Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Beskid Sądecki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Beskid Sądecki. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 10 sierpnia 2025

Małe Pieniny i Beskid Sądecki - 07.09.2024

 Standardowo podczas drugiej części sezonu urlopowego przebywamy w Szczawnicy na kwaterze. Mam też wówczas kilka dni dla siebie by pośmigać rowerem 💪 

Wycieczkę rozpoczynam tym razem od podjechania na Plac Dietla w Szczawnicy. Jest to najbardziej turystyczne miejsce w mieście gdzie stoi w końcu nowa fontanna. Przez ostatnie dwa lata czekała na swoją odbudowę na placu przed pijalnią wód leczniczych. Za twórcę tutejszego uzdrowiska uznaje się Józefa Szalaya. Miasto po części leży w Pieninach i po części w Beskidzie Sądeckim. Przez miejscowość płynie potok Grajcarek będącym naturalną granicą pomiędzy tymi dwoma pasmami górskimi.



czwartek, 6 kwietnia 2023

Eliaszówka, Piwniczna Zdrój, Stara Lubovla - 08.09.2022

 Dzień zapowiada się bardzo ciepły. Za to na wieczór mają nadejść nawałnice..... Mimo tego postanawiam pojechać na przejażdżkę rowerową po bliższej i dalszej okolicy kwatery 😉 W sumie całkiem przypadkowo trafił się dzień gdy mogę sobie pozwolić na rower i tak po prawdzie to dość późno wyruszam.

Na początek czeka mnie przejazd przez Szczawnicę. Robię zapasy płynów bo przede mną trochę jazdy po górach gdzie nie będzie możliwości kupić czegokolwiek do picia.




piątek, 14 stycznia 2022

Koziarz rowerowo..... - 10.09.2021

 To taka trochę nieplanowana wycieczka, która wzięła się z niczego tak naprawdę. Podczas drugiej części urlopu, który spędziliśmy już tradycyjnie w Szczawnicy trzykrotnie udało się wyskoczyć na rower. Ta, o której tutaj napiszę była drugą zaraz po wycieczce na Lubań-Turbacz. I tak jak napisałem było to zupełnie nieplanowane, a mając trochę czasu do dyspozycji wymyśliłem sobie coś na szybko.... No dobra gdzieś tam wśród moich pomysłów na rower był wyjazd na ten szczyt ale nie miało to nastąpić jeszcze teraz 😉 

Ruszam dopiero popołudniu. I tak na dobrą sprawę dysponuję niespełna pięcioma godzinami bo na wieczór mamy zaplanowaną inną wycieczkę 😉 

Przejeżdżam przez Szczawnicę i odbijam na Sewerynówkę. Jadę wzdłuż Sopotnickiego Potoku. Zaraz po przekroczeniu granicy Popradzkiego Parku Krajobrazowego zatrzymuję się nad wodospadem Zaskalnik. Można do niego dojść od góry, ale lepiej zobaczyć go od dołu przechodząc przez kładkę dla pieszych poniżej wodospadu.