěm. Już tyle razy byłem tu przejazdem, ale jakoś sobie nie przypominam bym się na dłużej zatrzymał na głównym placu w mieście.


piątek, 22 sierpnia 2025

Beskid Śląski - 02.11.2024

 Na sobotę przemieszczam się w sąsiednie pasmo górskie - Beskid Śląski. Te górki są dla mnie mało znane. Szczególnie ten najwyższy grzbiet od Baraniej Góry po Skrzyczne. Jako, że pogoda ma być mało sprzyjająca na rower to ten dzień postanowiłem poświęcić na pieszą wędrówkę. 

Za miejsce startu wybieram miejscowość Ostre, a konkretnie darmowy parking u wlotu do doliny Zimnika. Nieprzypadkowo. Tutaj chcę spędzić następną noc bo wydaje mi się to dobrym miejscem. 

Startuję... Mam dość ambitny plan ponieważ chcę przejść całą grań, a to będzie sporo kilometrów. Wybieram szlak koloru zielonego. Tak jak pisałem pogoda mało ciekawa. Czasami popaduje niewielki deszcz. Najwyższe szczyty skryte są w chmurach. Może być kiepsko z widokami dzisiaj....

Początek to asfaltem pod górę przez miejscowość. Po pokonaniu około dwóch kilometrów opuszczam Ostre i rozpoczynam strome podejście przez las.





niedziela, 17 sierpnia 2025

Frenštát pod Radhoštěm, Velký Javorník, Rožnov pod Radhoštěm - 01.11.2024

 Ta wycieczka chodziła mi po głowie już od jakiegoś czasu. W zasadzie to nie ta, którą właśnie miałem dzisiaj zrobić, ale po prostu pokręcić się konkretnie w tych okolicach na rowerze. Do tej pory te tereny odwiedzałem docierając tu rowerem z domu i w zasadzie miałem tylko jedynie wjechać na Radhost lub ewentualnie na Lysą Horę. Czasami przyjechać samochodem i poszwędać się pieszo po okolicznych górkach.

Teraz mając do dyspozycji dłuższy weekend świąteczny zdecydowałem się "zabazować" w okolicy i w miarę możliwości pośmigać po okolicy penetrując ją. Za swoją bazę wypadową obieram Frenštát pod Radhoštěm, a konkretnie to spory parking pod skocznią narciarską. Jest to kompleks czterech skoczni narciarskich im. Jiřího Rašky.